Legia logo
News2 min read

Press, press, press! [GALERIA]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Mimo, że to dopiero pierwszy dzień zgrupowania, legioniści nie mieli zamiaru oszczędzać swoich sił. Sztab szkoleniowy nie miał go również – sprawdźcie jak wyglądał wieczorny trening w Dubaju!

Drugie zajęcia Wojskowych rozpoczęły się o godz. 17:00. Wysiłek fizyczny z rana zaprocentował, bo legioniści tym razem na rozgrzewkę poświęcili zdecydowanie mniej czasu i już po kilkunastu minutach rozciągania przystąpili do ćwiczeń z piłkami. Trenerzy podzielili piłkarzy na cztery grupy – trzy z nich stanowili zawodnicy z pola, ostatnią zaś bramkarze. Każda z ekip miała przed sobą jedno zadanie – grę w „dziadka” na dwa kontakty.

Po zakończonym ćwiczeniu gracze rozpoczęli biegi – mieli za zadanie pokonać połowę boiska, po czym szybko wrócić do linii środkowej. W tym czasie bramkarze zaczęli to, co lubią najbardziej – po raz pierwszy na zgrupowaniu mieli okazję założyć rękawice. Pierwsze strzały były mocno rozgrzewkowe – gracze musieli chwycić piłkę i wyrzucić ją dokładnie w to miejsce, które wskazał trener. Z każdą chwilą intensywność zajęć jednak rosła i wkrótce uderzenia stały się tak mocne, że nie sposób było je złapać – byliśmy więc świadkami kilku naprawdę okazałych parad.

Zawodnicy z pola po zajęciach biegowych, zostali podzieleni na dwie drużyny. Rozdano żółte i niebieskie znaczniki, a następnie rozpoczęła się niecodzienna gierka. Obie bramki stały bowiem odwrócone tyłem do siebie na środku boiska. Oznaczało to, że legionistów czekało mnóstwo pracy i biegania na bardzo dużej intensywności z jednej strony na drugą. Trener Czesław Michniewicz nieustannie przekazywał wskazówki swoim podopiecznym, a za słowo klucz dzisiejszych zajęć śmiało można uznać „pressing”. Co jakiś czas gra była przerywana tak, by szkoleniowiec mógł dokładniej wytłumaczyć piłkarzom swoje założenia.

- Albo bramka, albo strata, nie możecie wracać na swoją połowę – instruował, a bardzo zerojedynkowy system gry sprawiał, że intensywność ćwiczenia była naprawdę duża. Świadczą o tym chociażby wyrazy twarzy legionistów, którzy plac w Jebel Ali Sport Center opuszczali oblani potem od stóp do głów. Swoje na pewno dołożyło zmęczenie spowodowane trzygodzinną zmianą czasu. Sztab wziął je pod uwagę i celowo rozplanował zajęcia tak, by poranny trening był nieco lżejszy, a śruba została dokręcona wieczorem. No cóż, chyba się udało. Kolejny raz na boisko Wojskowi wybiegną w piątek o godz. 10:00.

 

O suplementację zawodników trakcie obozu w Dubaju dba firma Sante.

Share

Related news

See all