Legia logo
Legia - Wisła
News4 min read

RAZ „ZJAWA”, DWA „ADAMS” I TRZY PUNKTY ZOSTAJĄ W STOLICY! Legia - Wisła 2:0

Author: Gabriel Rudo, photo: Mateusz Kostrzewa

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Author: Gabriel Rudo, photo: Mateusz Kostrzewa

W meczu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy piłkarze Legii Warszawa pokonali przy Łazienkowskiej Wisłę Kraków 2:0. Gole dla ekipy trenera Marka Papszuna strzelili Łukasz Zjawiński i Rafał Adamski.

Legia przystępowała do spotkania jako drużyna, która po serii 12 domowych meczów w PKO Bank Polski Ekstraklasie w 2026 roku odniosła siedem zwycięstw, cztery spotkania zremisowała i tylko jeden przegrała. Wiślacy mieli problemy z wygrywaniem na wyjazdach, ponieważ w czterech ostatnich meczach w delegacji zdobyli zaledwie dwa punkty. Legia miała również korzystny bilans bezpośrednich spotkań przy Łazienkowskiej - w ostatnich 15 takich meczach przegrała z Wisłą tylko raz. - Ciężko zbudować narrację o murowanym faworycie. Wisła była w dobrej dyspozycji, musimy opierać się na faktach. Gramy jednak u siebie, liczby są po naszej stronie, ale trzeba wyjść na boisko i to pokazać. Nie jest ważne, kto jest faworytem, ani jak wyglądały poprzednie spotkania. Ważne jest to, jak będzie wyglądała niedziela - mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Marek Papszun. Przed pierwszym gwizdkiem kibice zgromadzeni na trybunach obejrzeli pokaz świetlno-muzyczny „Historia płynie dalej”, a Jakub Żewłakow odebrał statuetkę Młodzieżowca Miesiąca PKO Bank Polski Ekstraklasa za występy we wrześniu.


Spotkanie rozpoczęło się spokojnie. Obie drużyny próbowały znaleźć drogę do bramki w atakach pozycyjnych, ale żadna ze stron nie potrafiła od razu stworzyć groźnej sytuacji. W 8. minucie Kacper Chodyna spróbował zaskoczyć bramkarza strzałem z dystansu, ale Marcel Łubik bez większych problemów złapał piłkę. W kolejnych minutach goście oddali dwa strzały w obrębie pola karnego, ale Otto Hindrich wyszedł z tych sytuacji obronną ręką. Na odpowiedź legionistów nie trzeba było długo czekać. W 18. minucie piłka po dalekim wyrzucie z autu Rafała Augustyniaka spadła w pole karne, gdzie świetnie odnalazł się Łukasz Zjawiński. Napastnik uderzył lewą nogą z woleja pokonując Łubika. Po objęciu prowadzenia legioniści starali się kontrolować przebieg spotkania i utrzymywać piłkę w środkowej strefie boiska. W 24. minucie z dystansu uderzył Kacper Duda, ale nasz bramkarz pewnie złapał piłkę. Chwilę później Julius Ertlthaler oddał uderzenie po prostopadłym podaniu Angela Rodado, ale Robert Deziel Jr skutecznie zablokował ten strzał. W 35. minucie po płaskim dośrodkowaniu Mateusza Szczepaniaka do strzału doszedł Rafał Adamski, jednak piłka znalazła się w rękawicach golkipera gości. Trzy minuty później kolejną obiecującą sytuację mieli piłkarze Marka Papszuna. Adamski uderzył z linii pięciu metrów, ale bramkarz Wisły wybił piłkę. W końcówce pierwszej odsłony legioniści mieli podwójną szansę. Najpierw po dośrodkowaniu Pawła Wszołka blokowany był Chodyna, a chwilę później obrońcy Białej Gwiazdy zatrzymali uderzenie Zjawińskiego. Po pierwszych 45 minutach Wojskowi wygrywali 1:0.



Pierwsze minuty drugiej odsłony upłynęły pod znakiem gry w środku pola. Brakowało groźnych sytuacji podbramkowych, bo kibice zgromadzeni przy Łazienkowskiej musieli na taką poczekać aż do 58. minuty. Adamski uderzył ze środka pola karnego, ale Łubik z łatwością złapał piłkę. Trzy minuty później po groźnym kontrataku Wisły Ertlthaler dośrodkował piłkę w pole karne na głowę Rodado, lecz Hiszpan z bliskiej odległości nie trafił w bramkę. W następnych minutach Wisła dwukrotnie próbowała z dystansu - najpierw uderzył Bozić, a minutę później Krzyżanowski, ale Hindrich był na posterunku. W 72. minucie Legia podwyższyła prowadzenie. Wprowadzony w przerwie Jakub Żewłakow odebrał futbolówkę rywalom i popisał się świetnym dryblingiem precyzyjnie podając do Adamskiego, który kapitalnie, strzałem w samo okienko pokonał bramkarza. Druga bramka nie zmieniła nastawienia Legii. Wojskowi nadal szukali swoich szans, ale obrońcy Wisły skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. W 82. minucie Augustyniak próbował z dystansu, ale jego uderzenie przeleciało ponad bramką. W odpowiedzi zawodnik gości - Meseguer również pokusił się o uderzenie z dystansu, ale Hindrich świetnie obronił ten strzał. W końcówce Wisła próbowała zdobyć bramkę, ale defensywa Legii skutecznie odpierała jej ataki. Więcej goli kibice przy Łazienkowskiej już nie obejrzeli i spotkanie zakończyło się zwycięstwem legionistów 2:0.


Po tym meczu piłkarze Marka Papszuna dopisują do swojego dorobku trzy „oczka” i plasują się na 3. pozycji w ligowej tabeli, mając na koncie 22 punkty. Wojskowi pozostają jedyną niepokonaną drużyną w PKO Bank Polski Ekstraklasie. W kolejnym spotkaniu legioniści zmierzą się z inną krakowską drużyną - Cracovią. Mecz odbędzie się w sobotę, 17 października o godzinie 20:15, w Krakowie.



Legia Warszawa - Wisła Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: Zjawiński (18'), Adamski (70’)


Legia: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Deziel Jr - Wszołek (90’ Reca), Kapustka (74’ Arreiol), Szymański (68’ Urbański), Chodyna - Szczepaniak (46’ Żewłakow, 90’ Sevcik), Zjawiński, Adamski

Rezerwowi: Brkić, Fukuda, Colak, Arsenić, Stępniewski


Wisła: Łubik - Giger, Uryga, Grujcić, Krzyżanowski - Duda, Igbekeme (75’ Mikulec), Duarte (61’ Lelieveld), Ertlthaler (Pławiński), Bozić (75’ Maisonneuve) - Rodado

Rezerwowi: Biedrzycki, Carbó, Meseguer, Kutwa, Neugebauer


Żółte kartki: Szczepaniak - Duda, Uryga, Rodado, Grujcić



Share

Related news