
Do arcyważnego meczu z Portowcami pozostały już tylko trzy dni. Wobec zbliżającego się spotkania, sztab szkoleniowy profiluje zajęcia coraz bardziej pod to spotkanie.
Wojskowi wyszli na plac tuż po 11:00 i od razu rozpoczęli solidną rozgrzewkę. Zawodnicy kilkanaście razy przebiegali zróżnicowanym tempem wszerz boiska, po czym przy linii bocznej zaczęli ćwiczenia rozciągające dolne i górne partie ciała. Kiedy trenerzy zdecydowali, że można przejść do zajęć z piłką, gracze rozpoczęli „dziadka”.
Był to ostatni „typowy” element treningu, bo kolejnym ćwiczeniem była gra wewnętrzna sprofilowana pod Pogoń. Trener Czesław Michniewicz tłumaczył swoim podopiecznym szereg zachowań typowych dla zespołu ze Szczecina i przestrzegał ich przed nimi. Legioniści doskonalili więc różne warianty ataku, grę w defensywie, a także stałe fragmenty gry. Każde z rozegrań miało za zadanie przygotować nasz zespół na odpowiednie reakcje w sobotę.
Po grze na pełnym boisku pole co jakiś czas zostawało odpowiednio skrócone. Najpierw walka toczyła się od szesnastki do szesnastki, natomiast po pewnym czasie trenerzy zdecydowali się jeszcze bardziej zmniejszyć plac, wobec czego bramki ustawione były na jednej połowie. Możemy zgadywać, że chodziło tu o wypracowanie jak najlepszych zachowań przy grze na małej przestrzeni. Zajęcia skończyły się po upływie półtorej godziny i był to ostatni „poranny” trening w tym tygodniu. Jutrzejsza i piątkowa sesja treningowa zaplanowana jest na 17:00.