
Sześć pół godziny – dokładnie tyle trwała podróż Wojskowych na letnie zgrupowanie w Austrii. Jak wyglądała droga naszych piłkarzy?
W środę cała drużyna musiała się zerwać na nogi wczesnym rankiem, bo autokar z LTC wyruszył punktualnie o 6:00. Droga na Lotnisko Chopina trwała jakieś pół godziny i przebiegła bardzo spokojnie. Na tyle spokojnie, że większość graczy po prostu spała.
Po dotarciu na Okęcie piłkarzy czekała odprawa bagażowa i kilkadziesiąt wolnych minut. Zawodnicy mieli więc chwilę na spacer po sklepach, jednak większość z nich postanowiła zaczekać w kawiarni. Za przykładem kochającego kawę Andre Martinsa poszła spora część zespołu i wchodząc na pokład samolotu, duża część naszej kadry miała w dłoniach papierowe kubki.
Embraer Polskich Linii Lotniczych LOT wzniósł się w powietrze punktualnie o 7:45, a droga do Monachium zajęła mu niecałe półtorej godziny. Najwyraźniej wypita kawa na niewiele się zdała, bo legioniści w większości przespali podróż. Odbiór bagażu przebiegł na wyraz sprawnie i po zaledwie kilku minutach Wojskowi siedzieli już w autokarze jadącym do Leogang.
Na miejsce zespół dotarł o 12:30. Gracze dostali chwilę na odświeżenie się i tuż po pierwszej popołudniu zeszli na obiad. Czas po nim mają przeznaczyć na odpoczynek, bo o 17:15 wyruszają na wieczorny trening.
Oficjalnym partnerem zgrupowania Legii Warszawa w Leogangu jest Toyota Motor Poland.