Legia logo
News4 min read

Zrinjski Mostar - ekstraklasowe akcenty, 45 minut cudu, były pucharowy znajomy

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W czwartek, 26 października, o godz. 21:00, Legia Warszawa rozegra trzecie spotkanie w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy UEFA. Rywalem Wojskowych będzie Zrinjski Mostar. Przed pierwszym gwizdkiem czwartkowego meczu porozmawialiśmy z Maciejem Miłoszem, ekspertem piłki na Bałkanach, aby przybliżyć sylwetkę przeciwnika Wojskowych.

 

- Co można powiedzieć o bośniackiej drużynie?

- Zrinjski Mostar bez wątpienia jest w jednym z najlepszych, jak nie najlepszym momencie w historii całego klubu. Obronili mistrzostwo Bośni i Hercegowiny, a w ostatnim sezonie - po raz drugi w historii - zdobyli krajowy puchar. Aktualnie są na trzecim miejscu w tabeli i mają jeden mecz ligowy rozegrany mniej. W kwalifikacjach europejskich pucharów Zrinjski mierzył się z czterema rywalami. Najpierw, w eliminacjach Ligi Mistrzów UEFA, Bośniacy pokonali zespół z Armenii - Urartu, jednak w kolejnej fazie, po wyrównanym boju, odpadli ze Slovanem Bratysława. Po spadku do eliminacji Ligi Europy czwartkowi rywale Legii pewnie ograli islandzki Breidablik i w decydującej fazie trafili na LASK Linz. Ku zdziwieniu wielu ekspertów, Zrinjski postawił faworyzowanym Austriakom trudne warunki. Ostatecznie starcie zakończyło się wynikiem 3:2 dla LASK, chociaż w rewanżu drużyna z Mostaru miała swoje okazje, aby doprowadzić do dogrywki. W ten sposób Zrinjski zakwalifikował się do Ligi Konferencji Europy UEFA. 

 

- Rywalizacja Zrinjskiego z AZ Alkmaar. To miało prawo się wydarzyć?

- To teoretycznie nie powinno się wydarzyć. Ten mecz przypominał spotkanie z Football Managera. Zrinjski był o wiele gorszy piłkarsko, nie ma o czym dyskutować. Przed drugą połową można było tylko strzelać, ile jeszcze bramek zdobędzie AZ. Wydarzyło się jednak coś, co nigdy nie powinno przydarzyć się profesjonalnej drużynie. AZ Alkmaar po prostu stanął, a Zrinjskiemu wychodziło wszystko, dosłownie wszystko. Takie mecze przydarzają się raz na 1000 spotkań. Bośniacy wykorzystali swój idealny wieczór, a Holendrzy kompletnie zaprzepaścili i oddali wygrany mecz. Nie ma to jednak nic wspólnego z cudowną przemianą Zrinjskiego i o wiele lepszą grą po przerwie. To był po prostu cud, który normalnie się nie wydarza. 

 

- A mecz z Aston Villą?

- W meczu z Aston Villą, Zrinjski zakopał się we własnym polu karnym, ale ta obrona zdawała egzamin. Nie było tu mowy o wyrafinowanej grze ofensywnej. Bośniacy marzyli o remisie, a poprzez dobrą obronę byli bliscy jego wywalczenia. Zadecydowała jedna akcja w doliczonym czasie gry. 

 

- Legia już miała okazję mierzyć się ze Zrinjskim. Pamiętasz ten dwumecz?

- Dwumecz ze Zrinjskim rozegrany w sezonie 2016/17 był dla Legii bardzo trudną przeprawą. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 1:1. W rewanżu Legia przypieczętowała awans za sprawą Nemanji Nikolicia. W tym dwumeczu Zrinjski nie przestraszył się Wojskowych. Bośniacy starali się grać piłką po ziemi, nie panikowali, stworzyli sobie wiele sytuacji. Legia wygrała doświadczeniem, które w tym dwumeczu okazało się kluczowe. Teraz to doświadczenie też jest po stronie warszawian. 

 

- W zespole naszych rywali jest kilka ekstraklasowych twarzy. Zvonimir Kozulj to piłkarz, którego wielu fanów naszej ligi dobrze wspomina. 

- Zvonimir Kozulj nie jest gwiazdą drużyny, ale jej mocnym punktem. Cały czas ma to, z czego słynął w Ekstraklasie. Mocne uderzenie z dystansu, dobra technika użytkowa. To zawodnik, który w mojej opinii - swojego czasu - był jednym z najlepszych pomocników naszej ligi. Legia będzie musiała na niego uważać tym bardziej mając w pamięci, że już kilkukrotnie Kozulj Wojskowych zaskoczył. W ataku ważnym punktem drużyny jest natomiast Nemanja Bilbija. To silny napastnik, który jest najlepszym strzelcem drużyny. Jest groźny w polu karnym, potrafi wygrać pojedynek główkowy i zgrać piłkę do nabiegających skrzydłowych. 

 

- Co można powiedzieć o defensywie Zrinjskiego?

- Obrona Zrinjskiego jest mocna jako kolektyw. Jeżeli Bośniacy mają dobry dzień, to ich defensywa może pokrzyżować plany wielu napastnikom. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w meczu z Aston Villą, gdy zespół z Mostaru przez długi okres skutecznie się bronił. Skruszenie tej obrony może spowodować efekt domina i otworzyć kolejne szanse na gole dla Legii. 

 

- Zrinjski to najlepsza drużyna w Bośni?

- Nie wiem czy najlepsza, ale na pewno jedna z najlepszych. Myślę, że znajduje się w pierwszej trójce - obok FK Sarajewo i Boraca Banja Luki. Mimo obronienia tytułu mistrzowskiego, Zrinjski nie jest hegemonem ligi. 

 

- Jak twoim zdaniem może wyglądać to spotkanie?

- Nie ma co się spodziewać, że Zrinjski wyjdzie na Legię ofensywnie. W europejskich pucharach Bośniacy oddają piłkę i decydują się na kontry. Spodziewam się, że teraz będzie podobnie. W lidze Zrinjski prowadzi grę, atakuje, ale europejskie puchary to zupełnie charakterystyka. Myślę, że Legia w tej rywalizacji będzie zdecydowanie częściej utrzymywała się przy piłce.

 

- Legia będzie faworytem i mam nadzieję, że zdominuje rywala. Wojskowym nie może jednak zabraknąć koncentracji. Jeżeli zespół Kosty Runjaicia zaprezentuje formę zbliżoną do tej z eliminacji europejskich pucharów, to powinien wygrać ten mecz.

Share

Related news

See all