
Legia Warszawa wygrała 1:0 z Ruchem Chorzów w meczu 20. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Gola na wagę zwycięstwa strzelił w drugiej połowie Marc Gual.
Pierwsza część gry nie należała do zbyt efektownych. Obie drużyny nie stworzyły sobie zbyt wielu sytuacji strzeleckich. W 7. minucie w pole karne wpadł Marc Gual, ale został powstrzymany. Kilkanaście sekund później trafił w rywala. W 26. minucie lewą nogą uderzył Paweł Wszołek, ale ustrzelił przeciwnika. Swoją próbę miał też Rafał Augustyniak, lecz został zablokowany. W samej końcówce Vlkanova posłał piłkę obok bramki Legii Warszawa.
Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. Groźne dośrodkowanie z prawej strony boiska nie dotarło do adresata. W 52. minucie Miłosz Kozak uderzył z wolnego, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W 56. minucie Radovan Pankov zatrzymał atak Ruchu, Paweł Wszołek zagrał dalekie podanie do Blaza Kramera, a ten wyłożył piłkę Gualowi, który trafił do siatki. Niespełna pięć minut później do asysty Kramer mógł dołożyć gola, ale przestrzelił głową. W 61. minucie niebezpiecznie zrobiło się pod bramką Legii po niepewnym wyprowadzeniu piłki przez Pankova, ale obrońca naprawił swój błąd. W 65. minucie Josue trafił w mur z rzutu wolnego. Około dwadzieścia minut przed końcem Paweł Wszołek wyłożył piłkę do Macieja Rosołka, ten uderzył bez przyjęcia, ale minimalnie chybił. Chwilę później gola mógł strzelić Wszołek, lecz Dante Stipica skutecznie wykonał swoją pracę. Po chwili bardzo dobrze w defensywie zachował się Pankov. W 81. minucie Patryk Sikora uderzył głową, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po drugiej stronie boiska dobrze w szesnastkę podał Ryoya Morishita, ale nikt nie zamknął akcji. W samej końcówce po stronie Ruchu próbowali jeszcze Letniowski, Dadok i Sikora, ale żaden z nich nie był w stanie pokonać Kacpra Tobiasza.
Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:1 (0:0)
Bramka: Gual (56’)
Ruch Chorzów: Stipica - Stępiński, Szymański, Sadlok - Dadok, Letniowski (Starzyński 84'), Sikora, Moneta (Josema 80') - Kozak (Długosz 75'), Feliks (Szur 84'), Vlkanova (Wilak 76')
Rezerwowi: Długosz, Wilak, Josema, Starzyński, Szur, Bartolewski, Bielecki, Foszmańczyk, Michalski
Legia Warszawa - Tobiasz - Pankov, Kapuadi, Ribeiro - Wszołek, Augustyniak (Kapustka 46’), Elitim, Kun (Morishita 64’) - Josue, Kramer (Pekhart 74’), Gual (Rosołek 64’)
Rezerwowi: Hładun, Burch, Pekhart, Zyba, Morishita, Rejczyk, Rosołek, Jędrzejczyk, Kapustka
Żółte kartki: Feliks (28’) - Augustyniak (2’)
- Spodziewaliśmy się takiego meczu. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Ruch gra o przetrwanie. Jestem bardzo szcześliwy z powodu zwycięstwa i zachowania czystego konta. Mogliśmy wcześniej zamknąc ten mecz, ale najważniejsze są te trzy zdobyte punkty. Cała drużyna, ale przede wszystki sam Marc jest bardzo zadowolony z tego gola. To zawodnik, który codziennie ciężko pracuje, a ta bramka po prostu mu się należała. Marc zmagał się z ogromną presją przez ostatnie miesiące. Musiał się do tego przyzwyczaić i zaakceptować ten fakt. Marc musi przystosować się do trochę innego stylu, ale my wszyscy chcemy mu w tym pomóc. Dzisiaj cieszymy się z tego zwycięstwo i z jego bramki. WALKA DO KOŃCA! To nas dzisiaj cechowało. Teraz czas na odpowiedź naszych rywali w tabeli. Chciałbym bardzo podziękować naszym kibicom, którzy dali z siebie wszystko. Wspierali nas i nie poddawali się tak samo, jak piłkarze na boisku. Przed nami druga część sezonu. Wszyscy wiemy, o co chcemy walczyć - powiedział na konferencji prasowej trener Legii Warszawa, Kosta Runjaić. Cała wypowiedź szkoleniowca Wojskowych znajduje się w TYM miejscu.
Skrót i gol z meczu Ruch Chorzów - Legia Warszawa (0:1):