STANISŁAW MIELECH (1894 – 1962)
1894 – 1962
Grać w piłkę uczył się w Wiśle i Cracovii, do których trafił jako gimnazjalista. Nie pochodził jednak z Krakowa, ale z miejscowości Stany w Małopolsce, gdzie się urodził. Józef Kałuża uważał go za jednego z najlepszych przedstawicieli krakowskiej szkoły kombinacyjnej. Zyskał z tego powodu nawet przydomek „maszynka”, bo powtarzalność i dokładność, jaką się charakteryzowały jego zagrania, przypominały pracę automatu. Mielech podczas swoich 68 lat życia pokochał jednocześnie dwa kluby piłkarskie. Cracovię darzył miłością syna do matki, Legię miłością ojca do ukochanego dziecka. O Legii pisał, że jest dla niego klubem o znaczeniu szczególnym, czemu trudno się dziwić, ponieważ był jej założycielem w 1916 r. w Legionach. W Legii zacząłem występować w kwietniu 1916 roku i grałem przez 7 lat (z przerwami), biorąc udział w ponad 100 spotkaniach i strzelając około 60 bramek – wspominał po latach w książce Sportowe sprawy i sprawki (Warszawa 1963).
To on wymyślił dla niej nazwę, a także aktywnie włączył się w jej reaktywację w Warszawie. W Legii był piłkarzem, kierownikiem sekcji piłkarskiej, kapitanem, a także dwukrotnie trenerem (w latach 1923–24 oraz później na krótko w 1933 r.). Jako pierwszy, jeszcze przed wojną, przez lata gromadził dokumenty Legii, pamiątki i zdjęcia. Niestety, cały zbiór Mielecha przepadł w zburzonym domu podczas powstania warszawskiego. Nie przeszkodziło mu to już po wojnie napisać pierwszej historii Legii w książce Sportowe sprawy i sprawki. Również jego autorstwa są książka Gole, faule i ofsajdy (Warszawa 1957) oraz szkice do przedwojennej historii Legii wykorzystane przez klub w księdze na 50-lecie. Po wojnie jako znany dziennikarz sportowy publikował prace z teorii piłkarstwa. Jego książka Style, szkoły i systemy w piłce nożnej (Warszawa 1955), z powodzeniem mogłaby być podręcznikiem taktyki dla wielu dzisiejszych graczy.
Ogromny wpływ Mielecha na podniesienie poziomu gry warszawskich piłkarzy już w czasie I wojny światowej podczas pobytu Legionów w Warszawie podkreślał filar napadu Polonii oraz wychowanek Korony Warszawa, Tadeusz Grabowski. W książce Z lamusa warszawskiego sportu (Warszawa 1957) poświęcił Mielechowi cały rozdział zatytułowany: „Mielech uczy nas prawdziwego futbolu”. Mielech w ciągu kilku treningów rozwiązał kilkadziesiąt zagadek, które nurtowały moją niedoświadczoną głowę piłkarską od kilku lat. Nauczył mnie myśleć na boisku od pierwszego do ostatniego gwizdka – pisał Grabowski. Teoria futbolu oraz trafne felietony Mielecha były publikowane na łamach wielu dzienników warszawskich i krakowskich od wczesnych lat 20. aż do jego śmierci. Najdłużej współpracował jako dziennikarz z przedwojennym „Kurierem Porannym”, „Stadionem”, a po wojnie z „Życiem Warszawy”, w którym swoje artykuły podpisywał często pseudonimem „stem”. Jako redaktor „Życia” organizował również turnieje „dzikich” drużyn. Zachęcał młodzież warszawską do gry w piłkę, rozdając jej pierwsze prawdziwe futbolowe piłki.
Choć całe życie poświęcił dwóm pasjom: dziennikarstwu i piłce nożnej, z wykształcenia był doktorem prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i jeszcze przed 1939 r. pracował jako naczelnik Urzędu Celnego w Gdańsku. Tam zastała go wojna i aresztowanie przez Niemców. Był reprezentantem Polski i uczestnikiem pierwszego, historycznego meczu reprezentacji Polski z Węgrami w 1921 r. Sześć lat później brał udział w tworzeniu piłkarskiej ligi polskiej. Mimo że był poważnie chory na gruźlicę, nie odmówił sobie zagrania w pierwszym meczu ligowym Legii z Polonią. Zmarł w Warszawie 17 listopada 1962 r.
