Legia logo
Adrian Siemieniec Jagiellonia Białystok
Piłka nożna2 min czytania

Adrian Siemieniec: Nie jest to łatwy moment

Autor: Gabriel Rudo, fot. Jagiellonia Białystok

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Gabriel Rudo, fot. Jagiellonia Białystok

- Nie jest to łatwy moment, ale też nie taki, w którym powinniśmy się załamać. Teraz przerwa reprezentacyjna - mam nadzieję, że odpoczniemy psychicznie i będziemy dalej pracować. Bilans, który zanotowaliśmy w tych ośmiu ligowych spotkaniach, jest przeciętny, jak nie słaby - powiedział na konferencji prasowej po meczu z Legią Warszawa, trener Jagielloni Białystok, Adrian Siemieniec.

- Dziękuję kibicom za ten mecz. Szczególnie za wsparcie, które otrzymałem w trakcie i po spotkaniu. Tym bardziej szkoda, że nie odwdzięczyliśmy im się na boisku. Nie jest to łatwy moment, ale też nie taki, w którym powinniśmy się załamać. Teraz przerwa reprezentacyjna - mam nadzieję, że odpoczniemy psychicznie i będziemy dalej pracować. Bilans, który zanotowaliśmy w tych ośmiu ligowych spotkaniach, jest przeciętny, jak nie słaby. To było bardzo dziwne spotkanie. W zbyt łatwy sposób straciliśmy gole. Jest taki moment w piłce, że nieraz dużo rzeczy na raz się nie układa. Patrząc na te dwa poprzednie mecze, widać analogie - zbyt łatwo tracimy gole. Dziś wykreowaliśmy sporo sytuacji, ale nie da się wygrywać z Legią, jeśli się jest niestabilnym w defensywie. Musimy to zbudować w przerwie reprezentacyjnej. Czasami są takie momenty w sporcie - my chcemy wrócić do wygrywania.


- Jakbyśmy przeanalizowali dwa ostatnie mecze - nie można powiedzieć, że defensywa nie funkcjonuje. Jednak Legia była dziś bardzo skuteczna pod naszą bramką. Nie było aż tyle sytuacji, aby stracić trzy bramki. My nie dopuszczamy przeciwnika do pola karnego, ale jak tam się znajdzie, to już strzela. Będziemy to diagnozować, bo słabo gramy w kluczowych momentach. Bramka na 0:1 - ta sytuacja to prosta akcja i prowokujemy karnego. Druga nie leciała w światło bramki - odbiła się od naszego zawodnika. Trzecia z wrzutu z autu, piłka leci przez całe pole karne i Wszołek strzela do pustej bramki. Zdecydowanie za łatwo tracimy bramki. Jeśli po 20 minutach przegrywasz 0:2, to trudno jest zarządzać meczem. Mieliśmy kilka sytuacji, aby wyrównać, ale szybko nadzieja opadła. Mecz zdecydowanie nie ułożył się pod nas, ale nie zmienia to faktu, że przegraliśmy tę potyczkę.


- Wejście Rallisa i Drachala? Ci zawodnicy ciężko pracują i nie dostają tyle minut, ile powinni. Staram się podejmować decyzje najlepsze dla drużyny. W ostatnim okresie dobrze pracuje również Jóźwiak. Nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Uważam, że stać nas na wygrywanie spotkań. Myślę, że również mojemu zespołowi nie pomogłem. Najlepiej pracować w spokoju, a tego ostatnio było mało. Projekty mają różne chwile, a teraz jest ten gorszy. Musimy zakasać rękawy i pracować.

Udostępnij

Powiązane newsy