
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie do końca wyglądało to tak jak powinno, ale najważniejsze jest zwycięstwo - powiedział po meczu z Lechem Poznań na klubowym Facebooku kapitan Legii Artur Jędrzejczyk.
- W pierwszych minutach za bardzo się cofnęliśmy i daliśmy Lechowi dużą swobodę w rozgrywaniu piłki, ale takie mecze się zdarzają. Nie popadajmy w paranoję i hurraoptymizm. Nie było idealnie, ale jedziemy dalej. Wiadomo, była długa przerwa w rozgrywkach, ale jesteśmy pewni, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Na pewno wrócimy do tego, co było wcześniej.
- Najtrudniejszym momentem spotkania była sytuacja sam na sam, którą mieli piłkarze Lecha, a także akcja po której został odgwizdany spalony. Z naszej perspektywy byliśmy pewni, że był ofsajd, co znalazło potwierdzenie po analizie VAR.
- Najgorsze na dziś jest to, że na trybunach nie ma kibiców. Nikt się tego nie spodziewał, ale póki co się do tego przyzwyczaić. Wiemy, że od połowy czerwca fani będą mogli zająć 25% miejsc na stadionie, więc będzie dobrze. Medal po rywalizacji z Lechem wręczyłbym Tomasowi Pekhartowi. Biegał, pracował dla drużyny, dobrze się zastawiał. No i strzelił zwycięskiego gola, poszedł za piłką do końca, spadła tam, gdzie akurat był. To cenne zwycięstwo, dopisujemy trzy punkty i jedziemy dalej!