
Bartosz Slisz skomentował niedzielne starcie z Lechią Gdańsk.
- Szczęśliwe zwycięstwo? Szczęściu trzeba pomóc. Ciężko pracowaliśmy na boisku i stwarzaliśmy swoje sytuacje. Lechia również miała okazje, ale, na szczęście ich nie wykorzystała - tak jak ostatnio Piast. Byliśmy lepsi o jedną bramkę i to my się cieszymy.
- Na początku drugiej połowy trudno się biegało ze względu na warunki atmosferyczne. Grad czy śnieg leciał w oczy i trudno było w ogóle coś zobaczyć na boisku. Dobrze, że po chwili to ustąpiło i mogliśmy dalej grać w piłkę. Przerzuty? Ciesze się, że tak dobrze mi one wychodziły. Znam swoje mocne strony i chcę je wykorzystywać w każdym spotkaniu.
- Myślę, że dalej gramy ładną dla oka piłkę. Nasz futbol naprawdę przyjemnie się ogląda. Stwarzamy sobie sytuacje, ale nie zawsze je wykorzystujemy. Cieszy bardziej to, że rozegraliśmy czwarty mecz z rzędu na zero z tyłu. Jeśli popatrzymy na cały sezon, to nie każda część rozgrywek tak wyglądała, że mogliśmy sobie pozwolić na zachowanie czystego konta. Na pewno musimy jeszcze poprawić skuteczność i mam nadzieję, że za tydzień będziemy świętowali.