
Pomocnik Legii Warszawa odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu zwycięskiego spotkania z Rakowem Częstochowa.
- Solidnie przygotowaliśmy się do tego meczu. W drugim tygodniu przygotowań analizowaliśmy i mocno trenowaliśmy. W pierwszej połowie graliśmy dobrze piłką, wychodziliśmy spod pressingu i kreowaliśmy swoje sytuacje i strzeliliśmy dwa gole. Szkoda tej straconej bramki. Na pewno bez niej byłoby spokojniej. Nie zmienia to jednak faktu, że mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Możemy być bardzo zadowoleni.
- Nie baliśmy się grać piłką. Świetnie uzupełnialiśmy się z Bartkiem Kapustką. Mam nadzieję, że ta współpraca stale się będzie rozwijała. Wszystko jest jeszcze możliwe.
- Dawno wyrzuciliśmy z głowy jesienną porażkę z Rakowem. Koncentrowaliśmy się tylko i wyłącznie na tym spotkaniu. Dzięki temu odnieśliśmy zwycięstwo.
- Zagrałem piłkę i odstawiłem nogę na murawę. Nie miałem gdzie indziej odłożyć nogi. Kontakt był, ale decyzja moim zdaniem była słuszna. To była dobra reakcja sędziego na VARze.
- Atmosfera była świetna. Cieszymy się, że kibice wspierają nas w tak licznym gronie. Mam nadzieję, że tak będzie do końca sezonu. Pamiętajmy o tym haśle – Legia walcząca do końca!
- Wiedzieliśmy, że Raków musi, a my możemy. Presja była po stronie rywali. My się na tym nie skupialiśmy. Podeszliśmy do tej rywalizacji z chłodniejszą głową.