Legia logo
Piłka nożna5 min czytania

Czesław Michniewicz: Jasurbek Yakhshiboev napawa mnie optymizmem [WIDEO]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Trener Czesław Michniewicz odpowiedział na pytania przed meczem ligowym przeciwko Jagiellonii Białystok.

Trener Czesław Michniewicz odpowiedział na pytania przed meczem 17. kolejki PKO Ekstraklasy przeciwko Jagiellonii Białystok.

 

- Jasurbek Yakhshiboev? Pokładamy w nim duże nadzieje. Znamy jego wartość, chodź ja sam nie widziałem go w akcji. Liczę na to, że szybko przejdzie testy medyczne, chociaż z tym nigdy nic nie wiadomo. Mam nadzieję, że w jego przypadku będzie wszystko okej. Cudów na początek nie oczekuje. Musi zaadoptować się w nowym miejscu i nowym otoczeniu. Potrzebuje czasu, żeby poznać kolegów i żebyśmy my zobaczyli na co go stać. Na pewno to co miałem okazję obejrzeć na materiałach filmowych napawa optymizmem i liczę na to, że ten zawodnik bardzo nam pomoże.

- To jest zawodnik, który może grać na kilku pozycjach. Może grać jako skrzydłowy w ustawieniu 4-3-3, ale może również wystąpić w naszym nowym wariancie, na zbliżonej pozycji do Bartka Kapustki czy Luquinhasa. Wszystkie pozycje, które są związane z atakowaniem to jego docelowe miejsca.

 

- Artem Szabanow? W jego przypadku mamy troszeczkę łatwiej. Graliśmy niedawno z drużyną Dynama Kijów, a Szabanow wystąpił w tym meczu. Kiedy się to wydarzy i czy do nas dołączy? To już nie jest tajemnica, że toczy się dyskusja i brakuje jedynie kilku szczegółów by zamknąć wszystkie kwestie kontraktowe. Mam nadzieję, że w tym tygodniu wszystko się wyjaśni. Na jakiej pozycji może występować? Jest to zawodnik lewonożny, stoper o dobrych warunkach fizycznych. Może grać jako środkowy obrońca w czwórce defensorów, ale może również zagrać w formacji na trzech stoperów, na pozycji zbliżonej do Mateusza Wieteski. Z konieczności może zagrać też jako lewy obrońca.

 

- Mecz z ŁKS-em? Byłem zły na to, że grając dobrze z ŁKS-em i mając tyle okazji, nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Plan był taki, żeby dać szansę młodym zawodnikom, których było kilku na ławce rezerwowych. Musieliśmy gonić wynik, bo przy 1:1 wszedł Luquinhas, a gdy było 2:2 na boisku zameldował się Pekhart. To też pokazuje, że wartościowi zmiennicy wchodzą na boisko i podnoszą jakość gry. Bardzo jednak żałuje, że szansy nie dostali młodzi piłkarze.

 

- Przyglądamy się uważnie Jagielloni. Obserwowałem kilka ich spotkań. Widać tam pracę trenera Zająca. Jest to dobrze zorganizowany zespół. Trener przenosi na swoich piłkarzy doświadczenie z reprezentacji i to procentuje. Jagiellonia dobrze wykonuje stałe fragmenty gry i potrafi rozegrać płynne akcje. Czeka nas bardzo ciekawe spotkanie. Mecz w Białymstoku, dla obu tych drużyn, zawsze były interesujące. Mam nadzieję, że stworzymy ciekawe widowisko. Wynik jest sprawą otwartą.

 

- Kontuzje? Mamy troszkę problemów. Nie trenował z nami Mateusz Hołownia. Dzisiaj pojawi się w klubie. Doktor oceni jaki jest jego stan zdrowotny i czy będzie brany pod uwagę na mecz w Białymstoku. Jest też kilka drobnych urazów, ale one nie będą miały wpływu na wybór pierwszej jedenastki.

 

- Kartka Tomasa Pekharta? Jestem bardzo zawiedziony tym co się stało. Tomas to bardzo porządny facet na boisku i poza nim. Rozmawiałem z nim, mówił, że jest to jego pierwsza czerwona kartka w karierze. Okoliczności były takie, że można było tego rodzaju decyzję podjąć. Impet był duży, może nie aż taki, żeby Maciek Dąbrowski zemdlał, ale takie rzeczy się dzieją w piłce. Żałuję, że tak się stało. Czy będziemy się odwoływać? Nie wiem, bo analizowaliśmy zapis wideo i tam przepisy mówią jasno. Takie uderzenie może być ukarane czerwoną kartką. Czekamy więc na werdykt.

- Andre Martins? Andre trenował z nami w środę i wczoraj. Jest brany pod uwagę na mecz.

 

- Nowi piłkarze w kadrze na mecz? Raczej żaden nowy zawodnik nie pojawi się w kadrze na mecz z Jagiellonią. Dziś cały dzień będzie przechodził badania medyczne i wydolnościowe, być może przedłużą się one do jutra. Nie bierzemy nowego piłkarza pod uwagę na niedzielne spotkanie.

 

- Jagiellonia? Na każdy mecz staramy się przygotować plan. Najważniejsze jest to, że mamy atakować i strzelać bramki. Nie dzielimy zespołów na te, z którymi będzie nam się lepiej grało w takim czy innym ustawieniu. Musimy być przygotowani na każdy wariant.

 

- Warunki atmosferyczne? Problemem nie jest sam mecz, boiska są naprawdę dobrze przygotowane. Nawet w Łodzi, gdzie warunki pogodowe były bardzo trudne, nie mogliśmy narzekać na stan murawy. Problemem są treningi i same treningowe bazy. Nawet my, mając świetne warunki do treningu, przy temperaturze tak jak dzisiaj - czyli -11 stopni, odbędziemy trening pod balonem. Tak będzie dla nas korzystniej. Pierwszy raz tak szybko rozpoczęliśmy rozgrywki i myślę, że wyciągniemy z tego wnioski. Nikt nie może zaplanować pogody. Warunki w styczniu i grudniu były idealne, ale zaczął się luty i rozpoczęły się problemy.

Obawiam się tylko jednej rzeczy – kontuzji. To, że Andre zszedł w przerwie meczu z Rakowem nie wynikało z kopnięcia przeciwnika. Warunki były takie, że nogi mu się rozjechały i naciągnął przywodziciel. W konsekwencji musiał zejść z boiska.

 

- Błąd Czarka Miszty? Czarek zareagował tak jak powinien zareagować. Na pewno przyjdzie czas na refleksję, ale jest on bardzo młodym golkiperem. Każdy młody bramkarz może popełnić błąd. Czarek był w trudnym momencie. Był na izolacji, trenował tylko trzy dni. Ten błąd w żadnym stopniu go nie przekreśla. To jest w dalszym ciągu bardzo utalentowany piłkarz. Będzie stanowił przyszłość naszej drużyny i być może, w przyszłości też reprezentacji.

 

- Zakład z Mladenoviciem? Nie tylko on [śmiech]. Taki zakład mógłby być także z Andre Martinsem i Luquinhasem. Wszyscy Ci zawodnicy są zagrożeni. Mladen przede wszystkim przestał dyskutować z sędziami. Często nie wytrzymywał i wdawał się w niepotrzebne dyskusje. Poza boiskiem jest bardzo spokojny, a na boisku to prawdziwy lew. Liczę się z tym, że może przydarzyć mu się błąd. Rozpatrujemy też inne warianty, gdybym Mladena z nami nie było. Najgorszą sytuacją byłoby, gdyby każdy z tych zawodników dostał żółtą kartkę w jednym spotkaniu. Miejmy nadzieję, że jednak tak nie będzie.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie