Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Czesław Michniewicz przed meczem Węgry-Polska

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Szkoleniowiec Wojskowych podsumował występy swoich podopiecznych, a także podzielił się swoimi przemyśleniami na temat tych, którzy dopiero zagrają swoje mecze.

- Oglądałem mecz Serbii z Irlandią, w którym 45 minut zagrał Filip Mladenović. Miał udział przy strzelonej bramce – zagrał do Tadicia i padł z tego gol. Niestety zamieszany był także w utratę jednego z nich – po dośrodkowaniu w jego sektor boiska padło trafienie na 0:1, ale ja jego występ i tak oceniam pozytywnie. Być może selekcjoner widział coś więcej i dlatego go zmienił, jednak mam nadzieję, że w kolejnych meczach znów da mu szanse gry.

 

- Tomek Pekhart grał swoje spotkanie w Polsce, na stadionie w Lublinie. Wszedł na 26 minut, ale nie udało mu się strzelić gola – szkoda, bo wynik był wysoki i można było coś jeszcze dołożyć. Josip Juranović nie grał ostatniego spotkania, lecz mam nadzieję, że w kolejnych meczach dostanie swoje minuty. Jego drużyna niespodziewanie przegrała ze Słowenią, więc istnieje szansa na zmiany przy okazji kolejnych meczów. Dziś swoje spotkanie gra Vako Gvilia i – rzecz oczywista – nasza reprezentacja. Zobaczymy jak spiszą się dzisiejsi reprezentanci, być może swoją szansę otrzyma Bartek Slisz. Jutro grają także nasi młodzieżowcy – Czarek Miszta zmierzy się z Arabią Saudyjską.

 

- Kadra dwa spotkania w krótkim odstępie czasu, wydarzyć mogą się różne rzeczy, więc nie wykluczam, że Bartek dostanie swoje minuty. Jednak nawet jeśli nie będzie miało to miejsca, samo przebywanie w obecności reprezentantów jest bardzo cenną nauką. Można zobaczyć co robi się na podobnym poziomie, a czego zawodnikowi jeszcze brakuje. Kadra to także lekcja pokory, bo pokazuje ile trzeba zrobić, by grać na poziomie europejskim. Oczywiście Bartek ma swoje atuty, które z pewnością pokaże i bardzo cieszę się, że będzie miał styczność z wielkimi piłkarzami.

 

- Jest wielu zawodników, którzy przewinęli się przez kadrę U-21, począwszy od Kamila Piątkowskiego, o którym mówi się, że może otrzymać swoją szanse już w meczu z Węgrami. Część przeszła także przez młodzieżówkę Marcina Dorny, więc dobrze znamy tych zawodników. To pokazuje także pewien kierunek – wyróżniający się młodzieżowcy trafiają do pierwszej reprezentacji, bo kadra młodzieżowa naprawdę mocno promuje piłkarzy. Trzeba więc walczyć o młodzieżówki i każdy, kto przez nie przeszedł, jest już o krok bliżej powołania przez selekcjonera. Zawsze przy okazji meczów kadr narodowych martwię się tylko o jedno – by zawodnicy wrócili do nas zdrowi. Eliminacje to olbrzymi wysiłek, więc mam nadzieję, że wszyscy dobrze go zniosą.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie