Legia logo
Article placeholder
Piłka nożna2 min czytania

Dziekanowski i Gostomski o meczu z Rangers FC

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

W czwartkowy wieczór legioniści rozegrają pierwszy mecz fazy play-off eliminacji Ligi Europy UEFA z Rangers FC, dlatego o opinię poprosiliśmy ludzi, którzy w trakcie swoich karier reprezentowali barwy dwóch najbardziej utytułowanych szkockich klubów. Sprawdźcie, co do powiedzenia o rywalizacji Wojskowych z ''The Gers'' mieli Dariusz Dziekanowski oraz Maciej Gostomski.

Dariusz Dziekanowski, były piłkarz Legii Warszawa i Celtic FC:

- Mam nadzieję, że będzie to bardzo ciekawy i widowiskowy mecz. Liczę, że padnie w nim wiele bramek, ale będą to bramki zdobywane przez Legię. Czy Wojskowi będą pod presją? Presja jest czymś, z czym piłkarz musi mierzyć się w każdym meczu, niezależnie od tego, czy jest to spotkanie ligowe, w europejskich pucharach czy też reprezentacyjne. Myślę, że każdy zawodnik marzy o starciu takim, jak te dzisiejsze. Cieszy się ono ogromnym zainteresowaniem w całej Polsce i może być promocją nie tylko poszczególnego gracza, ale całej drużyny.

- Mam nadzieję, że będzie to bardzo ciekawy i widowiskowy mecz. Liczę, że padnie w nim wiele bramek, ale będą to bramki zdobywane przez Legię.

Maciej Gostomski, były zawodnik Legii Warszawa i Rangers FC:

- W Szkocji liczą się tylko dwa kluby, to jasne. I Celtic i Rangers mają po swojej stronie rzesze fanatyków, ludzi, którzy żyją klubami 24 godziny na dobę. Będąc w Szkocji odniosłem jednak wrażenie, że to kibice Rangersów są bardziej oddani klubowi, a w mieście klub cieszy się większą popularnością niż Celtic, mimo, że to rywal zza miedzy odnosi ostatnio większe sukcesy. Co mecz na Ibrox jest praktycznie komplet, niezależnie czy drużyna gra derby, czy mierzy się z beniaminkiem. Miazga.

 

- Wiadomo, że The Gers mieli w ostatnich latach potężne problemy, ale teraz klub wraca już na właściwą ścieżkę. Legenda Gerrarda na ławce pomaga, ale trzeba mu oddać, że nie jest wyłącznie sławnym nazwiskiem, ale naprawdę dobrym trenerem. Zespół gra solidnie, ma kapitalną bazę treningową, a jego wyniki w eliminacjach do Ligi Europy UEFA pokazują, że dobrze przygotowali się do sezonu. Legię bez dwóch zdań czekać będzie ciężka przeprawa.

Przeciętnemu obserwatorowi ligi szkockiej od razu rzuca się w oczy tempo gry, które na Wyspach jest bardzo wysokie.

- Rangersi grają odpowiedzialną piłkę. Wiem, że nie odbyli wczoraj treningu, ale nie sądzę, by spowodowane było to lekceważeniem Legii – taka postawa raczej im nie grozi. Szkoci czują swoją przewagę, ale są też skoncentrowani, wiedząc, na jaki stadion dziś przyjeżdżają. To nie są przypadkowi piłkarze, każdy z tych zawodników gdzieś już grał i coś osiągnął. Myślę, że po Rangersach i na boisku i poza nim można spodziewać się dużej dozy profesjonalizmu.

 

- Przeciętnemu obserwatorowi ligi szkockiej od razu rzuca się w oczy tempo gry, które na Wyspach jest bardzo wysokie. Pressing obejmuje praktycznie każdą strefę boiska, także gdyby pokazać komuś wycinek meczu, to nie miałby szans odgadnąć, czy to 20. czy 80. minuta spotkania. Zespoły są znakomicie przygotowane fizyczne, bo w Szkocji mecze często wygrywa się w końcówkach. Uczulałbym Legię na jeszcze większą koncentrację w ostatnich minutach spotkania.

 

- Drużyna świetnie prezentuje się też na skrzydłach. To właśnie bocznymi sektorami placu Rangersi atakują najwięcej, więc boczni obrońcy Wojskowych będą dzisiaj mieli pełne ręce i nogi roboty. Trener Gerrard ciągle buduje wielki projekt, ale poszczególne jego elementy już zbudował, więc The Gers to zespół z jego pomysłem na grę i organizacją. Drużyna ma o wiele lepszy skład niż za moich czasów, więc dziś na Łazienkowską przyjedzie naprawdę wielki rywal.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie