Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Goncalo Feio: Brakowało nam błysku

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Szkoleniowiec Legii Warszawa odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu meczu z Piastem Gliwice.


  • Chciałem podziękować kibicom. Nie tylko za wsparcie podczas meczu, ale również za to, jak zachowali się wobec drużyny na koniec spotkania. W Legii, gdzie wymagania są jakie są, takie wsparcie kibiców jest bardzo ważne. Razem z drużyną odbyliśmy rozmowę w szatni. W imieniu drużyny jesteśmy wdzięczni kibicom. Gratuluję również Piastowi Gliwice.


  • Mieliśmy sytuacje, aby otworzyć wynik. Wiemy, jak bardzo jest to istotne, szczególnie grając na wyjeździe. Straciliśmy bramkę w prostej sytuacji. Nie ujmując nic Piastowi – wiedzieliśmy, że będziemy grali z ułożoną drużyną – pozwoliliśmy rywalom na jedną sytuację. To nie była klarowna okazja, a Piast nie stworzył więcej okazji. Zareagowaliśmy w drugiej połowie. Był moment, w którym seryjnie tworzyliśmy sytuacje. Mieliśmy przynajmniej trzy bardzo dobra okazje. Im bliżej końca meczu, tych sytuacji było mniej. Piast dobrze nas pressował. W ostatniej fazie nie byliśmy w stanie odpowiednio przenosić piłki. Fazy przejściowe, które zazwyczaj są nasza mocną stroną, dzisiaj były słabe. Nie wyrównaliśmy, nie szliśmy po zwycięstwo. Przegraliśmy mecz.


  • Pracujemy z Markiem na co dzień i nie wydaje mi się, żeby miał dość. Zgadzam się, że dzisiejsze spotkanie było dla niego nienajlepsze. Mógł podejmować lepsze wybory. To był na pewny jego słabszy mecz. Wiem, że od napastnika oczekuje się czegoś innego. Marc jest piłkarzem, który zawsze będzie pracował dla drużyny. Takie liczby, które on nam daje, na pewno nie gwarantuje napastnik, któremu jest coś obojętne.


  • Skrzydła nie były dzisiaj problemem. Asekuracja Rubena, Steve’a, jak i inni piłkarze po rotacjach - takiego rodzaju problemy z kontrami, jakie mieliśmy tydzień temu, dzisiaj nie istniały. Jeszcze raz podkreślam – Piast miał dzisiaj pół sytuacji, z której strzelił gola. Być może jedną akcję wybronił jeszcze Vladan Kovacević. Naszym problemem dzisiaj nie była gra w obronie czy gra bez piłki. Nie chcę teraz rozwodzić się na temat planu na następne mecze. Zgadzam się z tym, że zabrakło nam wygranych pojedynków przez skrzydłowych. Piast gra kompaktowo. Zabrakło nam obecności między liniami przeciwnika. Wtedy moglibyśmy wykorzystać Guala, Kapustkę, czy Elitima. Jeżeli drużyny grają kompaktowo, musimy transportować piłkę z zewnątrz, aby dostać się do środka. Zgadzam się, że w ostatniej tercji zabrakło nam błysku. Na pewno stać nas na dużo lepsze wyprowadzenie piłki. Jak jesteś w deficycie czasu, posiadając piłkę sprowadza się obrońców takich jak Steve wyżej, szukając pozycji diagonalnych. Piast dobrze zamknął nam piłkę. Wydaje mi się, że nasza interpretacja, kiedy mogliśmy transportować tę piłkę wyżej nie była dobra. Potrzebujemy więcej treningu, aby być mocniejszym w scanariuszu, kiedy przegrywamy. My chcemy grać środkiem, a nie skrzydłami, ale znając charakterystykę Piasta, niektórzy piłkarze schodzili do zewnątrz, żeby odblokowywać linię podania do Guala. Brakowało nam trochę błysku, aby zrobić różnicę. Gratuluję Piastowi. Gratuluję piłkarzom rywala, drużynie, sztabowi. Dzisiaj Legia stworzyła więcej, aby wygrać ten mecz. Ale przegrała.


  • Danego dnia w tygodniu pracujemy nad powtarzalnością rzutów różnych. Mamy wiele wariantów, w różnych punktach pola karnego. Dzisiaj niemal przy każdym tym stałym fragmencie nasi piłkarze nie byli w stanie podnieść piłki. Z czym to jest związane? Być może murawa była zbyt miękka w tych obszarach boiska. Znam swoich piłkarzy.


  • Radovan miał problem ze stawem skokowym. Czekam na raport medyczny.


  • Piłka nożna to gra zespołowa. Każdy piłkarz ma swoją charakterystykę, umiejętności. Vladan przyleciał do Polski aby ponownie bronić. Pokazał gotowość na treningu z drużyną. Ma doświadczenie, zna ligę, jest pewny siebie. Był gotowy i po prostu bronił. Są rzeczy, których nie wszyscy widzą. Chciałbym nadmienić, że reakcja całej grupy bramkarskiej na czele z Kacprem Tobiaszem czy Gabrielem Kobylakiem była bardzo dobra. Są momenty w życiu, w których można się obrazić, a są takie, w których możesz zrozumieć sytuację i walczyć o swoje miejsce. Nasi bramkarze postąpili właśnie w ten sposób, nie obrażając się na nikogo. Każdy z nich może osiągnąć wiele.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie