Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Goncalo Feio: Dzisiaj wygrała drużyna [WIDEO]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Szkoleniowiec Legii Warszawa Goncalo Feio odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu meczu z Lechem Poznań.

Szkoleniowiec Legii Warszawa Goncalo Feio odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu meczu z Lechem Poznań.


  • Chciałem pogratulować swoim piłkarzom - konsekwencję, cierpliwość. Przed meczem z Lechem straciliśmy aż sześciu piłkarzy, a mimo to daliśmy sobie radę. W delikatnym dla nas momencie zawodnicy wzięli odpowiedzialność nie tylko za drużynę, ale i za cały klub. To był kluczowy mecz o być, albo nie być w Europie. Oczywiście robota nie jest jeszcze wykonana. Dziękujemy kibicom, którzy w ponad dwa tysiące osób stawili się dzisiaj w Poznaniu. Jestem w Legii ponad cztery tygodnie. Jeszcze nie miałem okazji podziękować za to, gdzie dane mi jest pracować. To zwycięstwo jest triumfem każdej osoby, która pomaga nam w codziennej pracy. Nie chcę ominąć żadnej osoby. To wyjątkowy dzień dla kibiców Legii.


  • Byliśmy bardzo zdyscyplinowani. Dobrze zamykaliśmy przestrzenie. Zdobyliśmy bramkę na 1:0, która niestety została anulowana. Wynikiem naszej gry była pierwsza, uznana bramka. Cuzliśmy z ławki, że jesteśmy bliżsi strzelenia gola na 3:0, niż Lech na 2:1. Graliśmy z zespołem, który ma dużo jakości. Musieliśmy być cały czas skoncentrowani. Rywale wykonali 22 dośrodkowania, tylko cztery z nich były celne. To właśnie pokazuje, jak dobrze dzisiaj wyglądaliśmy w defensywie. W drugiej połowie mogliśmy momentami lepiej operować piłką. Ostatecznie jednak, w moim odczuciu, byliśmy bliżej tego zwycięstwa i wygraliśmy zasłużenie. Bycie w Europie to cel minimum na ten sezon. Dzisiaj cieszymy się z tego zwycięstwa, ale w szatni myślimy już tylko o kolejnym spotkaniu.


  • Styl? Wiedziałem, że będzie to pytanie. Z piłką chcemy być lepsi. Dzisiaj byliśmy na tyle lepsi, że po prostu wygraliśmy. Piłka to nie jest gra na posiadanie piłki. W realnych sytuacjach pod bramkami wygraliśmy 10-5. Uważam, że byliśmy drużyną, która miała więcej szans i cały czas była bliżej zwycięstwa. Doceniam przeciwnika, ale wygraliśmy zasłużenie.


  • Każdy piłkarz jest gotowy wybiegać 90 minut. Nasza ławka była skomponowana z młodych piłkarzy. Większość z nich, to kadrowicze w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Większość tych piłkarzy będzie reprezentowała Biało-Czerwonych na mistrzostwach Europy. Każdy z takich zawodników musi byc gotowy pomóc, a nie tylko być. Dzisiaj zrobiłem dwie zmiany. Dla mnie ważne jest to, aby każdy piłkarz czuł się odpowiedzialny za drużynę. Legia Warszawa ma być środowiskiem, które gwarantuje młodym graczom szansę gry w pierwszym zespole. Ja jestem trenerem, który będzie na to stawiał. Jeżeli ktoś nie byłby gotowy, to nie pojechałby z nami do Poznania. W piłce można mieć wymówki, ale ja nie chcę wchodzić w ten temat. Moim celem jest to, aby każdy piłkarz był lepszy - niezależnie od wieku i doświadczenia. Każdy piłkarz, nawet ten, który nie wszedł na boisko, ma swoją cegiełkę w tym zwycięstwie. Dzisiaj wygrała drużyna.


  • Chcieliśmy, aby wahadła odczytały momenty zmiany tempa gry przez Lecha. Spodziewaliśmy się, że w szerokości, w wielu momentach, Lech będzie grał tylko dwójką zawodników. Nasi rywale, w moim odczuciu, w drugiej połowie trochę zmienili ten styl. To była próba reakcji na nasze ofensywne wejścia wahadłowego. Podczas jednej z przerw mieliśmy okazję chwilę porozmawiać z Pawłem Wszołkiem i Josue. Poprawiliśmy ten element i dalej tworzyliśmy sytuację w tych sektorach boiska. W ciągu tygodnia uzgodniliśmy, że Paweł wraca na pozycję wahadłowego. Chodzi o kompleksową pracę całego zespołu. Chciałbym pogratulowac też Yuriemu Ribeiro, który rozegrał świetny mecz. Cała drużyna pokazała się ze świetnej strony.


  • Muszę mieć plan na każdego zawodnika. Będę dbał o tych ludzi, rozwijał ich. Piłkarze cały czas wiedzą, co mają poprawić, jak zrobić kolejny krok. Maciej Rosołek i Marc Gual wykonali niesamowitą pracę. Wiedzieliśmy, że defensorzy Lecha będą wygrywać pojedynki powietrzne. Staraliśmy się grać im „w nogi”. Chcieliśmy wykorzystać sytuację dwa na dwa z defensorami Lecha. Próbowaliśmy wyciągać pomocników Lecha, czekając na miejsce bliżej bramki. Momentami mogliśmy lepiej wykorzystywać pracę drugiego napastnika. Chciałbym, żebyśmy rozwijali się w tym aspekcie. Przede wszystkim mentalnie, bo jakość w tej drużynie jest. Maciej Rosołek wykonał bardzo dobrą pracę.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie