Goncalo Feio: Jestem dumny z wykonanej pracy [WIDEO]
Trener Legii Warszawa Goncalo Feio odpowiedział na pytania dziennikarzy po meczu z Ruchem Chorzów.
Jestem zadowolony I dumny z wykonanej pracy. Po meczu, patrząc na wynik, może się wydawać, że to było łatwe spotkanie. Ale takich meczów nie ma. Tu chodzi o pracę, którą wykonała drużyna. Powiedziałem w szatni, że gratuluję poważnego występu, zarządzania momentami meczów I skromności, którą zwycięzcy powinni mieć. Graliśmy z drużyną, która zawsze jest dobrze przygotowana do meczu przez trenera Szulczka i jego sztab. To cechuje mocne drużyny. Nie tylko atak, ale też zarządzanie różnymi momentami w meczu, np. we własnej obronie. Jestem szczęśliwy, osiągnęliśmy finał. Pozostał nam jeden krok. Zachowaliśmy drugie czyste konto z rzędu. To jest rozwój, bo przed przerwą na kadrę traciliśmy więcej goli. Najprawdopodobniej to będzie sezon, w którym dobijemy do stu zdobytych bramek. Mamy powody, aby być szczęśliwymi. Wracamy zadowoleni do Warszawy, a od jutra myślimy o kolejnym spotkaniu.
Czuję, że komunikacja między mną, a dyrektorem sportowym, jest bardzo dobra. Rozmawialiśmy o wielu tematach. Co by się nie działo w przeszłości, jesteśmy w momencie, gdy musimy sobie pomóc. Obaj chcemy pomóc Legii. Reszta przyjdzie sama. Trzeba pracować i wygrywać mecze. Chcemy dalej rozwijać piłkarzy i całą Legię.
Mamy czas, aby trochę pomyśleć. Chcemy poprawić swoją pozycję w Ekstraklasie. W europejskich pucharach będziemy walczyć o marzenia. Dla kibiców, którzy pojawią się na Stadionie Narodowym, to będzie kapitalny mecz i reklama dla polskiej piłki. Spotkają się dwie drużyny umiejące tworzyć widowisko. Takiego finału wszyscy mogą się spodziewać.
Statystyki mówią, że stwarzamy najwięcej sytuacji w Ekstraklasie. Dzisiaj swoją pierwszą bramkę zdobył Illia Shkuryn. Dla napastnika ten pierwszy gol jest bardzo ważny, aby lepiej się wprowadzić do drużyny. Co do kontuzjii – doktorzy badają Marca I Kapiego. Na obecny moment nie powiem dużo. Trochę się tym martwię. Po to jednak jesteśmy drużyną, po to trenujemy ciężko, aby w każdej chwili inni gracze wzięli odpowiedzialność. Liczę na to, że nie są to poważne urazy. Wiem jednak i wierzę, że inni są gotowi, aby ich godnie zastąpić.
Obie zmiany, które zrobiłem w przerwie, to zmiany strategiczne. Sposób, w jaki my podchodzimy do finałów jest specyficzny. Dla nas każdy dwumecz w eurpejskich pucharach, każda runda w pucharze, to mały finał. Musimy dopilnować paru rzeczy. Jedną z nich jest dokończenie meczu w jedenastu. Steve miał żółtą kartkę. Daniel Szczepan to dobry napastnik, który potrafi się urwać. Nasza linia obrony była ustawiona wysoko, nie chcieliśmy ryzykować. Wprowadziliśmy Janka Ziółkowskiego, ale to wynikało z jego charakterystyki, a nie z występu Steve’a. Ruch w pierwszej połowie wygrał kilka drugich piłek. August z punktu widzenia fizyczności jest bardzo mocny. Dodatkowo rywale lubili dośrodkowywać w pole karne. Wprowadzenie Rafała pomogło nam we własnej szesnastce. Mogliśmy lepiej blokować dośrodkowania przez obecność Pawła Wszołka i sile Rafała. Juergen Elitim został, bo szukaliśmy bardziej podającego gracza niz takiego, który dryblingiem robi różnicę. To powiedziałem całej drużynie w przerwie. Nie chodziło o jakość występu, a konkretną charakterystykę. Mamy tak dobre wartości w drużynie, że każdy nasz gracz to rozumie.