Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Goncalo Feio: W drugiej połowie nasza postawa była godna podziwu

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Trener Legii Warszawa Goncalo Feio odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu meczu z Jagiellonią Białystok.

Trener Legii Warszawa Goncalo Feio odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu meczu z Jagiellonią Białystok.



- Gratuluję obydwu drużynom. To było spotkanie godne zespołów reprezentujących nasz kraj w europejskich pucharach. Myślę, że z tego meczu polska piłka może być dumna, gdybyśmy pokazali go w innych krajach. Dla nas najważniejsze jednak jest to, że remisujemy, a więc wynik się nie zgadza. W pierwszej połowie Jagiellonia miała swoje sytuacje, ale spotkanie było wyrównane. W drugiej połowie odwróciliśmy to, mieliśmy więcej sytuacji i byliśmy bliżej zwycięstwa. Jestem bardzo dumny ze swoich piłkarzy, swojej drużyny. Wiem, że w piłce liczy się wynik. Nasza postawa w drugiej połowie była jednak godna podziwu. Cokolwiek się wydarzy, odpowiedź na boisku była kapitalna. Podziękowania dla piłkarzy i sztabu. Na terenie tak dobrej drużyny, którą bardzo doceniam - chcę to podkreślić, zarówno pracę drużyny jak i sztabu - nie gra się łatwo, a my dobrze się dzisiaj zaprezentowaliśmy.


- W pierwszej połowie, z punktu widzenia gry w obronie, szczególnie wysokiej, są trzy sytuacje, które Jagiellonia robi powtarzalnie, pracuje nad nimi półtora roku. Te sytuacje zostały stworzone poprzez dobry pressing. Pierwsza akcja, patrząc po naszej prawej stronie, lewej Jagielloni – Romanczuk zszedł do stoperów w momencie pressingu naszych napastników, a Jarek Kubicki, zamiast zostać w strefie, w której byśmy go zamknęli, zaatakował przestrzeń za plecami naszego skrzydłowego. To spowodowało wątpliwości, jeżeli chodzi o Bartka Kapustkę i jego przesuwanie – czy zamykać pressing wysoko, do Romanczuka, bo jakby został z Kubickim, to wyszliby Tarasem, jeśli dalszy napastnik nie zdążyłby zamknąć środka. Jeżeli poszedłby wyżej z Romanczukiem, to musielibyśmy wyżej przesunąć prawego obrońcę do Kubickiego, a prawego stopera do lewego skrzydłowego Jagiellonii. Niełatwo robić to wtedy, kiedy dwójka stoperów jest dość mocno skupiona na Pululu, który – z punktu widzenia chronienia piłki – nie jest prostym napastnikiem do krycia 1 na 1. Nie jest łatwo bronić się wtedy, gdy dwójka stoperów jest skupiona na Pululu, który dobrze gra jeden na jednego. Druga z sytuacji, która była mniej problematyczna i wynika z ogromnej jakości piłkarzy Jagiellonii – Dieguez lewą nową zagrał świetnie diagonalnie do Imaza. Imaz jest drugim napastnikiem, ale szczególnie po naszej lewej stronie lubi schodzić niżej. Ustawia się wówczas na takiej szerokości, że dla bocznego obrońcy lub stopera ciężko jest zaasekurować. Powinniśmy zamknąć dalszym skrzydłowym tę przestrzeń w środku. Powinien zrobić to Luquinhas. Ostatnia sytuacja, bardzo groźna, znowu dotyczy Imaza. Mówię o nim ponownie, ale jest to zawodnik świetnie szukający przestrzeni. W momencie gdy mamy skok pressingowy, jeżeli nie robimy tego w dobrym tempie, a linie nie idą za sobą, tak abyśmy nadążyli za Jagiellonią rozgrywającą piłkę od lewego obrońcy do prawego defensora wąsko ustawionego, w tym momencie szeroko Miki Villar trzyma naszego lewego obrońcę. Imaz pojawił się w przestrzeni między lewym obrońcą, a lewym skrzydłowym. To był bardzo dobry timing napastnika rywali. Są dwa rozwiązania. Pierwsze jest takie, że zdążymy zamykać przestrzeń, aby piłkarz Jagielloni nie mógł się otwierać i grać w przód. Druga to przesunięcie o jednego, ale tu z kolei – jeżeli się lekko spóźnisz, to dajesz rywalom szansę. To nie są rzeczy, które były dla nas zaskoczeniem. Warto jednak podkreślić, że momentami czuć było drużynę, która pracuje ze sobą 1,5 roku, a drugą, która pracuje krócej. Nie mniej należy docenić reakcję na drugą połowę pod każdym względem – taktycznym, piłkarskim, gry w obronie, w pojedynkach. Chęci zwycięstwa naszej drużyny były duże. Cieszę się, że skorygowaliśmy to w drugiej połowie.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie