
Szkoleniowiec Legii Warszawa odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z FC Dritą.
- Jeżeli ktoś spodziewa się spaceru, to od razu mówię, że tak nie będzie. Drita potrafiła w ostatnich latach remisować z Feyenoordem Rotterdam czy Victorią Pilzno. To mówi samo za siebie. Oczywiście gramy u siebie. Chcemy wygrać i już w tym meczu znacznie przybliżyć się do awansu. Chciałbym jednak, żebyśmy pokazali to na boisku, a nie na konferencjach.
- Analiza przebiegła podobnie, jak zawsze. Skontaktowaliśmy się z osobami, które dobrze znają ten rynek. Nasz były gracz, Qendrim Zyba, dużo nam podpowiedział. Podobnie Jurgen Celhaka. Przygotowujemy się do tego spotkania podobnie, jak do meczu z Broendby.
- Drita już zrobiła coś historycznego. Pierwszy raz zaszła tak daleko w eliminacjach. Mają przed sobą życiową szansę. Drużyny z tego regionu cechują się agresją. Na pewno czeka nas wiele pojedynków. Spodziewamy się wysokiego pressingu, mocnego ataku na przeciwnika. Wiemy, że drużyna Drity będzie grała agresywnie i z dużą determinacją. Musimy się temu przeciwstawić.
- Jurgen Celhaka trenuje indywidualnie. Dzięki podejściu piłkarzy do spraw pozaboiskowych, a także ciężkiej pracy sztabu, sytuacja kadrowa jest bardzo dobra. Znamy sytuację Juergena Elitima. Wszyscy pozostali są do mojej dyspozycji.
- Jest grupa piłkarzy, która uczestniczy w życiu pierwszego zespołu, ale minuty łapią w rezerwach. W tej sytuacji są Jakub Adkonis, Jakub Żewłakow, Jan Leszczyńsk. Dzisiaj bronić w Mławie będzie Marcel Mendes-Dudziński. Wojciech Urbański, z punktu widzenia obciążeń, rozegra dzisiaj 60 minut również w rezerwach. Ten piłkarz nie jest zgłoszony do fazy play-off. Od piątku będzie przygotowywał się razem z nami do starcia ze Śląskiem Wrocław.
- Forma Blaza jest wynikiem wielu rzeczy. Zarówno Blaz, jak i drużyna, sztab, do ostatniego dnia przed wyjazdem do Turcji, wszyscy widzieli, jak mocno i dobrze pracuje nasz zawodnik. Po powrocie, Blaz został przyjęty do Legii jako swój. Bardzo dobre nastawienie mentalne pozwoliło mu skupić się na drużynie. To piłkarz, który swoją charakterystyką dużo nam pomógł w ostatnich tygodniach. Pamiętajmy jednak, że tak dobre warunku napastnikowi tworzy drużyna. To sport zespołowy. Gdy drużyna gra dobrze, to różne indywidualności są w stanie pokazać więcej siebie. Ja i drużyna bardzo się cieszymy, bo to tylko nas wzmacnia.