Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Historia: Kalendarium Legii (12 września) - Debiut Mistrza Brychczego w Legii

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. 12 września 1954 roku w meczu z Ruchem Chorzów w drużynie Legii zadebiutował Lucjan Brychczy. Legenda klubu z Łazienkowskiej, zawodnik i trener związany z Legią nieprzerwanie od 1954 roku i biorący udział we wszystkich największych sukcesach w jej historii.

Sylwetkę Pana Lucjana Brychczego przedstawialiśmy już w „Kalendarium 100-lecia Legii” przy okazji jego urodzin – 13 czerwca (1934 r.) w tym miejscu. Dziś ograniczymy się więc do krótkiego opisu jego debiutu, który legionista opisał w książce „Kici” autorstwa Grzegorza Kalinowskiego i Wiktora Bołby.

„Pamiętam 12 września 1954 roku. To był jeden z tych dni, jedna z dat, których nie zapomnę do końca życia. Szykowałem się na ten dzień długo, bo to nie tylko był mój debiut w Legii, ale także gra blisko domu, na stadionie chorzowskiego Ruchu. Chciałem, by mój chrzest bojowy zaczął spłatę długu, który zaciągnąłem u trenera Steinera, no i oczywiście marzyłem, żeby pokazać działaczom Niebieskich, jak bardzo się pomylili, lekceważąc mnie podczas tamtego pamiętnego treningu. (...) Dwie godziny przed meczem nasz autokar ruszył z hotelu na ulicę Cichą. Steiner od razu przysiadł się do mnie i powiedział 'Kici spielt gut, spielt gut!'. Byłem tym zaskoczony i potwierdziłem kiwnięciem głową, że tak właśnie będę grał: dobrze. Gdy wyszliśmy na stadion, przywitał nas pomruk publiczności. Kampania prowadzona przez niektóre śląskie gazety przyniosła efekt. Byłem tym urażony do szpiku kości, ugodzony w samo serce i targany uczuciem zemsty, a zatem zdolny do największych poświęceń. Przez te emocje niespecjalnie pamiętam mój debiut w Legii. Zacząłem mecz jako wróg numer jeden i tak go zakończyłem, ale na koniec doszedł szacunek kibiców, którzy odłożyli antagonizmy w kąt i docenili moją grę. To był dla mnie wielki dzień, szkoda, że udany tylko dla mnie. Zagrałem świetny mecz, zdobyłem uznanie przy Cichej, ale Legia przegrała 0:1” – wspominał tamten dzień Lucjan Brychczy.

Tak oto rozpoczęła się wspaniała karta człowieka, który swój talent i życie poświęcił klubowi z Łazienkowskiej. W momencie debiutu w Legii „Kici” miał 20 lat i trzy miesiące. Kariera zawodnicza Lucjana Brychczego trwała 18 lat. Ostatni mecz z „eLką” na piersi rozegrał 12 marca 1972 roku – ze Śląskiem we Wrocławiu. W tym okresie wystąpił w 452 spotkaniach (368 ligowych), w których strzelił 227 goli (183 w lidze). Z Legią (jako zawodnik) czterokrotnie zdobył mistrzostwo Polski (1955, 1956, 1969, 1970) i czterokrotnie krajowy puchar (1955, 1956, 1964, 1966), awansował także do półfinału rozgrywek o Puchar Europy (1970). Od roku 1954 jest nierozerwalnie związany z naszym klubem, a rok 2014 (60. rocznica) został ogłoszony rokiem Mistrza Lucjana Brychczego – żywej Legendy Legii.

Z kolei 12 września 1956 roku legioniści rozegrali pierwszy w historii klubu mecz w europejskich pucharach. W Pucharze Europy Mistrzów Krajowych Legia uległa Slovanowi Bratysława na wyjeździe aż 0:4. „W środę, 12 września 1956 roku w Bratysławie, debiutanci w rozgrywkach pucharowych zapłacili frycowe, przegrywając 0:4, co dla wszystkich było szokiem. 'Przez zawodników Slovana byliśmy brutalnie atakowani, popychani i kopani, czy nawet opluwani. Było takie zdarzenie, że naszego bramkarza Edwarda Szymkowiaka gonił... trzymając nożyce do cięcia trawy, jeden z facetów opiekujących się stanem boiska. Gość ten czynił to z taką zaciekłością, że w pewnym momencie nasz bramkarz... uciekł z bramki' – opowiadał Edmund Zientara. Nauczeni przykrym doświadczeniem piłkarze CWKS-u przygotowując się do rewanżu przerabiali tę samą 'taktykę' na przeciwnika” – czytamy na historycznych stronach NL.

Natomiast 12 września 1984 roku obrońca Legii Dariusz Wdowczyk zadebiutował w reprezentacji Polski w meczu z Finlandią (2:0). W kadrze rozegrał 53 mecze (dwa gole).

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie