Legia logo
Piłka nożna2 min czytania

Historia: Kalendarium Legii (25 kwietnia) - Trudne losy wychowanka

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. 25 kwietnia 1998 roku w spotkaniu ze Stomilem w Olsztynie w barwach Legii zadebiutował Tomasz Jarzębowski. Rodowity warszawiak, który mimo że grał swego czasu w juniorach Legii, przygodę z piłką musiał kontynuować przez lata kilkadziesiąt metrów od ukochanego klubu - w Agrykoli. Po pięciu latach przekonał jednak do siebie trenerów Legii i ponownie trafił do klubu z Łazienkowskiej.

Tomasz Jarzębowski urodził się 16 listopada 1978 roku. Od dziecka kibicował Legii, ale jako nastolatek trenował głównie w klubie z sąsiedztwa, w stołecznej Agrykoli. W pierwszej drużynie Wojskowych rozegrał w sumie 138 meczów, w których strzelił 12 goli. W Legii grał w sumie 10 lat (1998-2006 i 2008-2010), zdobył z nią tytuł Mistrza Polski (2002) oraz Puchar Ligi (2002). W Legii zadebiutował 25 kwietnia 1998 roku w spotkaniu ze Stomilem w Olsztynie.

Zawsze imponował ambicją i zaangażowaniem, dobrą grą głową, a także predyspozycją do gry ofensywnej. Długo musiał udowadniać swoją przydatność do drużyny i dopiero pod koniec kadencji trenera Franciszka Smudy stał się graczem podstawowego składu. Pewny plac miał także za czasów Dragomira Okuki – wówczas przyczynił się do zdobycia jedynego w swojej karierze tytułu mistrzowskiego.

Jego drugi pobyt przy Łazienkowskiej nie trwał zbyt długo i w rezultacie nie doczekał gry na nowym stadionie, na co bardzo liczył i czego bardzo żałował. W drużynie pojawili się nowi piłkarze, więc kontuzjogenny zawodnik nie miał większych szans na pozostanie w klubie. To właśnie wspomniane kontuzje nie pozwoliły mu na rozwinięcie pełni talentu. Jarzębowski w kadrze Polski rozegrał jedynie dwa mecze. W późniejszym okresie kontynuował karierę w GKS Bełchatów, Miedzi Legnica, Arce Gdynia i Wigrach Suwałki.

„Wchodziłem do drużyny, gdy połowa chłopaków grała w Lidze Mistrzów. Dla mnie to był szok. Pamiętam, że miałem plecak-kostkę i jak Legia zdobyła mistrza w 1995 roku, to latałem po boisku i zbierałem autografy, a za chwilę siedziałem z tymi ludźmi w szatni. Czułem się wyróżniony. Chłopak z Warszawy, od małego kibic Legii. Z ojcem najpierw chodziliśmy na skraj 'Żylety', potem z chłopakami lataliśmy na 'Krytą'. Dla mnie to była megarzecz, ciężko mi to teraz opisać. Wydaje mi się, że to, co mogłem, to wycisnąłem. Naprawdę nie mam sobie wiele do zarzucenia. Moim problemem były kontuzje...” – wspominał w wywiadzie dla legia.com w 2015 roku.

Pierwszy triumf
Z kolei 25 kwietnia 1948 roku Legia odniosła pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w meczu ligowym rozegranym po II wojnie światowej. Bohaterem wygranego spotkania z Tarnovią (3:1) był Józef Oprych, strzelec wszystkich trzech goli dla Wojskowych. Silny i dynamiczny napastnik zagrał w sumie w 87 meczach Legii, w których zdobył 10 bramek.

Kopa na Legii
Przed meczem Legii z Górnikiem Zabrze, rozegranym 25 kwietnia 2004 roku na Stadionie Wojska Polskiego odbyła się podniosła uroczystość. Z okazji 50-lecia małżeństwa, wraz ze swoją żoną w podróż sentymentalną wybrał się do Polski znakomity przed laty piłkarz Raymond Kopa Kopaszewski (Francuz polskiego pochodzenia grał m.in. w Realu Madryt i Stade Reims oraz reprezentacji Francji). W obecności 11 tysięcy fanów został on uhonorowany klubową koszulką z numerem „18” i nazwiskiem na plecach. Jeden z najlepszych piłkarzy świata lat 50. i 60. rozpoczął ligowy mecz Wojskowych z Górnikiem symbolicznym kopnięciem piłki do legendy Legii Lucjana Brychczego.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie