
- Gram na "10" - to może lepsze rozwiązanie dla mnie i zespołu, bo można wykorzystywać moje najlepsze atuty: wykończenie akcji, znajdywanie się w ostatniej tercji i strzał z dystansu - powiedział 17-letni pomocnik Legii Warszawa po spotkaniu z Piastem Gliwice.
– Mocno się rozwinąłem. Uważam, że to szczególnie zasługa trenera Goncalo Feio i trenera Filipa Raczkowskiego, bo większość meczów grałem u niego i dziękuję mu za to, że dawał mi minuty. Dzięki trenerowi Feio zupełnie inaczej patrzę na futbol i dostrzegam inne rzeczy.
– Sądzę, że zawsze taki byłem - grałem z agresją, może teraz trochę więcej. Próbowałem nad tym pracować i myślę, że wyszło mi to na dobre.
– Aleksander Wyganowski to przepiłkarz. Mimo wieku bardzo dobrze z nami funkcjonuje. Myślę, że ma duże papiery na grę w piłkę.
– Myślę, że odpowiedzialność spoczywa nie tylko na Arturze Jędrzejczyku, ale na każdym zawodniku. Jak wychodzisz na boisko, musisz być pewnym siebie. Każdy ma walczyć i zasuwać.
– Które to już moje zgrupowanie z Mateuszem Szczepaniakiem? Biorąc pod uwagę wszystko, np. kadry Polski - nie zliczę, było ich już kilkadziesiąt. Mateusz to mój bardzo dobry kolega, jest między nami chemia na boisku.