
- Znów nie wykorzystaliśmy okazji, które sobie stworzyliśmy. Powinniśmy zdobyć przynajmniej dwie bramki więcej, ale tak się nie stało. Wracamy więc do Warszawy z zerowym dorobkiem punktowym - powiedział po meczu z NK Celje strzelec gola dla Legii, pomocnik Kacper Urbański.
- Czujemy wielkie rozgoryczenie. Nie chcę używać innych słów, choć cisną się na usta... Znów nie wykorzystaliśmy okazji, które sobie stworzyliśmy. Powinniśmy zdobyć przynajmniej dwie bramki więcej, ale tak się nie stało. Wracamy więc do Warszawy z zerowym dorobkiem punktowym. Naprawdę nie wiem co mam powiedzieć. W szatni panuje zdenerwowanie, w każdym meczu szukamy możliwości, by punktować. Musimy wziąć się w garść, bo niedługo wszystko nam ucieknie.
- Uważam, że mieliśmy kontrolę nad meczem. Tworzyliśmy sytuacje i to nie dwie czy trzy, ale więcej. Celje to dobra drużyna, dobrze wprowadzała piłkę między liniami. Dokładnie wiedzieliśmy, co będą chcieli grać, ale po przebiegu meczu nie spodziewaliśmy się, że tak się on zakończy. W kolejnym meczu ze Spartą Praga liczyć się będzie tylko zwycięstwo. Nic więcej nie będę dodawał.