Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Legia - Lechia: Raport z obozu rywala

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Lechia Gdańsk znajduje się na fali wznoszącej. W ostatnich trzech ligowych spotkaniach piłkarze z Trójmiasta zdobyli komplet punktów i przed rozpoczęciem 10. serii gier PKO Ekstraklasy tracą zaledwie jeden punkt do Legii i dwa do lidera.

FORMA

Podopieczni Piotra Stokowca nie najlepiej rozpoczęli zmagania w rozgrywkach ligowych, ale wydaje się, że problemy mają już za sobą. W ostatnich trzech spotkaniach gdańszczanie zaprezentowali się wreszcie tak, jak oczekują tego ich kibice. Zwycięską serię zapoczątkowała wygrana z mistrzem Polski, Piastem Gliwice. Później Lechia pokonała Lecha Poznań, a przed tygodniem zwyciężyła z Koroną Kielce. Szkoleniowiec tego zespołu przyznaje, że kolejne dobre mecze dodają jego podopiecznym skrzydeł, a w 10. kolejce przyjdzie im zmierzyć się z rywalem, na mecze z którym motywacja zawsze jest podwójna. Dawką pozytywnej energii dla tej drużyny jest również awans do 1/16 finału Pucharu Polski, choć wywalczony w olbrzymich mękach. Lechia po ośmiu minutach przegrywała już 0:2 z II-ligowym Gryfem Wejherowo, ostatecznie jednak zdołała odwrócić losy tego spotkania i po dwóch trafieniach Macieja Gajosa oraz golu Flavio Paixao wygrali 3:2.

SYTUACJA KADROWA

Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Piotr Stokowiec przyznał, że problemy zdrowotne ma Jaroslav Mihalik i istnieje prawdopodobieństwo, że nie wystąpi w spotkaniu z Legią. Pod znakiem zapytania stoi również występ Sławomira Peszki. Szkoleniowiec Lechii przyznał jednak, że w przypadku tego zawodnika wątpliwości są mniejsze i jest bardzo możliwe, że wraz z drużyną uda się do Warszawy. Pozostali zawodnicy są gotowi do gry. Dwóch graczy sobotniego rywala Wojskowych jest zagrożonych. Mowa o Filipie Mladenoviciu oraz Flavio Paixao, którzy w tym sezonie otrzymali już po trzy żółte kartki. Na liście kontuzjowanych znajduje się również Jakub Arak, który doznał zerwania więzadeł krzyżowych w meczu 31. kolejki poprzedniego sezonu, w którym gdańszczanie zmierzyli się z Cracovią.

NA WYJAZDACH 

W rozegranych jak dotąd czterech spotkaniach na terenie przeciwnika Lechia zwyciężyła dwukrotnie. Ostatni mecz w delegacji gdańszczanie rozegrali w Gliwicach i pokonali 2:1 miejscowego Piasta. Siedem punktów zdobyte na wyjazdach sprawia, że pod tym względem podopieczni Piotra Stokowca są dopiero 7. drużyną PKO Ekstraklasy. Szkoleniowiec tej drużyny przyznaje, że wyjazd do Warszawy to, jak dotąd, największe wyzwanie w tym sezonie. - Legia to są jeszcze wyższe wymagania, drużyna z europejską marką. Wiemy, że to są mecze, które wymagają nie tylko przygotowania motorycznego, ale również techniczno-taktycznego. Jestem bardzo zadowolony z naszego poziomu i myślę, że ta rywalizacja fajnie się toczy. Pracujemy nad tym, żeby utrzymać formę - powiedział.

KLUCZOWA POSTAĆ 

Dość nieoczekiwanie na najważniejszego zawodnika Lechii w tym sezonie wyrósł Sławomir Peszko czyli zawodnik, który poprzednią rundę spędził na wypożyczeniu w Wiśle Kraków. Były reprezentant Polski już trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców w rozgrywkach PKO Ekstraklasy, a jego trafienia dały gdańszczanom aż pięć punktów. 34-letniego zawodnika zabrakło w kadrze na ostatni mecz ligowy w Kielcach, a sam szkoleniowiec przyznał, że problemy zdrowotne doskwierały mu już podczas meczu z Lechem. Jego występ w Warszawie stoi pod znakiem zapytania, ale Piotr Stokowiec przyznał, że jeśli były reprezentant Polski wraz z drużyną przyjedzie do stolicy, wystąpi od pierwszej minuty.

NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ? 

Wojskowi muszą zwrócić szczególną uwagę na to, aby nie dać wyjść na prowadzenie Lechii jako pierwszej. Gdańszczanie bowiem, jeśli prowadzą do przerwy, nie zwykli przegrywać swoich meczów. Taka sytuacja miała w tym sezonie miejsce trzykrotnie i za każdym razem, po ostatnim gwizdku sędziego, cieszyli się ze zwycięstwa.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie