Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Wisła Płock - Legia: Raport z obozu rywala

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Trzynaście miesięcy temu Wisła Płock sprawiła na Łazienkowskiej sensację, wygrywając 4:1 z Legią Warszawa. Dziś o takim wyniku w Płocku nie marzą nawet najwięksi optymiści. Do konfrontacji z Legią Nafciarze przystąpią mocno poobijani.

Forma

 

Kibice płocczan nie mają łatwego życia. Wiślacy fatalnie rozpoczęli sezon. W czterech pierwszych spotkaniach piłkarze z Płocka zdobyli tylko jeden punkt - wywalczony w pierwszej kolejce w konfrontacji z Górnikiem Zabrze. W końcówce sierpnia wydawało się, że Nafciarze powoli łapią odpowiedni rytm. W drugim meczu pod wodzą trenera Radosława Sobolewskiego nasi rywale wygrali na wyjeździe z mocną Pogonią Szczecin. Pięć dni później płocczanie nie byli zbyt uprzejmi dla gości z Łódzkiego Klubu Sportowego i w konfrontacji z beniaminkiem sięgnęli po komplet oczek. Kibice mogli uwierzyć, że trener Sobolewski ma pomysł na drużynę, a co najważniejsze jego wizja przynosi wymierne skutki. Tymczasem powrót do ligowej rzeczywistości po przerwie reprezentacyjnej okazał się być bolesny. W piątek, gdy Wojskowi szykowali się do wyjścia na murawę w Białymstoku, Wisła Płock została upokorzona w Lubinie. Zagłębie nie dało rywalom żadnych szans i rozbiła płocczan 5:0.

Sytuacja kadrowa

 

Przed rozpoczęciem sezonu zarząd płockiego klubu postawił na wzmocnienie kadry doświadczeniem. Do drużyny dołączyli obrońcy, którzy łącznie na boiskach ekstraklasy rozegrali ponad 400 spotkań. Płocczanie sprowadzili także lewego obrońcę - Piotra Tomasika z Lecha Poznań. Nowe twarze w formacji defensywnej Wisły nie zapobiegły jednak kompromitującej porażce z Zagłębiem. W Lubinie na pozycji defensywnego pomocnika wystąpił 21-letni Maciej Ambrosiewicz ściągnięty z Górnika Zabrze. Młody pomocnik odnotował 79% skuteczności podań, lecz jego postawa w odbiorze piłki nie powaliła na kolana. Ambrosiewicz wygrał zaledwie 33% starć o górne piłki 40% pojedynków na ziemi. W meczu z Legią rola defensywnego pomocnika może być kluczowa. Maciej Ambrosiewicz miał do pomocy Dominika Furmana i Mateusza Szwocha. To ci gracze odpowiedzialni byli za wsparcie w odbiorze, ale też oni w głównej mierze mieli decydować o rozegraniu akcji. Nie wychodziło im to najlepiej. Furman i Szwoch zaliczyli łącznie trzy kluczowe podania - to za mało, by wysunięty Grzegorz Kuświk i skrzydłowi Ricardinho oraz Giorgi Merebashvili mogli zagrozić bramkarzowi rywali. Do dyspozycji trenera na mecz z Legią będzie Damian Rasak, który wraca do gry po absencji spowodowanej nadmiarem żółtych kartek.

Na własnym stadionie

 

Trudno chwalić Wisłę w tym sezonie, lecz jeśli szukać pozytywów, można odnaleźć je na stadionie w Płocku. Przede wszystkim płocczanie przed własną publicznością są skuteczniejsi i lepiej punktują. W trzech meczach domowych Nafciarze zdobyli cztery punkty, strzelili cztery gole i tyle samo stracili. Dla porównania, w delegacjach piłkarze Wisły grali cztery razy, zdobyli tylko jeden punkt, dwa gole strzelili i aż jedenaście stracili. Marne to pocieszenie, ale gołym okiem widać, że nasi rywale nieco pewniej czują się w Płocku.

Kluczowa postać drużyny

 

Dominik Furman. Były zawodnik Legii Warszawa cały czas jest piłkarzem, od którego w Płocku zależy wiele. Wystarczy przytoczyć fakt, że Dominik Furman z trzema golami na koncie jest najlepszym strzelcem swojej drużyny w tym sezonie. Mimo że nie jest to jego główne zadanie, środkowy pomocnik wspiera kolegów z zespołu w finalizacji akcji. Rola Furmana jest jednak zdecydowanie bardziej rozległa. Były piłkarz Legii stawia stempel na każdej akcji zaczepnej. W meczu z Zagłębiem Lubin Furman odnotował 88% celnych podań, lepszy wynik uzyskali jedynie środkowi obrońcy Nafciarzy.

Na co zwrócić uwagę

 

Problemy Wisły Płock w defensywie. W meczu z Zagłębiem Lubin podopieczni trenera Sobolewskiego sprawiali wrażenie zagubionych. Nafciarze nie radzili sobie z akcjami przeprowadzanymi bocznymi sektorami boiska - dwie bramki padły po atakach lewą flanką i tyle samo goli płocczanie stracili po akcjach z prawej strony boiska. Wydaje się, że oskrzydlanie piłkarzy z Płocka i stosowanie przeszywających podań może przynieść legionistom wymierne skutki.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie