
Seria trwa! W niedzielnym spotkaniu 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy piłkarze Legii Warszawa pokonali 2:0 Stal Mielec. Obie bramki Wojskowi zdobyli w drugiej połowie spotkania.
Podczas niedzielnej rywalizacji obydwa zespoły utrzymywały się przy piłce przez 50% czasu gry. Nieznacznie więcej podań wykonali natomiast legioniści. Wojskowi wymienili między sobą 360 podań, a goście z Mielca 346.
Przewagę mielczan widzimy przy statystyce wykonanych uderzeń. W przekroju całego spotkania Stal oddała bowiem 19 strzałów, a pięć z nich zmierzało w światło bramki. Legioniści zanotowali na swoim koncie 13 prób. Sześć z nich było celnych. Mielczanie próbowali także częściej dośrodkowywać piłkę w pole karne, jednak brakowało im trochę precyzji. Na 28 centr tylko osiem z nich dotarło do celu. Legia posłała 18 dośrodkowań, a sześć z nich było celnych.
Samo spotkanie obfitowało w niewiele fauli. Sędzia był zmuszony przerywać grę jedynie 23 razy. Arbiter pokazał także jedną żółtą kartkę. Ukarany tym rodzajem upomnienia - w pierwszej połowie spotkania - został Bartosz Kapustka.
W czasie niedzielnej rywalizacji legioniści przebiegli aż 121,95 km, a goście 120,25 km. Wojskowi wykonali również więcej sprintów - 126 do 121. Piłkarzem, który przebiegł najwięcej kilometrów po stronie Legii był Bartosz Slisz - pomocnik stołęcznej drużyny pokonał dystans 12,82 km. Po stronie Stali był to Koki Hinokio - 13,51 km. Najwięcej sprintów w przekroju całej rywalizacji wykonał natomiast Paweł Wszołek - dokładnie 22. Najwyższą prędkość to także zasługa Pawła Wszołka. Legionista pokonywał kolejne metry w tempie 34,54 km/h.