
Święta to czas, kiedy szczególnie powinniśmy pamiętać o osobach, które mają wielkie zasługi dla nas, Polaków, warszawiaków, legionistów. Piłkarze drugiego zespołu, Patryk Konik i Michał Gładysz wraz z Fundacją Nie Zapomnij o Nas odwiedzili z paczkami uczestników Powstania, panią Irenę Krajewską, ps. Lalunia oraz pana Jana Witkowskiego, ps. Jaś, który - jak się okazało - przez wiele lat przychodził na mecze Legii, trenował w sekcji lekkoatletycznej i gimnastycznej oraz był kolegą pana Lucjana Brychczego.
Święta to czas, kiedy szczególnie powinniśmy pamiętać o osobach, które mają wielkie zasługi dla nas, Polaków, warszawiaków, legionistów. Piłkarze drugiego zespołu, Patryk Konik i Michał Gładysz wraz z Fundacją Nie Zapomnij o Nas odwiedzili z paczkami uczestników Powstania Warszawskiego, panią Irenę Krajewską, ps. Lalunia oraz pana Jana Witkowskiego, ps. Jaś, który - jak się okazało - przez wiele lat przychodził na mecze Legii, trenował w sekcji lekkoatletycznej i gimnastycznej oraz był kolegą pana Lucjana Brychczego.
- Dla nas, młodych piłkarzy, to bardzo wartościowe przeżycie. Zawsze interesowałem się historią, szczególnie historią Warszawy. Urodziłem się w tym miejscu i kocham to miasto. Podziwiałem i podziwiam ludzi, którzy walczyli w obronie naszego kraju. To ogromny zaszczyt spędzić chwile z takimi osobami. Powstańcy przekazali nam wiele świetnych historii. Rozmowa była bardzo długa, ale dla mnie mogłaby się nie kończyć. Okazało się, że uczestniczka Powstania – Pani Irena - ma bratanka, który grał w piłkę. Po chwili rozmowy okazało się, że to nasz kolega, który razem z nami reprezentował barwy Legii, a kiedyś wystąpił nawet w barwach drugiego zespołu.
- Odwiedziliśmy również pana Jana, który ma obecnie 92 lata. Ponad dwie godziny słuchaliśmy jego historii i dowiedzieliśmy się, jak wyglądała wojna z jego strony. Te przeżycia były niezwykle emocjonalne. Patrzymy teraz na dzieci w wieku 13-14 lat, a wówczas tacy młodzi ludzie brali czynny udział w działaniach zbrojnych. Niesamowita odwaga – to charakteryzowało każdą osobę, która walczyła o nasz kraj. Jestem pełen podziwu dla tych ludzi i sam czuję, że muszę wykonać pewną misję. Jesteśmy tak naprawdę ostatnim pokoleniem, które ma szansę spotkać się z Powstańcami. Powinniśmy z takich lekcji wyciągać całą możliwą wiedzę. Ci ludzie zasługują na coś więcej. Nie tylko pamięć podczas rocznic czy krajowych uroczystości, ale przede wszystkim codzienną opiekę i troskę. Mam na myśli małe gesty – przyjście, rozmowę, wysłuchanie, wymienienie się swoimi doświadczeniami.
- Czasami narzekamy na swoje niedogodności, a po tym, co usłyszałem mam tylko jedną myśl w głowie. Należy cieszyć się z każdego dnia i czerpać jak najwięcej szczęścia ze wszystkich pozytywnych i tych mniej pozytywnych chwil. Podczas powstania ludzie przeżywali dramaty swoje, dramaty swoich rodzin i oddali wszystko, abyśmy mogli żyć tak, jak dzisiaj żyjemy. Każdy Polak powinien to docenić - powiedział po wizycie Patryk Konik.
Akcja obdarowywania Powstańców Warszawskich była organizowana przez Fundację Nie Zapomnij o Nas, Fundację Pekao S.A. i Fundację PGNiG.