Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Lider coraz mocniejszy! Legia wygrała z Lechią [Wideo]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Legia Warszawa wygrała 2:0 z Lechią Gdańsk w meczu 25. kolejki PKO Ekstraklasy i powiększyła przewagę nad resztą stawki.

Legia Warszawa wygrała 2:0 z Lechią Gdańsk w meczu 25. kolejki PKO Ekstraklasy. Legioniści umocnili się na pozycji lidera i mają w tej chwili dziewięć punktów przewagi nad drugą Cracovią.

 

Pierwsze minuty spotkania przebiegały pod dyktando Legii. Przyjezdni szybko przejęli inicjatywę i spokojnie rozgrywali swoje akcje. Lechia Gdańsk szczelnie jednak broniła i nie pozwalała legionistom na oddanie groźnego strzału. W 18. minucie Arvydas Novikovas został sfaulowany przed polem karnym. Na bezpośrednie uderzenie ze stałego fragmentu gry zdecydował się Vako Gvilia, ale z próbą tą poradził sobie Dusan Kuciak. W 27. minucie a murawę w środku pola upadł Luquinhas. Brazylijczyk długo nie podnosił się z boiska i potrzebował pomocy sztabu medycznego, ale koniec końców wrócił do gry. Chwilę później gospodarze wykonali rzut rożny, po którym niecelnie uderzył jeden z zawodników Lechii Gdańsk. W 38. minucie Mateusz Wieteska źle obliczył tor lotu piłki, co wykorzystał Rafał Kobryń. Jego rajd zakończył się jednak podaniem w pole karne Legii, które zatrzymał Artur Jędrzejczyk. W końcówce pierwszej połowy w sytuacji strzeleckiej odnalazł się Paweł Wszołek. Skrzydłowy Legii zaatakował piłkę głową, ale zabrakło precyzji, by zaskoczyć bramkarza gospodarzy. Po kilkudziesięciu sekundach Arvydas Novikovas dostrzegł Jose Kante, a napastnik Legii sprytnie opanował piłkę i uderzył w słupek. Legia dominowała, ale gospodarze szczelnie się bronili. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

W 49. minucie żółtą kartką został ukarany trener Aleksandar Vuković. Było to pokłosie sytuacji w polu karnym Lechii Gdańsk, gdy piłka trafiła jednego z rywali w okolice ręki. Sędzia Musiał nie odgwizdał przewinienia. Dwie minuty później Valeriane Gvilia uruchomił Pawła Wszołka, który zagrał w kierunku Jose Kante. Napastnik uderzył bez przyjęcia, ale instynktowną interwencją popisał się Dusan Kuciak. Chwilę potem na techniczny strzał po akcji zespołowej zdecydował się Arvydas Novikovas, lecz Litwin przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 55. minucie Mateusz Wieteska doskonale odczytał intencję rywala i zatrzymał groźne podanie. Legioniści ruszyli z kontratakiem. Napędził go Luquinhas, który wypatrzył wybiegającego Pawła Wszołka i dograł mu idealnie w tempo. Skrzydłowy przyjął piłkę i płaskim strzałem pokonał będącego w dobrej formie Dusana Kuciaka. W 65. minucie Jose Kante kolejny raz trafił w słupek. Legioniści naciskali. Paweł Wszołek wypracował kolejną dobrą sytuację, tym razem Luquinhasowi. Strzał Brazylijczyka został jednak zablokowany. W 70. minucie Filip Mladenović huknął z dystansu i obił poprzeczkę bramki Radosława Majeckiego. Chwilę później mieliśmy debiut. Bartosz Slisz wszedł na boisko w miejsce Arvydasa Novikovasa. Mateusz Wieteska był dziś niezwykle czujny w defensywie. W 79. minucie w ostatniej chwili wybił piłkę zmierzającą w kierunku Macieja Gajosa. W końcówce piłkarze Lechii rzucili się do odrabiania straty. Po jednej z akcji zagotowało się w polu karnym Legii, ale ostatecznie gospodarze wznowili grę od rzutu rożnego, po którym nie było zagrożenia. Decydujący cios należał do Legii. W doliczonym czasie gry Tomas Pekhart wyszarpał piłkę spod nóg rywala i zagrał do Mateusza Cholewiaka, a ten z najbliższej odległości wpakował ją do siatki.

 

Akcja rezerwowych przypieczętowała zwycięstwo, które oznacza, że Legia Warszawa ma obecnie dziewięć punktów przewagi nad drugą w tabeli Cracovią.

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 0:2 (0:0)

 

Gole: Wszołek (56’), Cholewiak (90’+5)

 

Lechia Gdańsk: Kuciak - Fila (Ze Gomes 76’), Kobryń, Maloca, Mladenović - Gajos, Tobers, Kubicki (Makowski 58’) - Haydary, Paixao, Pietrzak (Saief 63’)
Rezerwowi: Alomerović, Lipski, Mihalik, Ze Gomes, Conrado, Zwoliński, Urbański, Saief, Makowski


Legia Warszawa: Majecki - Vesović, Jędrzejczyk, Wieteska, Karbownik - Antolić, Gvilia - Wszołek, Luquinhas (Cholewiak 89’), Novikovas (Slisz 71’) - Kante (Pekhart 80’)
Rezerwowi: Cierzniak, Pekhart, Rocha, Cholewiak, Pyrdoł, Astiz, Rosołek, Praszelik, Slisz
 

Żółte kartki: Haydary (90’+5), Mladenović (90’+5) - Wszołek (74’), Cierzniak (74’), Jędrzejczyk (83’), Vesović (90’+5)

Trener Aleksandar Vuković po meczu:

- Przede wszystkim są to kolejne bardzo ważne trzy punkty. Spodziewałem się takiego meczu. Lechia to dobrze zogranizowany w obronie zespół. Potrzebowaliśmy cierpliwości i koncentracji, aby w akcjach ofensywnych nie narazić się na kontratak. W pierwszej połowie zdarzyło się nam to raz. Poza tym błędem taktycznym, jestem bardzo zadwolony. Oczekuję takich meczów. Minusa mogę wystawić za nerwową koncówkę i kilka niepotrzebnych stałych fragmentów gry. Wiem, że wynika to z chęci i rozumiem, że niektóre faule nie mają sensu - mówi trener Aleksandar Vuković. 

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie