Legia logo
Motor - Legia
Piłka nożna2 min czytania

Mariusz Misiura: Ciężko mi jest zaakceptować wynik

Autor: Gabriel Rudo, fot. Motor Lublin

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Gabriel Rudo, fot. Motor Lublin

- Ciężko mi jest zaakceptować wynik, patrząc na to, jak straciliśmy bramki i ile nie wykorzystaliśmy sytuacji. Nie zamierzam się licytować, kto miał ich więcej, tylko w jakich momentach one były. Najtrudniejsze dla mnie będzie jutro się obudzić z faktem, że my mamy pięć punktów, a Legia piętnaście - powiedział na konferencji prasowej po meczu z Legią Warszawa trener Motoru Lublin, Mariusz Misiura.

- Ta konferencja to jeden z najtrudniejszych momentów w moim życiu. Jest takie powiedzenie: dumny po zwycięstwie, wierny po porażce. Ja dziś po tym meczu zamierzam być dumny i wierny. Ciężko mi jest zaakceptować wynik, patrząc na to, jak straciliśmy bramki i ile nie wykorzystaliśmy sytuacji. Nie zamierzam się licytować, kto miał ich więcej, tylko w jakich momentach one były. Najtrudniejsze dla mnie będzie jutro się obudzić z faktem, że my mamy pięć punktów, a Legia piętnaście. To były bardzo dobre dwa spotkania z Legią. Najtrudniej zaakceptować wynik dzisiejszego meczu.


- Zmiana Bartka Bereszyńskiego była podyktowana urazem. Grał tak długo, jak mógł. Mieliśmy przeczucie, że drużyna dobrze funkcjonuje, więc nie chcieliśmy nic zmieniać. Legia grała bardzo intensywnie - miałem wrażenie, że z minuty na minutę coraz bardziej. Trudno mi na ten moment komentować bramki na 2:2 i 2:3. W gronie zespołu o tym porozmawiamy.


- Zagraliśmy na zero z tyłu. Nie jestem człowiekiem, który jak ktoś zrobi błąd to go usadza na ławce. W meczu Tin miał około sto działań. Jeśli zrobi ze stu jeden błąd, to jest to na jego koncie, ale nie zapominam o innych sytuacjach. Zdaję sobie sprawę, jaki jest wynik, ale byłem dziś dumny, patrząc na nasze zachowania na boisku. Niestety w piłce jest cienka linia. Strzelasz na 3:1 i jesteś bohaterem, nie strzelasz i przegrywasz. Jestem zadowolony z gry drużyny, ale nie z ilości punktów.


- Dzisiejsza odprawa była poświęcona strukturze 3-4-3. Już na rozgrzewce widzieliśmy, że jest coś nie tak i dojdzie do zmian. Obie drużyny grały dobrze taktycznie. Bolesne jest to, że nie umieliśmy wykorzystać sytuacji.


- Rozpoczęliśmy rozmowę z trenerami, którzy mieli przyjemność pracować z trenerem Papszunem. Chcieliśmy wiedzieć co się zmieni. Mieliśmy informację, że Legia będzie dziś trenowała w Lublinie i zależało nam, aby go zobaczyć. Legia była gotowa na nas, a my na nią.


- Mecz się po przerwie inaczej ułożył. Kiedy wygrywasz 1:0, starasz się kontrolować grę w obronie i wychodzić szybkim atakiem. Legia się cofnęła i byliśmy lepsi z piłką. Czytanie meczu z naszej strony było dobre. Kluczem było dziś wykorzystywanie sytuacji.


- Nie będę się licytował z trenerem Papszunem. Wierzę, że są ludzie, którzy potrafią oceniać nie przez suchy wynik, ale też przez to, co się działo na boisku. Możemy obejrzeć ten mecz jeszcze raz i zobaczyć, czy racje ma trener Papszun czy Misiura.

Udostępnij

Powiązane newsy