
Operacja Śląsk Wrocław nabiera rozpędu. Mimo intensywnego, wtorkowego treningu, sztab szkoleniowy Legii Warszawa nie zamierzał odpuszczać i przygotował swoim zawodnikom kolejną jednostkę, która trwała ponad półtorej godziny. Pierwsze zajęcia z nową drużyną odbył Albańczyk, Jurgen Celhaka.
Operacja Śląsk Wrocław nabiera rozpędu. Mimo intensywnego, wtorkowego treningu, sztab szkoleniowy Legii Warszawa nie zamierzał odpuszczać i przygotował swoim zawodnikom kolejną jednostkę, która trwała ponad półtorej godziny. Pierwsze zajęcia z nową drużyną odbył Albańczyk, Jurgen Celhaka. Razem z pierwszym zespołem Legii trenował także kolejnym młody zawodnik - Miłosz Pacek. Do treningu powróciło również czterech kadrowiczów - Kacper Skibicki, Maik Nawrocki, Kacper Tobiasz oraz wspomniany wczoraj, Ernest Muci.
Piłkarze stawili się na boisku Legia Training Center kilka minut po godzinie 11:00. Sztab szkoleniowy zgromadził zawodników w kole, aby powitać nowego gracza, Jurgena Celhakę. Po kilku ciepłych słowach od trenera Czesława Michniewicza piłkarze przeszli do rozgrzewki. Legioniści wykonywali różne ćwiczenia pod okiem trenerów przygotowania fizycznego: Radosława Gwiazdy i Zbigniewa Jastrzębskiego. Odpowiednie rozgrzanie mięsni miało wprowadzić zawodników do dalszej, intensywnej części treningu.
Po zakończeniu 15-minutowej rozgrzewki trener Czesław Michniewicz podzielił boisko na dwa fragmenty i zarządził kolejne ćwiczenia. Szkoleniowiec Wojskowych wyznaczył defensorów, którzy mieli zatrzymywać akcje kolegów z drużyny. Ci natomiast, będąc w przewadze dwa lub trzy na jednego, musieli skonstruować taki atak, aby umieścić piłkę w bramce. Ważną rolę w samej gierce odgrywali stoperzy, których zadaniem było odpowiednie wprowadzenie piłki do gry i nadanie tempa całej akcji. Następnie zawodnicy wykonywali podania na jeden kontakt pod presją atakujących obrońców. Cały czas jednak najważniejsze było wypełnianie wolnych przestrzeni i szukanie miejsca na boisku poprzez przebywanie w ciągłym ruchu.
W tym samym czasie piłkarze częściej występujący na ofensywnych pozycjach szlifowali technikę wykańczania akcji. Napastnicy lub pomocnicy otrzymywali prostopadłe podania od kolegów z zespołu, a następnie w sytuacji sam na sam z golkiperami mieli za zadanie umieścić piłkę w siatce. W tej części treningu nie brakowało efektownych goli, ale również instynktownych parad bramkarskich, za które swoich podopiecznych chwalił trener - Ricardo Pereira.
Na sam koniec zawodnicy przeszli do gry na skróconym polu, bowiem jedna z bramek ustawiona była na granicy pola karnego. Głównym założeniem tej części treningu był ruch! Piłkarze mogli wykonywać podania jedynie do przodu, a możliwość wycofania futbolówki istniała tylko wtedy, gdy zawodnik odgrywał ją do kolegi z drużyny pierwszym kontaktem. Te zasady były skrupulatnie egzekwowane przez trenera Czesława Michniewicza. Szkoleniowiec Wojskowych przerywał grę i przyznawał piłkę drugiej drużynie, gdy pierwsza z nich popełniła błąd. Sama gra treningowa toczona była w bardzo dobrym tempie. Nawet w trudnych sytuacjach bez wyjścia każdy z zawodników szukał podania do przodu i nie hamował tempa akcji. Do drużyny dobrze wprowadził się także Jurgen Celhaka, który wraz z Josue stworzył zgraną linię pomocy. Imponować mógł również spokój bloku defensywnego, w skład którego wchodzili: Maik Nawrocki, Mateusz Wieteska i Artur Jędrzejczyk. Samo ćwiczenie trwało łącznie 30 minut, a po jego zakończeniu, na twarzach zawodników widać było duże zmęczenie, ale również satysfakcję po dobrze wykonanej pracy. Gierka treningowa padła łupem drużyny "Żółtych", którą tworzyli: Artur Boruc, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Maik Nawrocki, Kacper Skibicki, Ernest Muci, Andre Martins, Yuri Ribeiro, Luquinhas, Rafael Lopes i Tomas Pekhart.
Kolejny trening odbędzie się w czwartek, 8 września, o godz. 17:00.