Legia logo
Article placeholder
Piłka nożna2 min czytania

Niezgoda: Chcę strzelać ważne gole

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- To jeden z lepszych meczów w Legii. Na pewno w ostatnim czasie, ponieważ nie było ich zbyt wiele. To mój pierwszy hat-trick w ekstraklasie. Jeśli dobrze pamiętam, nigdy jeszcze w seniorskiej piłce nie zdobyłem trzech bramek w jednym meczu i fajnie, że w końcu ta sztuka się udała - powiedział po meczu z Rakowem Częstochowa Jarosław Niezgoda.

- Byłem nieśmiały przy rzucie karnym, ponieważ ktoś inny był do niej wyznaczony. Przy innej sytuacji, gdyby nie był to gol na 3:0, pewnie bym nie podszedł. Chłopaki chcieli jednak, żebym strzelał. To bardzo miłe z ich strony. 

 

- Grywałem w poprzednich meczach, dostawałem swoje szanse ale to nie było to. U napastnika ważne jest to, żeby strzelić pierwszego gola. Po trafieniu w Łodzi poszło. Wtedy dwie, dzisiaj trzy i oby na tym się nie skończyło. Chcę strzelać ważne bramki, nie tylko w spotkaniach z beniaminkami. 

 

- Żałowałem, że nie gram ale po dwóch pierwszych meczach nie czułem się jeszcze na tyle mocny, aby zawojować Ligę Europy UEFA. Trener na pewno też to widział. Dopiero po meczu z ŁKS-em coś drgnęło. W Glasgow również dałem dobrą zmianę, ale trochę zabrakło. A w takich spotkaniach nie może nic brakować. 

 

- Miałem drobny uraz podczas zgrupowania, od 2. kolejki jest do dyspozycji trenera. W lidze z sześciu spotkań grałem w czterech.

- Dzisiaj pokazaliśmy sportową złość i pokazaliśmy, że jesteśmy mocną drużyną. Duży wpływ miało również to, że graliśmy z beniaminkiem. Gra się tak, jak rywal pozwala.

- Wiadomo, że o takich meczach, jak z Rangersami mówi się, że trzeba zapomnieć, ale gdzieś w głowie to siedzi. Szczególnie dlatego, że mieliśmy szansę. Sytuacji mieliśmy kilka i dlatego jeszcze większa szkoda. 

 

- Dzisiaj pokazaliśmy sportową złość i pokazaliśmy, że jesteśmy mocną drużyną. Duży wpływ miało również to, że graliśmy z beniaminkiem. Gra się tak, jak rywal pozwala. Wiemy, że często było tak, że z drużynami z dołu tabeli również mieliśmy sporo kłopotów. 

 

- Nigdy nie strzelałem rzutów karnych. Czasami zdarzało mi się tylko na treningach. Trzeba umieć je wykonywać. Widać, że niektórzy zawodnicy mają opanowane to do perfekcji. Warto nad tym popracować. Wiadomo, że jeśli uderzysz idealnie, to nie musisz patrzeć na interwencję bramkarza. Słyszałem, że kibice skandują moje imię, ale przy rzucie karnym musisz się wyłączyć i skupić na tym, co do ciebie należy.

 

- Nie wypada mi komentować decyzji trenera. Nasz szkoleniowiec miał plan na mecz z Rangers FC. Chciał wpuścić mnie w drugiej połowie i przechylić szalę zwycięstwa. Mogłem strzelić gola, ale zaraz poszła kontra. Wiemy, jak to się skończyło. 

 

- Poprzedni sezon jest dla mnie do zapomnienia. Już wtedy miałem myśli, że przypomnę się kibicom ale nie wyszło. Teraz początek również nie był najlepszy, ale jedna bramka, druga, i wszystko toczy się inaczej. Napastnik może grać świetnie, ale jeśli nie strzela goli, nie jest dobrze. 

 

- Nie myślmy o reprezentacji. Jeszcze dwa tygodnie byłem w zupełnie innym miejscu. Cel jest ten sam - trzymać się w zdrowiu i dobrej kondycji. Czas pokaże.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie