Legia logo
Jagiellonia - Legia
Piłka nożna5 min czytania

PKO Bank Polski Ekstraklasa: Zapowiedź meczu Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa. PO PUNKTY DO BIAŁEGOSTOKU!

Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Autor: Gabriel Rudo, fot. Janusz Partyka

W niedzielę, 20 września o godz. 17:30, Legia Warszawa zmierzy się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Dla piłkarzy Marka Papszuna będzie to dziewiąta potyczka w aktualnym sezonie i zarazem ostatnia przed zbliżającą się przerwą reprezentacyjną. Zapraszamy na zapowiedź tej rywalizacji.

Mecz: Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa


Rozgrywki: PKO Bank Polski Ekstraklasa


Data: 20 września [niedziela]


Początek meczu: 17:30


Miejsce: Chorten Arena, ul. Słoneczna 1 w Białymstoku


Gdzie obejrzeć: CANAL+, CANAL+ Sport 3


Mecz 9. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa odbędzie się w niedzielę, 20 września, o godz. 17:30 na Chorten Arenie, przy ul. Słonecznej 1 w Białymstoku. Transmisje spotkania będzie można obejrzeć na antenie CANAL+, CANAL+ Sport 3, zaś live stream online na platformie CANAL+ Online. Szczegóły spotkania będą także dostępne w klubowych kanałach.


Jagiellonia - Legia


JAGIELLONIA BIAŁYSTOK


Jagiellonia Białystok w bieżącym sezonie wywalczyła awans do fazy ligowej Ligi Europy UEFA, nie ponosząc porażki w ścieżce eliminacyjnej. Podlasianie rozegrali dotychczas jeden mecz mniej od większości ligowych rywali. W siedmiu spotkaniach zdobyli 12 punktów, co daje im ósme miejsce w tabeli. W ostatniej kolejce Jagiellonia przegrała na wyjeździe z Wisłą Kraków (kolejnym przeciwnikiem Legii) 0:2.


Od początku spotkania gospodarze byli stroną dominującą. Już w 14. minucie Angel Rodado, po dośrodkowaniu Marko Bozica, precyzyjnym strzałem głową zdobył bramkę, dającą prowadzenie Wiśle. W kolejnych minutach obraz gry się nie zmienił. Biała Gwiazda kontrolowała spotkanie, a Jagiellonia miała problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych. Na drugiego gola kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Reymonta musieli jednak poczekać do końcówki spotkania. W 87. minucie po strzale Bozica Abramowicz odbił piłkę przed siebie, a Rodado popisał się skuteczną dobitką, ustalając wynik na 2:0.


Jak przystało na drużynę grającą na europejskich boiskach na Jagiellonię w tym tygodniu czekało jeszcze jedno wyzwanie. Ekipa Adriana Siemieńca w środowy wieczór rozegrała swoje pierwsze spotkanie w aktualnej edycji Ligi Europy UEFA. Drużyna z Podlasia musiała jednak już na starcie uznać wyższość Olympiakosu Pireus, który wygrał tę potyczkę 2:1 i zakończył serię dziewięciu meczów bez porażki Jagiellonii w wyjazdowych spotkaniach europejskich pucharów.


Od początku meczu Olympiakos częściej utrzymywał się przy piłce, jednak Jagiellonia potrafiła zagrozić bramce gospodarzy. W 20. min niemiecki bramkarz gospodarzy popełnił fatalny błąd przy wyprowadzeniu, co wykorzystał Prelec, który wyłożył piłkę Kajetanowi Szmytowi, a ten świetnie wpakował ją pod poprzeczkę, dając swojej drużynie prowadzenie. Po tym fragmencie gospodarze nieco się przebudzili i zaczęli skuteczniej kreować akcje ofensywne. Gospodarze doprowadzili do wyrównania tuż przed przerwą. W 43. minucie Armando Gonzalez po akcji rozegranej z rzutu rożnego świetnie zachował się w polu karnym i bezbłędnie wpakował piłkę do siatki.


W drugiej połowie - podobnie jak pod koniec pierwszej - grę prowadził Olympiakos. Duma Podlasia była znacznie mniej aktywna w ofensywie. Jagiellonia długo i skutecznie odpierała ataki rywala, jednak w końcówce straciła drugiego gola. W 84. minucie Roman Jaremczuk celnym strzałem głową pokonał Abramowicza, pozbawiając białostoczan pierwszych punktów w europejskich pucharach.


Gra co trzy dni może być dla Jagiellonii dodatkowym wyzwaniem przed niedzielnym spotkaniem. Duma Podlasia ma jednak doświadczenie gry na kilku frontach. Zespół Adriana Siemieńca będzie też znacząco osłabiony. Według informacji TVP Sport Taras Romańczuk doznał w meczu z Olympiakosem urazu mięśnia dwugłowego uda i nie zagra w niedzielnym spotkaniu.


x
Fot. Jagiellonia Białystok


LEGIA WARSZAWA


Wojskowi po ośmiu meczach w bieżącym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy mają na swoim koncie 16 punktów i zajmują drugie miejsce w ligowej tabeli. - Nie jesteśmy zadowoleni z remisu - tak w Legii być powinno - stwierdził w niedzielę na pomeczowej konferencji trener Marek Papszun. Słowa szkoleniowca dobrze pokazują, że legioniści w tym sezonie czterokrotnie dzielili się punktami, a przecież nie to jest ambicją drużyny Wojskowych. W miniony weekend nie było inaczej, bo w niedzielny wieczór zremisowali na własnym stadionie z Widzewem Łódź 1:1.


Legioniści przystępowali do spotkania z nadzieją na podtrzymanie dobrej serii. Widzew po raz ostatni wygrał przy Łazienkowskiej w 1997 roku. Początek spotkania mógł zwiastować taki scenariusz, ponieważ Wojskowi kilkukrotnie zagrozili bramce Bartłomieja Drągowskiego. Legia cierpliwie i konsekwentnie kontynuowała swoje ataki i w 19. minucie padła pierwsza bramka w spotkaniu. Ruben Vinagre podał do Augustyniaka, ten huknął z dystansu, a Bartłomiej Drągowski dotknął piłkę, ale nie zdołał udanie interweniować. Radość kibiców przy Łazienkowskiej nie trwała długo, bo już dwie minuty później na zegarze widniał wynik 1:1. Po wrzutce w pole karne Mariusza Fornalczyka, Kamil Piątkowski w zamieszaniu z Augustyniakiem pechowo skierował piłkę w światło bramki i Otto Hindrich nie dał rady udanie interweniować. Do końca pierwszej połowy obie drużyny próbowały przedostać się w pole karne rywala, ale żadna nie stworzyła sobie dogodnej sytuacji.


Druga połowa była znacznie spokojniejsza i w mniejszym stopniu obfitowała w sytuacje bramkowe. Najlepszą okazję na zdobycie bramki dla Wojskowych miał w 47. minucie Michał Sevcik. Na przeszkodzie stanął jednak Przemysław Wiśniewski, który kapitalnie interweniował, wybijając piłkę z linii bramkowej. Rozstrzygnięcia nie przyniosła reszta meczu i nasi piłkarze podzielili się punktami.


- Moje podejście do meczu w Białymstoku jest takie, jak od początku mojego pobytu w Legii, że nie ma rywala z którym nie jesteśmy w stanie wygrać. Rozwijamy zawodników, ważna będzie ich forma i ich dostępność, jest to kluczowe w meczach z dużymi rywalami, a do takich zaliczam Jagiellonię. Jestem jednak dobrej myśli, jesteśmy drużyną niepokonaną, co jest dużym osiągnieciem w Ekstraklasie - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener warszawskiej Legii, Marek Papszun.


x


OSTATNI MECZ


Ostatnie ligowe starcie Wojskowych z Jagiellonią Białystok odbyło się 1 marca, w ramach 23. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Legioniści zremisowali wówczas na wyjeździe 2:2. Żaden z legionistów nie wpisał się wówczas na listę strzelców, bowiem oba trafienia były golami samobójczymi, autorstwa Bernardo Vitala oraz Leona Flacha.


Niedzielne spotkanie będzie ważne również w kontekście zbliżającej się przerwy reprezentacyjnej. Zwycięstwo pozwoliłoby naszym piłkarzom wrócić do Warszawy w dobrych nastrojach i spokojnie rozpocząć przygotowania do kolejnych spotkań.


Zapraszamy do obejrzenia skrótu i goli, a także kulisów z tego spotkania:



Udostępnij

Powiązane newsy