PKO Bank Polski Ekstraklasa: Zapowiedź meczu Legia Warszawa - Górnik Zabrze. Za ciosem!
Autor: Mateusz Okraszewski

Autor: Mateusz Okraszewski
Autor: Mateusz Okraszewski
Wracamy na ligowe boiska! Po sukcesie w pierwszej kolejce Ligi Konferencji Europy UEFA piłkarze Legii Warszawa zagrają na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze. Zapraszamy na zapowiedź tego spotkania.
Ilu zmian w składzie względem spotkania z Aston Villą spodziewasz się na meczu z Górnikiem?
Mecz: Legia Warszawa - Górnik Zabrze
Rozgrywki: PKO Bank Polski Ekstraklasa
Data: 24 września 2023 [niedziela]
Początek meczu: 17:30
Miejsce: Stadion Miejski Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego
Gdzie obejrzeć: Canal+ Premium, CANAL+ 4K
Relacja tekstowa: Centrum meczowe na Legia.com
Mecz 9. kolejki nowego sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy odbędzie się w niedzielę, 24 września, o godzinie 17:30, na stadionie Legii Warszawa. Transmisję spotkania będzie można oglądać na antenie Canal+ Premium, Canal+ 4K i w usłudze Canal+ Telewizja przez Internet. Centrum meczowe przedstawiające wydarzenia od kulis będzie dostępne na stronie Legia.com na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem.
LEGIA WARSZAWA
Napisanie czegokolwiek po czwartkowym meczu wydaje się zbędne. Jaki komentarz mógłby oddawać to, co stało się w rywalizacji z Aston Villą. Wielu nie wierzyło, wielu się śmiało, wielu negowało nasze szanse. Ale my nawet na moment nie zwątpiliśmy. TA DRUŻYNA PO RAZ KOLEJNY POKAZAŁA, ŻE NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE. W czwartkowy wieczór na Łazienkowską przyjechała naszpikowana gwiazdami Aston Villa. Czy to miało jakieś znaczenie w samej rywalizacji? Absolutnie nie. Legia od samego początku miała swój plan. Kompaktowa gra, szybki doskok, ogromna ambicja, odwaga, ale przede wszystkim chęć gry. Nie okopywaliśmy się pod własną bramką. Bez zbędnego respektu pokazaliśmy, jaki drzemie w nas potencjał. Jaki był tego efekt?
Już w 3. minucie Wojskowi wyszli na prowadzenie po trafieniu Pawła Wszołka, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Patryka Kuna. Rywale odpowiedzieli chwilę później po trafieniu Jhona Durana. My jednak cały czas robiliśmy swoje. W 26. minucie akcję zapoczątkował Josue, który zagrał do Pawła Wszołka. Wahadłowy dośrodkował w pole karne, a do piłki dopadł niesamowicie dysponowany tego dnia Ernest Muci. Albańczyk zaskoczył defensywę Anglików i z bliskiej odległości pokonał Emiliano Martineza. Niestety, jeszcze przed przerwą odpowiedziała Aston Villa, a konkretnie Lucas Digne. Przed drugą połową wszyscy wiedzieliśmy, że ten mecz jest do wygrania. Piłkarze szybko udowodnili, że nasza wiara była jak najbardziej uzasadniona. W 51. minucie Ernest Muci przeprowadził kolejną, indywidualną akcję. Albańczyk wymanewrował trzech rywali i płaskim strzałem w kierunku dalszego słupka kolejny raz dał Legii prowadzenie. Goście próbowali, szukali swoich szans, ale defensywa Wojskowych nie dała się zaskoczyć. Ostatecznie Legia pokonała Aston Villę 3:2 i z przytupem rozpoczęła grupowe zmagania w Lidze Konferencji Europy UEFA!
W meczu z Górnikiem Zabrze żaden z piłkarzy Legii nie będzie musiał pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek. Pod znakiem zapytania stoi występ Rafała Augustyniaka, który w rewanżowym meczu z FC Midtjylland nabawił się lekkiego urazu.
GÓRNIK ZABRZE
Start sezonu dla piłkarzy Górnika Zabrze na pewno nie należy do udanych. W ośmiu rozegranych spotkaniach nasi najbliżsi rywale zanotowali jedynie dwa zwycięstwa, a trzykrotnie schodzili z boiska jako pokonani. Aktualnie zespół prowadzony przez Jana Urbana zajmuje czternastą pozycję w ligowej tabeli.
W ostatniej serii gier Górnik rywalizował na własnym boisku, w derbowym starciu, z Ruchem Chorzów. Dla obydwu drużyn było to spotkanie o coś więcej niż tylko trzy punkty. Decydująca w tej rywalizacji okazała się 51. minuta. Lukas Podolski wykorzystał dośrodkowanie Sebastiana Musiolika i pokonał golkipera Ruchu. Ostatecznie Górnik wygrał ten mecz 1:0.
Trener Górnika Zabrze najprawdopodobniej nie będzie mógł skorzystać z usług Filipe Nascimento, który leczy kontuzje. Pozostali piłkarze będą do dyspozycji Jana Urbana.
OSTATNI MECZ
Ostatni raz obydwie drużyny spotkały się na boisku 4 marca bieżącego roku. Wówczas w meczu rozgrywanym w Zabrzu lepsza okazała się Legia. Wojskowi wygrali to spotkanie 1:0 po trafieniu Tomasa Pekharta.
Skrót spotkania znajdziecie w TYM miejscu. TU natomiast możecie sprawdzić, jak ten mecz wyglądał od kulis.
HISTORIA I CIEKAWOSTKI
- 1:0 - Michał Karwan jest byłym zawodnikiem Górnika Zabrze, dla którego rozegrał ponad 60 spotkań. Co ciekawe, jego kuzynem jest... Bartosz Karwan – czyli piłkarz, który w latach 1997-2002 i 2004-2006 reprezentował barwy warszawskiej Legii. Kuzyni spotkali się na boisku w dwóch starciach między Wojskowymi, a zabrzanami. Jeden mecz zakończył się remisem, natomiast 5 marca 2005 roku lepsza okazała się stołeczna drużyna. Legioniści wygrali 1:0, a decydującą bramkę zdobył… Bartosz Karwan.
- 1:2 - największym sukcesem Górnika Zabrze był awans do finału Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970 roku, gdzie zabrzanie zmierzyli się z Manchesterem City. Na stadionie w Wiedniu polska drużyna uległa Anglikom 1:2. Jedynego gola dla Górnika zdobył wówczas Włodzimierz Lubański. Warto również wspomnieć o drodze, którą śląska drużyna musiała przejść, aby znaleźć się w wielkim finale. W półfinale tych rozgrywek Górnik mierzył się z włoską AS Romą. Rywalizacja była niezwykle wyrównana, a do wyłonienia finalisty potrzebne było rozegranie aż trzech meczów. Każde z tych starć kończyło się remisem, a więc o wszystkim miało zadecydować szczęście. Fortuna stała po stronie zabrzan, którzy zwyciężyli po sędziowskim rzucie monetą.
- 3 - w całej karierze piłkarskiej Marek Saganowski nie wykorzystał jedynie trzech rzutów karnych w oficjalnych rozegranych spotkaniach. Pierwsze pudło z „jedenastki” polski napastnik zaliczył w meczu Legii z Górnikiem. Spotkanie rozegrano 25 kwietnia 2004 roku. Pomimo zmarnowania dogodnej sytuacji z rzutu karnego, Wojskowi wygrali ten mecz 2:0, a „Sagan” zdobył bramkę po asyście Jacka Magiery.
- 6:0 - najwyższe zwycięstwo nad drużyną Górnika Zabrze piłkarze Legii odnieśli 26 marca 1983 roku. Wojskowi zaaplikowali swoim rywalom sześć bramek, nie tracąc przy tym ani jednego gola. Do siatki rywala trafiali wówczas: Andrzej Buncol, Henryk Miłoszewicz, Janusz Turowski oraz dwukrotnie Zbigniew Kaczmarek. Szósta bramka w tym spotkaniu została zapisana na koncie Adama Ossowskiego. Piłkarz Górnika zanotował wówczas gola samobójczego.
- 1994 - kibice szczególnie pamiętają spotkanie z 15 czerwca 1994 roku. W ostatniej kolejce sezonu los skrzyżował właśnie Legię z Górnikiem. Mecz rozegrano na naszym terenie. Spotkanie miało niebagatelne znaczenie - rozstrzygało losy mistrzostwa Polski. Legia do sięgnięcia po tytuł potrzebowała remisu, Górnik musiał wygrać. W 41. minucie Marek Szemoński otworzył wynik spotkania i uradował kibiców przyjezdnych. Wojskowi starali się strzelić upragnioną bramkę, jednak przez długi czas to się nie udawało. Wybuch radości nastąpił dopiero dwadzieścia minut przed końcem meczu. - Wszystko rozpoczęło się po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłkę uderzał Podbrożny, ta odbiła się od murawy i szybowała w kierunku linii piątego metra. Ja wyczułem okazję, natychmiast ruszyłem do tej futbolówki i strzałem głową w długi róg pokonałem bramkarza Górnika. Nie muszę mówić, że poczułem olbrzymią euforię. Natychmiast pobiegłem w kierunku trybun. Byłem przeszczęśliwy, że strzeliłem tak ważnego gola' – wspominał strzelec gola Adam Fedoruk. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1 i legioniści mogli celebrować tytuł mistrzowski. W tamtym meczu zabrzanie zobaczyli aż trzy czerwone kartki.