
Zgrupowania są nieodłącznym elementem w zawodowej karierze każdego piłkarza. Oprócz tego, że mają zbudować sportową formę na cały sezon, to są także znakomitym polem do integracji drużyny. Zobaczmy jakie wspomnienia z obozów mają piłkarze Legii Warszawa.
Jedni piłkarze traktują zgrupowania jak zło konieczne, inni zaś nie widzą lepszego rozwiązania na budowanie formy i koleżeńskich relacji. Nie zmienia to faktu, że kilkunastodniowa rozłąka z najbliższymi na pewno daje się we znaki każdemu. Codziennie będziemy prezentować Wam kwestionariusz, który podczas obozu w Belek otrzymali od nas legioniści. W drugim odcinku pora na przedstawiciela legijnej młodzieży - Nikodema Niskiego.
Po raz pierwszy wyjechałem na obóz w wieku... 13 lat.
Moje pierwsze zgrupowanie odbyło się w... Głuchołazach.
Obozy przygotowawcze to dla mnie... Ciężka praca, a także uczenie się samodzielności i odpowiedzialności.
Pierwsza rzecz, jaką robię po przyjeździe na obóz to... Rozpakowuję torbę.
Podczas obozów najbardziej lubię... Trenować.
Na zgrupowaniach czasem mam dosyć... Kolegi z pokoju.
Podczas zgrupowania dzień zaczynam od... Umycia zębów.
Przed snem na zgrupowaniu... Rozmawiam z rodzicami.
Na zgrupowaniu nie mogę obyć się bez... Telefonu oraz kontaktu z rodziną.
Najciekawsze miejsce w jakim byłem na zgrupowaniu to... Uzbekistan i Gibraltar.
Moje niezapomniane zgrupowanie to... Taszkient w Uzbekistanie.
Najgorsze miejsce, w którym byłem na obozie to... Nie pamiętam nazwy miejscowości. To miasteczko położone pięć kilometrów od Władysławowa.
Najciekawszy rywal, z jakim mierzyłem się w sparingu podczas zgrupowania to... Japonia.
Na obozie mieszkam w pokoju z... Arielem Mosórem.