Legia logo
Piłka nożna3 min czytania

Włodarczyk i Błoński o meczu z Cracovią

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Po nieudanym meczu z Wisłą Płock, Wojskowi zrobią wszystko, by w niedzielę odwrócić niekorzystną kartę. Redaktorzy Przeglądu Sportowego, Tomasz Włodarczyk i Robert Błoński, są jednak zgodni, że Legię przy ulicy Kałuży czekać będzie bardzo trudne zadanie.

Tomasz Włodarczyk, Przegląd Sportowy:

- Legia w obecnym sezonie jest trudna do rozszyfrowania. Naturalnie w grze drużyny widać pozytywy, jak choćby dobra dyspozycja całej formacji defensywnej. Jasne, że ostatni mecz drużyna przegrała, ale trudno tutaj winić organizację obrony, bo zaważył indywidualny błąd Radosława Majeckiego. Na barki bramkarza Legii trudno jednak zrzucać odpowiedzialność, bo to chyba jego pierwsza pomyłka w ekstraklasie, gdzie przyzwyczaił nas przecież do bardzo dobrej dyspozycji i pewnych interwencji. Należało po prostu przykryć pomyłkę młodego zawodnika strzelaniem goli, a tego zwyczajnie zabrakło. Drużyna w z przodu jest apatyczna, bo choć potrafiła strzelić pięć bramek beniaminkom, to w lepszymi zespołami brakuje jej jakości i takiego zęba, który mógłby rozruszać ataki. Trudno powiedzieć z czego to wynika – Wojskowi mają zawodników, których zazdroszczą im wszyscy w lidze, ale z drugiej strony potencjał tych piłkarzy nie przekłada się na wyniki. Ostatnimi czasy zdecydowanie zbyt łatwo przychodzi rywalom neutralizowanie atutów legionistów. W drużynie musi wyrobić się taki gen dominatora. Letnie transfery wydawały się być bardzo rozsądne, ale ciągle nie dały one radę wypracować lepszych wyników.

- Cracovia raczej nie będzie liczyć się w walce o mistrzostwo, choć nasza liga – wystarczy spojrzeć kilka miesięcy wstecz – widziała już różne rzeczy. Tempa biegu po tytuł Pasy pewnie nie wytrzymają, ale w tym sezonie trener Michał Probierz ma to, czego nieustannie brakowało mu wcześniej – zdrowie zespołu. Drużyna nie boryka się już z poważnymi urazami, jest poukładana i realizuje koncepcje, które nakreślił szkoleniowiec. W lidze zaliczyła najlepszy start od bodajże 68 lat, co na pewno jest imponujące. Michał Probierz, co tu dużo mówić, zrobił w Krakowie kawał dobrej roboty. Ustabilizował zespół, dokonał sensownych wzmocnień i bardzo dobrze ułożył drużynę. 

 

- Sprawnie działający kolektyw sprawia, że trudno jakoś szczególnie wyróżnić poszczególnych zawodników. Legia nie powinna skupiać się na powstrzymaniu indywidualności, a raczej na narzuceniu swojego stylu gry od pierwszej minuty. Wojskowi powinni wyjść na boisko z dużą odwagą, od razu rzucić się na rywala, a trener ich poczynania powinien sprawnie korygować odpowiednimi zmianami, bo mam wrażenie, że tego w ostatnich spotkaniach trochę zabrakło. Ostatnimi czasy zespół grał zbyt jednostajnie, a roszady w trakcie spotkania nie za bardzo zmieniały jego oblicze. W niedzielę bardzo dużo będzie zależało od mentalnego nastawienia zawodników, a więc odpowiedniej motywacji trenera. Warszawiacy zaczynają wpadać w ligową szarzyznę i Aleksandar Vuković musi jak najszybciej zatrzymać ten proces. O wyniku spotkania najpewniej zadecyduje jedna bramka, ale nie odważę się wskazać na którąkolwiek ze stron. 

 

Robert Błoński, Przegląd Sportowy:

- Legia w Krakowie zagra w nietypowej dla siebie roli – drużyny, która nie jest faworytem meczu, nawet jeśli Michał Probierz i jego sztab uważają inaczej. Warszawianom brakuje stabilnej formy – można chwalić ich za mecze z ŁKS-em czy Rakowem, ale w Białymstoku i Płocku potrzebnej jakości już nie było. Nikt nie wie jaka tak naprawdę jest Legia, stąd uważam, że do meczu w Krakowie przystąpi z pozycji, dla której remis będzie całkiem dobrym wynikiem. Dwa ostatnie wyjazdy na Kałuży skończyły się bezbramkowymi remisami, więc to też poniekąd daje odpowiedź na to, jak wyglądają mecze Cracovii z Legią. Pasy przede wszystkim nie chcą przegrać i mądrze się bronią, a Legia ostatnimi czasy tej obrony nie potrafi sforsować.

- Cracovia już dawno nie przystępowała do rywalizacji z Legią będąc tak mocną drużyną. Na ten moment ma więcej atutów, choć wzmocnieniem Wojskowych niewątpliwie będzie powrót Vesovicia. Legioniści mają ostatnio sporo problemów na skrzydłach, bo gdyby każdy z zawodników po na bokach miał takie liczby, jak choćby Valeriane Gvilia (gol i trzy asysty), to Legia miałaby już kilka punktów przewagi. W drużynie nie ma komu dogrywać piłki, czego świadectwem jest 10 bramek w ośmiu spotkaniach, a przecież jeszcze nie tak dawno drużyna strzelała po dwa, trzy gole na mecz. Cracovia będzie więc faworytem, pytanie tylko, czy to wykorzysta i odważnie zaatakuje Legię. Pewnie nie, spodziewam się brzydkiego meczu z dwoma, trzema sytuacjami strzeleckimi – pachnie mi tutaj remisem.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie