Legia logo
Piłka nożna4 min czytania

Wygrana warta lidera!

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Legia Warszawa wygrała 3:2 z Wartą Poznań w meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy.

Legia Warszawa wygrała 3:2 z Wartą Poznań w meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy. Bohaterem spotkania był bez wątpienia Filip Mladenović, który strzelił dwa gole i asystował przy trafieniu Pawła Wszołka. Legioniści pozostają na czele ligowej tabeli z siedmioma punktami przewagi nad drugą Pogonią Szczecin. 

 

Wyjątkowa oprawa przygotowana na trybunach przez kibiców dodała legionistom animuszu i już w 4. minucie cieszyliśmy się z pierwszego gola. Gospodarze krótko rozegrali rzut rożny. Piłkę na skraju pola karnego otrzymał Bartosz Kapustka, obrócił się ze zwodem i dośrodkował w kierunku dalszego słupka. Tam podanie przyjął Filip Mladenović i uderzył po przekątnej. Piłka odbiła się jeszcze od nogi jednego z rywali i zatrzepotała w siatce. Wojskowi kontrolowali grę, czego najlepszym dowodem było posiadanie piłki osiągnięte w 20. minucie - gospodarze utrzymywali się przy futbolówce przez 75% czasu gry. W 19. minucie interweniował Adrian Lis. Bartosz Slisz uderzył z dystansu z rzutu wolnego, a golkiper Warty Poznań wypiąstkował strzał. Piłka została uderzona z dużej odległości, ale leciała zbyt blisko golkipera, by sprawić mu większe problemy. Goście pobudzili legionistów w 27. minucie. Jan Grzesik dostał podanie na prawe skrzydło i szukając dośrodkowania, niespodziewanie pokonał Artura Boruca. Bramkarz Legii musnął jeszcze piłkę, ale nie zdołał przenieść jej nad poprzeczką. Odpowiedź była natychmiastowa. Najpierw groźny strzał oddał Rafa Lopes, ale do bramki nie trafił. Chwilę później Filip Mladenović dograł płasko z lewej flanki w pole karne, a tam akcję skutecznie zamknął Paweł Wszołek, który wyprowadził Legię na prowadzenie. W końcówce pierwszej połowy piłkarze z Poznania przeprowadzili groźną akcję prawą stroną boiska, ale na szczęście legionistów zabrakło gracza, który mógłby ją sfinalizować.

Drugą część legioniści rozpoczęli z jedną zmianą. Tomas Pekhart pojawił się na murawie, a udział w meczu zakończył Rafael Lopes. Po zmianie stron gra nieco się wyrównała, goście częściej byli w posiadaniu, jednak żadna z drużyn przez długi czas nie stworzyła sobie sytuacji bramkowej. Warto odnotować, że w 52. minucie żółtą kartkę obejrzał Filip Mladenović, co oznacza, że Serb będzie pauzował w następnej kolejce - w meczu przeciwko Zagłębiu Lubin. Mladenović chciał być tego wieczora głównym aktorem i ponownie wyszedł na scenę w 60. minucie. Bartosz Kapustka podaniem w tempo uruchomił Pawła Wszołka, a ten wycofał piłkę do Luquinhasa. Brazylijczyk uderzył mocno, ale skutecznie interweniował Adrian Lis. Do piłki w mgnieniu ok dopadł Filip Mladenović i strzałem głową z kilku metrów podwyższył prowadzenie. Gdy wszystko było pod kontrolą, dużego pecha miał Paweł Wszołek. Po dośrodkowaniu w pole karne Legii piłka spadła na rękę skrzydłowego. Sędzia skorzystał z systemu VAR i wskazał na wapno. Gola z jedenastu metrów strzelił Mateusz Kupczak. W 83. minucie goście zyskali rzut wolny tuż przed polem karnym. Na bezpośredni, techniczny strzał zdecydował się Jakub Kiełb, ale przestrzelił. Piłkarze Warty szukali gola na remis, co otworzyło przestrzenie na kontrataki dla legionistów. Jeden z nich zakończył Tomas Pekhart, ale dobrze interweniował Lis. W ostatnich sekundach serca kibiców stołecznej drużyny mogły zabić mocniej. W zamieszaniu w polu karnym piłka odbiła się od Mateusza Wieteski, a przyjezdni sugerowali zagranie ręką. Weryfikacja VAR wykazała jednak, że piłka odbiła się od pleców stopera i o rzucie karnym nie było mowy.

Zwycięstwo Legii Warszawa z Wartą Poznań oznacza, że Wojskowi ponownie mają siedem punktów przewagi nad drugą Pogonią Szczecin.

Legia Warszawa - Warta Poznań 3:2 (2:1)
Gole: Mladenović (4’, 60’), Wszołek (30’) - Grzesik (27’), Kupczak (79’)

Legia Warszawa: Boruc - Juranović, Wieteska, Shabanov - Wszołek, Slisz, Martins (Gvilia 55’), Mladenović - Kapustka, Lopes (Pekhart 46’), Luquinhas
Rezerwowi: Miszta, hołownia, Gvilia, Pekhart, Muci, Włodarczyk, Skibicki, Kisiel, Jędrzejczyk

Warta Poznań: Lis - Grzesik, Ivanov, Ławniczak, Kiełb - Kuzimski, Czyżycki (Rybicki 69'), Kupczak, Żurawski (Janicki 90'), Baku - Zrelak

Rezerwowi: Bielica, Kuzdra, Rybicki, Janicki, Spychała, Jaroch, Burman, Sopoćko, Nawrocki

 

Żółte kartki: Slisz (34’), Mladenović (52’) - Zrelak (8’), Ławniczak (21’)

- Widzimy się w dobrych humorach, ale zostały one wystawione na naprawdę dużą próbą. Zaczęło się tak jak sobie planowaliśmy. Chcieliśmy szybko zdobyć bramkę i mieć mecz pod kontrolą. Warta zagrała odważnie, dzięki czemu byliśmy świadkami naprawdę dobrego widowiska. Później mecz się wyrównał i w tym momencie padła bramka dla naszych rywali. Takie gole zdobywa się raz na całe życie. Szybko odpowiedzieliśmy na to trafienie po bardzo ładnej i składnej akcji. Wydawało się, że wszystko jest okej. W przerwie dokonaliśmy zmiany. Planowaliśmy wcześniej, że swoją szansę dostanie Tomas Pekhart, powracający do nas po kontuzji. Dalej szukaliśmy gry kombinacyjnej, a nasz styl się nie zmieniał. Zdobyliśmy trzecią bramkę, po bardzo ładnej akcji. Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Szykowaliśmy już zmianę Ernesta Muciego za jednego z naszych pomocników. W tym czasie był rzut rożny i przypadkowy rzut karny. Staraliśmy się grać do końca, ale nie było to już piękne widowisko. Najbardziej żałuję sytuacji przy wyniku 3:1. Paweł Wszołek wychodził z kontrą i miał kilka opcji do podania. Niestety, nie udało się tej akcji zakończyć golem. Takie mecze się zdarzają. W zespole Warty widać duży postęp. To nie jest przypadkowa drużyna. My cieszymy się z trzech punktów i wygranego spotkania - powiedzał na konferencji prasowej szkoleniowiec Legii Czesław Michniewicz. Zapis całej konferencji w TYM miejscu.

Skrót i gole z meczu Legia - Warta (3:2):

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie