
Przedostatni dzień legionistów w Belek stał pod znakiem rzęsistego deszczu.
Tak jak w tytule - nie ma złej pogody do gry w piłkę. A tutaj, w Turcji, pogoda była po prostu idealna. Na 18 spędzonych dotychczas w tym kraju dni tylko przez dwa dni piłkarze musieli radzić sobie w strugach deszczu. A tak? Słoneczko, wiaterek... Pięknie. Dobrego ogólnego wrażenia nie psuje nawet poranny trening. My, przedstawiciele mediów, schowaliśmy się pod dachem, a legioniści w ogóle nie wyglądali na takich, którym zła aura by w jakikolwiek sposób przeszkadzała.
Bo nie ma złej pogody do gry w piłkę.