
Zgrupowania mają to do siebie, że czasami piłki idą na bok, a w ruch idą sztangi oraz hantle.
Już po raz drugi legioniści wieczorem, zamiast na boisku, pracowali w hotelowej siłowni. Zamiast piłek piłkarze chwytają za hantle, sztangi i inne akcesoria, które możemy spotkać w miejscach tego typu, a następnie, pod czujnym okiem sztabu trenerskiego, w pocie czoła wykonują ćwiczenia mające na celu wzrost ich siły.
Po Mateuszu Wietesce widać, że to nie są przelewki. Pot leje się z czoła, ale żaden z legionistów nie zamierza odpuszczać. Uczciwa praca popłaca. Piłkarze mają tego świadomość, dlatego też każde polecenie trenerów wykonują z największą starannością.