
Czy można lepiej rozpocząć weekend niż od porannego treningu? Oczywiście, że nie. Dlatego też przed godziną 10:00 miejscowego czasu piłkarze Legii Warszawa pojawili się na boisku, gdzie odbyli pierwszą z dwóch zaplanowanych na sobotę jednostek treningowych.
O ile w piątek Wojskowi skupili się głównie na wprowadzeniu do cięższej pracy, tak sobotni poranek stał już pod znakiem zdecydowanie wyższych obrotów. Piłkarze Legii Warszawa rozpoczęli trening od ćwiczeń stabilizujących i siłowych. Nie zabrakło też również ćwiczeń rozwijających sprawność zawodników. Następnie trener Aleksandar Vuković zarządził gry taktyczne o dużej intensywności. W jej pierwszych minutach długo tłumaczył, czego oczekuje od poszczególnych graczy, w dalszej części treningu coraz rzadziej wstrzymywał grę, pozwalając zawodnikom na podejmowanie decyzji co do rozegrania piłki pod presją czasu. Wiele razy podczas gry padło słowo "komunikacja". Trener Vuković zwracał uwagę, by zawodnicy podpowiadali sobie wzajemnie i nie bali się wydawać prostych, ale treściwych komunikatów, które ułatwiały grę partnerom z drużyny. W tym samym czasie bramkarze trenowali pod okiem Krzysztofa Dowhania i Jana Muchy. Głównym elementem na jaki uwagę zwracali trenerzy była gra nogami Cezarego Miszty, Kacpra Tobiasza i Artura Boruca.
Na zakończenie porannej sesji treningowej sztab zarządził grę na pomniejszonym placu gry z wykorzystaniem bramkarzy. Zawodnicy mogli zaliczyć określoną liczbę kontaktów z piłką i jak najcześciej kończyć akcje uderzeniami na bramkę. Indywidualnie trenował dziś Artur Jędrzejczyk i Josue. Po około godzinie, po zakończeniu części taktycznej, dołączył do nich Luquinhas.
Po obiedzie legioniści będą trenować w grupach. Każda z nich rozpocznie zajęcia w siłowni, a następnie przeniesie się na boisko treningowe.