
Michał Probierz zapowiadał na przedmeczowej konferencji prasowej, że mecze z Legią elektryzują kibiców. Niedzielne spotkanie z Wojskowymi może szczególnie rozpalać wyobraźnie fanów Pasów. Cracovia jest w dobrej formie i liczy na korzystne rozstrzygnięcie.
Forma
Cracovia ma się czym chwalić. Piłkarze spod Wawelu pokonali przed tygodniem Piasta Gliwice 2:0, co było ich trzecim ligowym zwycięstwem z rzędu. W ostatnich pięciu spotkaniach Pasy aż czterokrotnie sięgały po komplet oczek. Na rozkładzie drużyny prowadzonej przez trenera Michała Probierza znalazły się w ostatnich tygodniach Korona Kielce, Arka Gdynia, Lech Poznań oraz wspomniani wcześniej aktualni mistrzowie Polski. W bieżącym sezonie ligowym Cracovia w każdym meczu strzeliła przynajmniej jednego gola. Łącznie po ośmiu spotkaniach nasi niedzielni rywale mają na swoim koncie 14 trafień, co jest najlepszym wynikiem w lidze. Podobnym osiągnięciem może pochwalić się Jagiellonia Białystok. Legia Warszawa zdobyła o cztery bramki mniej. O ile krakowianie często strzelają gole, równie łatwo je tracą. W ośmiu spotkaniach na krajowym podwórku Pasy straciły osiem bramek i tylko dwukrotnie zachowały czyste konto.
Sytuacja kadrowa
Nie jest wykluczone, że w niedzielę Cracovia będzie chciała zaskoczyć przyjezdnych nowymi rozwiązaniami taktycznymi. - Być może zmienimy ustawienie na ten mecz. Dobrze się przygotowaliśmy i wiemy, jak chcemy zagrać i co chcemy zagrać. Mamy dużo alternatyw, w tym czterech dobrych środkowych obrońców i każdy czeka na swoją szansę - zapowiadał na przedmeczowej konferencji prasowej trener Michał Probierz. W meczu z Piastem Gliwice Cracovia zagrała w ustawieniu z czteroosobowym blokiem obronnym, przed którym znalazło się miejsce dla dwóch środkowych pomocników. Wysuniętego Rafaela Lopesa wspierali z bocznych sektorów boiska dwaj skrzydłowi - Sergiu Hanca i Mateusz Wdowiak. Jednak bohaterem meczu z Piastunkami był 17-letni Michał Rakoczy. Młody ofensywny pomocnik stwarzał duże zagrożenie pod bramką rywali i ostatecznie wpisał się na listę strzelców, po tym jak zakończył uderzeniem głową dośrodkowanie z prawej strony boiska. Po meczu trener Probierz chwalił swojego zawodnika i podkreślał jego wszechstronność. - Michał Rakoczy może grać na różnych pozycjach, w tym na boku pomocy - mówił szkoleniowiec Pasów.
Na własnym stadionie
Cracovia zagrała w tym sezonie przed własną publicznością cztery razy i trzykrotnie wychodziła z tych starć zwycięsko. Jedyna porażka jaka przytrafiła się Pasom na ich terenie, to lipcowa przegrana z Łódzkim Klubem Sportowym. Od tego spotkania minęło już jednak trochę czasu, a forma krakowskiego zespołu zdecydowanie wzrosła i się ustabilizowała. Rola gospodarza może uskrzydlić naszych oponentów. Sam trener Michał Probierz podkreślał, że przed własną publicznością Cracovia musi zagrać o zwycięstwo. - Doceniamy klasę rywala, ale gramy u siebie - chcemy jak najlepiej zagrać i wygrać - zapowiadał szkoleniowiec naszych niedzielnych przeciwników.
Kluczowa postać drużyny
Sergiu Hanca. Rumuński pomocnik udanie rozpoczął sezon. Hanca ma już na swoim koncie cztery gole, a do tego dołożył również jedną asystę. Dobra gra w klubie przyniosła zainteresowanie ze strony drużyny narodowej. Hanca otrzymał powołanie do szerokiej kadry na październikowe mecze reprezentacji Rumunii. Z dobrej strony zdążył pokazać się też sprowadzony w lipcu Pelle van Amersfoort. Holenderski napastnik strzelił dwa gole i zanotował trzy asysty. Z Legią jednak nie zagra, ponieważ aktualnie leczy kontuzję i do gry najprawdopodobniej wróci dopiero po przerwie reprezentacyjnej. Legioniści muszą też mieć w pamięci Janusza Gola. Były zawodnik stołecznej drużyny pełni kluczową rolę w środku pola krakowskiego klubu.
Na co zwrócić uwagę
Na pierwszą połowę. Krakowianie nie przegrywają, jeśli do szatni zbiegają z prowadzeniem. W bieżącym sezonie Pasy pięciokrotnie prowadziły po pierwszej części gry i za każdym razem cieszyły się ze zdobycia kompletu punktów. Legioniści muszą zatem zachować czujność.