Legia logo
News7 min read

Goncalo Feio: Nie broniąc lepiej nie mamy czego szukać [WIDEO]

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- Nie broniąc lepiej nie mamy czego szukać. Straciliśmy trzy bramki. Dużo strzelamy, ale bardzo rzadko utrzymujemy czyste konto. Ten poziom nie jest odpowiedni, tak jak i nasz poziom zarządzania meczem. Funkcjonujemy w zupełnie innej rzeczywistości niż Motor. Rywale mają cały tydzień, aby przygotować się do meczu z Górnikiem. My za dwa dni reprezentujemy Polskę w Europie. Zrobimy wszystko, aby nie popełniać tych błędów i dalej godnie reprezentować nasz kraj. - powiedział trener Goncalo Feio, udzielając odpowiedzi na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej po meczu Motor Lublin - Legia Warszawa

  • Chciałem pogratulować. To był piękny wieczór piłkarski. Motor długo na to czekał, ma to i będzie miał to dalej. Spadek Motorowi nie grozi. Możecie marzyć dalej i być może w przyszłym sezonie mierzyć wyżej. Piłkarsko spotkały się dwie godne drużyny. W pierwszej połowie jedna i oba zespoły grały lepiej. Obie ekipy miały plan na mecz. Wyprowadzaliśmy dobre akcje, ale do ostatniej tercji. Motor robił nam sporo problemów grając szeroką ósemką. Timing z naszej strony był słaby. Widzieliśmy dzisiaj kuriozalne bramki. Nie broniąc lepiej nie mamy czego szukać. Straciliśmy trzy bramki. Dużo strzelamy, ale bardzo rzadko utrzymujemy czyste konto. Ten poziom nie jest odpowiedni, tak jak i nasz poziom zarządzania meczem. Funkcjonujemy w zupełnie innej rzeczywistości niż Motor. Rywale mają cały tydzień, aby przygotować się do meczu z Górnikiem. My za dwa dni reprezentujemy Polskę w Europie. Zrobimy wszystko, aby nie popełniać tych błędów i dalej godnie reprezentować nasz kraj.


  • Jesteśmy mocni u siebie, a to atut, który każda mocna drużyna musi mieć. Nie ulega wątpliwości, że lepiej nam się gra na Łazienkowskiej. W Ekstraklasie jednak każdy może wygrać z każdym. Tutaj te różnice ciężko się zacierają. Aby wygrać na wyjeździe musisz być silniejszy – taktycznie, w obronie, w zarządzaniu meczem. Trzy razy prowadzimy i trzy razy nie możemy tego dowieźć. Nasza gra w obronie jeśli chodzi o indywidualności i pracę grupową, a także nasze zarządzanie meczem – to nam zabrało dużo punktów. Często się mówi, że atak sprzeda ci bilety, a obrona wygra mistrzostwo. My tej obrony teraz nie mamy i musimy dalej pracować. Chodzi mi oczywiście o pracę całej drużyny, bo bronimy jako zespół i atakujemy również jako drużyna.


  • Zazwyczaj jeździmy na mecze z taką delegacją, tu w Legii są takie standardy. Umiem się bronić.


  • Do końca będę wierzył w tytuł. Póki mamy szansę, będę wierzył. Nie chcę o tym jednak myśleć. Na razie skupiam się na Molde. Później gramy z Rakowem, a następnie przerwa na kadrę i mniejszy lub większy oddech. Piłka oferuje nam scenariusze nieprawdopodobne i niemożliwe. Jeżeli się nie poddajesz, utrzymujesz standardy pracy, siłę, musisz wierzyć. Ja jestem w tym mocny. Jestem pierwszą osobą, która gdy nie idzie, stanie przed Wami. Chcemy zapracować na boisku. Na konferencji punktów nie dostaniemy.


  • Nie komentuję pracy sędziów. Ostatnio zrobiłem podobnie. Znacie mnie. Wiecie, że odnosiłem się do każdej kwestii. Nie chcę zostać znowu ukarany. Sprawdźcie i oceńcie sami tę sytuację z rzutem karnym.


  • Ze względu na przebieg meczu my byliśmy drużyną ciągle będącą bliżej zwycięstwa. Obie drużyny powinny mieć do siebie sporo pretensji o organizację gry w obronie. O ile na Łazienkowskiej byliśmy zdecydowanie lepsi, dzisiaj tak nie było.


  • Najważniejszym meczem jest ten następny. Legia to jedyny taki klub w Polsce. Gdy zaczynasz mecz to już mierzysz się z tragedią, bo remisujesz. W Legii trzeba wygrywać i ja o tym wiem. To, co wydarzyło się dzisiaj dla Motoru jest tym, o czym ja sam marzyłem jako trener tej drużyny. Dla tego klubu to naprawdę coś wielkiego. Mecz z Molde jest teraz dla nas najważniejszy, bo jest po prostu kolejny. W Lidze Konferencji godnie reprezentowaliśmy Polskę i Legię. Jagiellonia również godnie reprezentowała nasz kraj. Dla klubu, naszych karier, postaw, dla rankingu polskiej ligi, to zwycięstwo jest bardzo ważne. Istotne może być chociażby dla Motoru, który – w moim przekonaniu – będzie w przyszłym sezonie walczył o europejskie puchary.


  • Rozmawiajmy o dzisiejszym meczu. To była dobra reklama dla Ekstraklasy i dla polskiej piłki. Dwie dobrze prowadzone drużyny, z dobrymi piłkarzami. Kapitalne boisko, najlepsza murawa zimowa, na jakiej graliśmy. Na tym powinniśmy się skupić. Dzisiaj wydarzyło się coś wielkiego dla tego miasta, klubu i regionu. Tak powinien wyglądać każdy mecz Ekstraklasy, każdy stadion i każda murawa. Musimy skupić się na rzeczach, które strategicznie nie funkcjonowały dobrze i na rzeczach, które Molde zaproponowało w pierwszym meczu. W trybie grania, w którym funkcjonujemy, nie będziemy mieli nawet jednego pełnego treningu z drużyną, żeby się przygotować do tego meczu. My tak nie możemy pracować. Musieliśmy zrobić zmiany w przerwie, przy urazie Pawła Wszołka - musimy zobaczyć, jaki jest stan kadry. Później musimy zobaczyć, jaki jest stan mentalny, bo strata punktów i tego konsekwencje w szatni, która chce dużo osiągnąć, są bolesne. To zostaje w pamięci i w głowach. Moja rola to wyciszenie tych głów. Czasami jest łatwiej, czasem trudniej. Przygotowanie do tego meczu będzie polegało na zrozumieniu i poprawieniu ważnych detali, aby nasz poziom gry był inny, niż w pierwszym meczu, zbliżony do tego, co pokazywaliśmy w drugiej połowie. Nie mamy czasu trenować - najważniejszy trening przy tak częstym graniu to regeneracja, i często odbywa się ona na takich salach jak ta, przy odprawach, rozmowach indywidualnych. Na boisku musimy trochę oszczędzać nogi.


  • Jeżeli trzy razy prowadzisz i nie możesz tego dowieźć, to nie masz czego szukać. Awans w Europie wymaga lepszej defensywy. Musimy znaleźć sposób. To są rozmowy, wideo, zrozumienie zachowań indywidualnych, znalezienie balansu w charakterystyce w drużynie, w funkcjonowaniu drużyny. Do tego dochodzi odpowiedni poziom mentalny, jeżeli chodzi o solidność. Musimy robić rzeczy dobrze i powtarzalnie. Widzę bardzo dużo zachowań w Motorze, które zaszczepiliśmy w nich i są obecne od trzech lat. Ta konsekwencja i powtarzalność jest bardzo duża. Oczywiście, jest to urozmaicane i nie chcę nic zabierać trenerowi Motoru, a także jego sztabowi. To też jest poziom, który my musimy osiągać. Robimy wiele dobrych rzeczy, ale musimy działać powtarzalnie. W Legii często czasu nie ma, więc pozostaje nam inaczej to naprawić – pracą.


  • Rozważam zmiany na każdą pozycję. Rywalizacja jest otwarta. Zawsze tak prowadziłem drużyny i zawsze tak będę je prowadził. Można lubić mnie bardziej lub mniej, ale chcę, żeby piłkarze pracujący ze mną nie mogli powiedzieć, że nic się ode mnie nie nauczyli. Taktycznie, mentalnie, cokolwiek. Dodatkowo nie chciałbym, aby piłkarze mówili, że jestem niesprawiedliwy. W szatni jest taki rodzaj sprawiedliwości, który zależy ode mnie. Czasem to jest trudne, tym bardziej w takim klubie jak Legia. Będę się starał, aby do tego dążyć.


  • Na Łazienkowskiej oba zespoły były w innym miejscu. Graliśmy w innym ustawieniu, niuanse były inne. Lepiej wykorzystywaliśmy fazy przejściowe. Dzisiaj tego było sporo, ale nasz poziom decyzyjności w sytuacjach dynamicznych stał na gorszym poziomie. Motor lepiej grał w piłkę niż w meczu w rundzie jesiennej. Może to być kwestia indywidualnych decyzji piłkarzy, zmiany formy, zgranie i ogranie piłkarzy w Ekstraklasie. Nie ma dwóch takich samych meczów. Wyniki ułożyły się inaczej. Głównie myślę, że to kwestia rozwoju Motoru i nasze problemy w obronie.


  • Nie było założenia, aby grać bardziej prawą stroną. Jeśli chodzi o zmianę centrum gry, to powinniśmy częściej i lepiej to zrobić. Sposób, w jaki pressuje Motor, zostawiał naszego dalszego pomocnika samego. Czasem potrafiliśmy go znaleźć. Dzisiaj dobrze wykorzystaliśmy Marca Guala za liną pomocy Motoru. Dało to nam posiadanie piłki między liniami. Nasze późniejsze decyzje mogły być lepsze, ale jest to coś, co szykowaliśmy krótko na ten mecz. Przy pressingu Motoru był Łabojko - on nigdy nie był stoperem, a wystawiając na niego Shkuryna stworzyliśmy sobie sporo problemów. Obniżaliśmy skrzydłowych, aby przeciwważyć asekuracji Motoru. Czy było założenie, żeby atakować bardziej prawą stroną? Nie. Prosiłem drużynę, aby zmienić centrum, ze względu na przykład na Morishitę.


  • Byliśmy na pewno bardziej dominujący w drugiej połowie niż w pierwszej. Analiza z ławki jest często skuteczna, ale jeszcze nie widziałem wideo. Powinniśmy wykorzystywać lepiej drugiego ruchu za linią obrony, kiedy otrzymujemy piłki w strefy boczne. Dobrze przeładowywaliśmy w ostatniej tercji. Motor, tak jak my, broni nisko w sposób bardzo klarowny, bo jest to ten sam sposób jak za mojej kadencji. Mając równowagę w ilości piłkarzy jest ciężko wejść w taką linię obrony. Żeby stworzyć przewagę trzeba przesunąć jednego lub dwóch zawodników więcej. Nie wykorzystaliśmy dobrze przestrzeni, które sami otwieraliśmy. Mogliśmy lepiej dośrodkowywać w pole karne. Mieliśmy dzisiaj dużo momentów piłki otwartej, końcowej czy w półprzestrzeni. Opóźnialiśmy, doprowadzaliśmy do pojedynku, Motor się organizował. Mogliśmy lepiej wykorzystać przewagę w sytuacjach dynamicznych. To są trzy rzeczy, które poprawiając, mogliśmy dzisiaj mieć więcej. Przeciwnik jednak też ma swój plan.

Share

Related news

See all