
Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. 18 maja 1922 roku na głównym boisku Agrykoli drużyna WKS-u zmierzyła się z ówczesnym mistrzem Czech Victorią Żiżkov. Było to dla warszawskich piłkarzy spotkanie wyjątkowe, gdyż pierwszy raz spotkali się z zagraniczną drużyną. Legioniści swój debiut w międzynarodowym towarzystwie przegrali bardzo wysoko, bo 2:9 (0:4).
18 maja 1922 roku na głównym boisku Agrykoli drużyna WKS-u zmierzyła się z ówczesnym mistrzem Czech Victorią Żiżkov. Było to dla warszawskich piłkarzy spotkanie wyjątkowe, gdyż pierwszy raz spotkali się z zagraniczną drużyną. Legioniści swój debiut w międzynarodowym towarzystwie przegrali bardzo wysoko, bo 2:9 (0:4). „Przyczynę klęski Wojskowych upatrywać należy przedewszystkiem w skandalicznej grze ich bramkarza i niesłychanej tremie, z jaką drużyna WKS weszła na boisko, a z której otrząsnęła się dopiero na krótko przed pauzą” - pisał „Przegląd Sportowy”.
Drużyna Victorii Żiżkov odbywała właśnie swoje tournee po Polsce. Przed meczem z Legią dwukrotnie zwyciężyła Czarnych Lwów (3:0 i 1:0) oraz wygrała z Pogonią (4:1). Po meczu z drużyną Wojskowych prascy piłkarze spotkali się także z WTC Korona i ten mecz także rozstrzygnęli na swoją korzyść wygrywając 4:2. „Beznadziejna gra bramkarza Suchodolskiego. Koenigil grał po kontuzji, najlepsi Stopa, Fleiszman i Misiński, z ataku Sobolta strzelec dwóch bramek, Suchodolski mógł obronić pięć bramek" - pisał z kolei pod koniec maja 1922 roku po meczu z Legią „Tygodnik Sportowy”. Miesiąc później legioniści rozegrali następny mecz z drużyną z zagranicy. Konfrontacja ze Slavią Ostrawa również zakończyła się sromotną porażką w stosunku 1:7.
Pucharowy dwumecz
Z kolei 18 maja 2004 roku doszło w Poznaniu do pierwszego spotkania o Puchar Polski pomiędzy Lechem a Legią. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego miejsce miała niespotykana wcześniej sytuacja. Wobec absolutnego zakazu wpuszczenia na stadion Lecha kibiców Legii, wydanego przez prezydenta Poznania, fani „Kolejorza” postanowili wprowadzić legionistów na swój obiekt. I choć Legia przegrała wówczas 0:2, to wszyscy zgodnie twierdzili, że wówczas największymi wygranymi byli... zjednoczeni na ten finał kibice. W rewanżowym meczu w Warszawie tak sielsko już jednak nie było. „Po spotkaniu w którym zwyciężając 1:0 (po bramce Piotra Włodarczyka) Legia w ogólnym rozrachunku przegrała finał o Puchar Polski (napiszemy o nim w oddzielnym odcinku – przyp. red.), podczas wręczania trofeum w loży honorowej Stadionu Wojska Polskiego doszło do niekontrolowanych wydarzeń” – czytamy w NL.
Bramkarz z golem na koncie
18 maja 1952 roku bramkarz Legii Tomasz Stefaniszyn zadebiutował w reprezentacji Polski w spotkaniu z Bułgarią (0:1). W kadrze rozegrał ogółem 12 spotkań. Tomasz Stefaniszyn urodził się 16 marca 1929 w Stryju (zmarł 8 września 1986 roku w Warszawie). Był dwukrotnym uczestnikiem Igrzysk Olimpijskich – w Helsinkach i Rzymie (grał na obu turniejach). Zanim w 1950 roku trafił na Łazienkowską, był piłkarzem Tarnovii oraz krakowskiej Garbarni. W Legii występował przez dwa lata, ale to właśnie w jej barwach zadebiutował w reprezentacji Polski. Ogółem w klubie z Łazienkowskiej rozegrał 37 spotkań i... strzelił jednego gola. Miało to miejsce 9 listopada 1952 roku, w meczu w ramach rozgrywek o Puchar Polski. Legia podejmowała Lotnika Warszawa, a Stefaniszyn skutecznie egzekwował rzut karny w 86. minucie, ustalając wynik spotkania na 5:1.
W roku 1952 odszedł do Gwardii, będąc jej zawodnikiem przez kolejne 13 lat. W klubie z Racławickiej zakończył też karierę, a miało to miejsce w 1965 roku. W bramce Legii zastąpił go wówczas Edward Szymkowiak, z którym przez niemal dekadę rywalizował o miano bramkarza reprezentacji Polski numer jeden.