Legia logo
News4 min read

Historia: Kalendarium Legii (6 października): 101 meczów Bogdana Kwapisza

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Codziennie na Legia.com - w Kalendarium Legii - przypominać Wam będziemy istotne wydarzenia ze 104-letniej historii klubu z Łazienkowskiej przypadające na dany dzień. 6 października 1953 roku urodził się Bogdan Kwapisz. Ówczesny trener Legii Jaroslav Vejvoda wypatrzył go podczas gry kontrolnej z zespołem rezerw z Łazienkowskiej i od razu przeniósł do pierwszej drużyny. Napastnik w koszulce z „eLką” na piersi występował przez siedem sezonów, rozegrał w tym czasie 101 meczów i strzelił 20 goli.

Bogdan Kwapisz przyszedł na świat 6 października 1953 roku w Buczynowie. Ekslegionista jest wychowankiem Wisły Góra Kalwaria, w której grał w latach 1968-1971. Podczas swojej kariery Kwapisz reprezentował barwy wielu klubów z Polski, Belgii, Szwecji i Stanów Zjednoczonych. Z Góry Kalwarii przeniósł się do Polonii Warszawa (1971-1972), skąd trafił na Łazienkowską – na początek, jako nieźle zapowiadający się 19-latek, do drugiej drużyny. Szkoleniowiec Legii Jaroslav Vejvoda wypatrzył go jednak podczas jednej z gier kontrolnych z drużyną rezerw i przeniósł do kadry pierwszego zespołu. Pierwszego gola zdobył w swoim debiucie – 16 czerwca 1973 roku, w meczu rozgrywek o Puchar Intertoto z  IFK Norrkoeping.

„Po przyjeździe z Ciechanowa, przez kilka miesięcy grałem w drugiej drużynie u trenera Tadeusza Chruścińskiego. Właściwie to grałem i nie grałem. W żargonie piłkarskim nazywa się to 'ogonami'. Powiedzmy sobie szczerze, że w tamtym okresie Legia II, to była bardzo mocna drużyna i załapać się do jedenastki nie było łatwą sztuką. Jednak w sporcie jest tak, że każdy medal ma dwie strony. W dniu, w którym 'dwójka' wyjechała na mecz, trener pierwszej drużyny Jaroslav Vejvoda zarządził grę kontrolną pierwszej drużyny z tymi, co zostali w ośrodku. W wewnętrznym sparingu bramkarzowi pierwszej Legii Piotrkowi Mowlikowi strzeliłem kilka goli, wobec czego po treningu podszedł do mnie trener Vejvoda i zapytał: 'Co ty tutaj robisz? Skąd się wziąłeś?'. Z Polonii Warszawa – odpowiedziałem. 'Dlaczego nie grasz w drugiej drużynie?' – zadał kolejne pytanie. Nie wiem, trzeba zapytać trenera Chruścińskiego – powiedziałem. 'Od jutra przychodzisz na trening z pierwszą drużyną' – powiedział rozkazującym tonem Vejvoda. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. W 'Expressie Wieczornym' ukazała się notatka, przedstawiająca moją osobę jako nową postać drużyny piłkarskiej Legii. Tak więc szybko zaczęło być trochę głośniej wokół mojej – anonimowej dla szerszego grona sympatyków piłkarskich – osoby. Tych wielkich z Legii, czyli Gadochę, Ćmikiewicza czy Deynę, znałem wcześniej tylko z prasy i telewizji. Po bliższym poznaniu przekonałem się, że byli to bardzo fajni ludzie. Co najważniejsze, nie traktowali nas, młodych, jak chłopców do podawania piłek, tylko na równi z innymi. Oczywiście każdy z nas znał swoje miejsce w szyku. Wiedział, że należy torby ze sprzętem zanieść do autokaru, czy przed treningiem wynieść piłki, tablice czy pachołki, chociaż czasami podczas treningowych gierek ponosiła nas młodzieńcza fantazja. Pamiętam kiedy podczas jednej z takich wewnętrznych gierek Deyna tak stanął w rozkroku, że spróbowałem założyć mu 'kanał'. Kazika mój nieco odważny pomysł nieco wzburzył, tupnął nogą, po czym dobiegło do mnie głośne 'K...' – z tym jego charakterystycznym 'r'. 'Naucz się najpierw z czuba kopać!' – krzyczał dalej. Fajny facet był. Wydaje mi się, że wtedy panowały inne zasady. Drużyna tworzyła kolektyw, często razem wyskakiwaliśmy na piwo, jeden o drugim dużo wiedział i jak coś się działo zostawało wewnątrz. Nikt nikomu nie robił afer. Grając w jednej drużynie z Deyną, Gadochą czy Ćmikiewiczem mam tę satysfakcję, że w jakimś sensie otarłem się o kawał historii polskiej piłki. Wyobraź sobie ilu piłkarzy z mojego pokolenia zazdrościło mi, że strzelałem gole z ich podań” – wspominał swoje początki w Legii na łamach NL Bogdan Kwapisz.

Niezwykle udany pierwszy sezon w ekipie Wojskowych przerwała mu jednak kontuzja kolana, po której nie wrócił już do pełni formy. Zdołał jednak rozegrać w drużynie z Łazienkowskiej 101 spotkań i strzelić 20 goli. Jedyne sukcesy drużyny Legii w tamtym okresie - czyli dwa zdobyte Puchary Polski - niestety go ominęły. Piłkarz przebywał wówczas na wypożyczeniu w Zawiszy Bydgoszcz.

Był napastnikiem o dużym instynkcie strzeleckim, dość szybkim i bardzo sprytnym. Potrafił jednym zwodem minąć obrońcę i strzelić gola. Zdobywał także wiele bramek uderzeniami zza pola karnego, miał doskonale opanowany strzał z dystansu. Był także lubiany przez kibiców. Ostatni mecz w barwach Legii rozegrał 16 września 1981 roku – z Vaalerengą w Oslo. Po odejściu z Legii reprezentował barwy Polonii Warszawa (1982-1983), Frans Borains (1983-1984), BKS Bielsko-Biała (1985), ponownie Frans Borains (1985-1987), IF Forslov (1988-1989) oraz Polonii Hamilton, w której zakończył piłkarską karierę. Do dziś mieszka w Kanadzie.

***

 

Z kolei 6 października 2015 roku Zarząd Legii poinformował, że nowym trenerem pierwszego zespołu został mianowany Stanisław Czerczesow. Rosyjski szkoleniowiec podpisał kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2016/2017. Czerczesow urodził się 2 września 1963 roku w Ałagirze w Osetii Północnej. Był wybitnym bramkarzem - wielokrotnym reprezentantem Rosji i ZSRR oraz zawodnikiem m.in. Spartaka Moskwa, Dynama Drezno oraz Tirolu Innsbruck. Jako trener prowadził takie zespoły jak Wacker Tirol, Spartak Moskwa, Terek Grozny, Amkar Perm oraz Dinamo Moskwa, z którym osiągał wyróżniające wyniki w Lidze Europy UEFA.

„Przed nowym trenerem postawiliśmy konkretne zadania, z których najważniejszym jest zdobycie mistrzostwa Polski w bieżącym sezonie” – mówił jesienią ubiegłego roku dyrektor sportowy Legii Michał Żewłakow. W nowym sztabie szkoleniowym znaleźli się także Mirosław Romaszczenko (pierwszy asystent trenera), Gintaras Stauce (drugi asystent trenera) oraz Władimir Panikow (trener przygotowania fizycznego). Trenerem bramkarzy pozostał Krzysztof Dowhań. Wiedzą i doświadczeniem z nowym sztabem szkoleniowym dzielił się także Lucjan Brychczy - legenda i honorowy prezes Legii. Postawione zadanie Stanisław Czerczesow spełnił – w sezonie 2015/2016 zdobył z zespołem dublet: mistrzostwo oraz Puchar Polski. Były to pierwsze trofea w trenerskiej karierze Rosjanina. Prowadzoną przez niego drużynę cechował wysoki pressing oraz dobre przygotowanie fizyczne. 31 maja 2016 roku, za porozumieniem stron, rozwiązał kontrakt z klubem z Łazienkowskiej. Ogółem poprowadził Wojskowych w 35 meczach – zanotował 23 wygrane, sześć remisów i sześć porażek. 11 sierpnia 2016 roku został mianowany selekcjonerem reprezentacji Rosji.

Share

Related news

See all