Legia logo
News3 min read

Laskowski, Żelazny i Strejlau o meczu z Lechią

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Przed nami jeden z najbardziej elektryzujących spotkań 10. kolejki PKO Ekstraklasy. Zmierzyć się z Legią przyjeżdża do Warszawy Lechia Gdańsk - nasi eksperci ocenili szansę obu zespołów w walce o komplet punktów.

Jacek Laskowski, Telewizja Polska:

- Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy na Łazienkowską przyjedzie drużyna lepsza bądź gorsza od tej, która w tamtym sezonie wygrała Puchar Polski i biła się o mistrza. Za nami dopiero dziewięć kolejek, także wyrokowanie czegokolwiek na tak wczesnym etapie sezonu jest po prostu karkołomne. Naturalnie w drużynie z Gdańska zaszły pewne zmiany, ale to samo tyczy się także warszawskiej ekipy, bo stabilizacji brakuje tak naprawdę każdemu zespołowi w lidze.

- Spodziewam się meczu, w którym i Legia i Lechia zagrają schowane za podwójną gardą. Drużyny jeszcze nie są na tyle pewne swojej gry, by odważyć się jakoś mocniej zaatakować.

- Obie ekipy do optymalnej formy mają jeszcze daleko, natomiast uważam, że ich poziom sportowy jest bardzo podobny. Najważniejsze w trakcie spotkania będzie podłoże mentalne, bo to właśnie siła charakteru w tak wyrównanych pojedynkach, jakie toczyć będą piłkarze obu zespołów, może okazać się kluczowa. Jeżeli jednak Lechia chce wyjść i zawalczyć, nie może po prostu przestraszyć się drużyny Legii.

 

- Spodziewam się meczu, w którym i Legia i Lechia zagrają schowane za podwójną gardą. Drużyny jeszcze nie są na tyle pewne swojej gry, by odważyć się jakoś mocniej zaatakować. Nie oczekuję raczej kanonady takiej jak w meczu Śląska z Zagłębiem, ale tak naprawdę trudno być pewnym czegokolwiek na 100%. Jeden gol na początku meczu może bardzo otworzyć grę.

 

Piotr Żelazny, Rzeczpospolita:

- Obie drużyny w swoich poczynaniach są skoncentrowane przede wszystkim na obronie i przeszkadzaniu, więc nie spodziewam się festiwalu bramek. Wydaje mi się, że – jeżeli chodzi o nastawienie obu drużyn – czeka nas raczej gra podobna do tej w Białymstoku. Lechia ilekroć przyjeżdża do Warszawy, jest na placu mocno cofnięta. To w ogóle zespół, który rzadko narzuca rywalowi swój styl, zwłaszcza na wyjazdach. Spektaklu przy Łazienkowskiej raczej nie oczekuję.

Drużyna trenera Stokowca gra bardzo zespołowo, raczej nie wyróżniają się w niej poszczególni zawodnicy. W Warszawie będą jednak mocno cofnięci, więc najprawdopodobniejszym rezultatem wydaje mi się bezbramkowy remis.

- W Warszawie powoli nadchodzi czas Luquinhasa. Jego gra podoba mi się od początku, natomiast nieustannie brakuje mu konkretów w postaci liczb. Pierwsza asysta, jaką zaliczył na Cracovii, była trochę zabawna, natomiast mam nadzieję, że za chwilę odpali ze swoimi liczbami. To facet, który fajnie myśli, dobrze się porusza, potrafi pójść do przodu, a jego szybkość i drybling robią wrażenie. Brakuje mu jednak strzału, szwankują ostatnie podania, ale jeżeli to poprawi, wówczas pociechę będzie miała z niego nie tylko Legia, ale i cała liga, bo u nas bardzo brakuje takich piłkarzy. Oprócz niego w meczu z Lechią mocno liczyłbym na Waleriana Gvilię oraz Jarosława Niezgodę. Lechia natomiast może liczyć na... kolektyw. Drużyna trenera Stokowca gra bardzo zespołowo, raczej nie wyróżniają się w niej poszczególni zawodnicy. W Warszawie będą jednak mocno cofnięci, więc najprawdopodobniejszym rezultatem wydaje mi się bezbramkowy remis.

 

Andrzej Strejlau, były trener Legii Warszawa i selekcjoner reprezentacji Polski:

- Typowanie, która z drużyn jest obecnie lepsza od drugiej, to trochę kwadratura koła. Lechia miała kłopoty z drugoligowym Gryfem Wejherowo i awansowała w ostatniej chwili, jednak nie przywiązywałbym do tego szczególnej wagi. Choć Puchar Polski jest bardzo ważnym trofeum, to przy okazji rozgrywek pucharowych trenerzy chcą próbować nieco innych rozwiązań i trudno ich za to ganić. Do występów w pucharze na tym etapie rozgrywek, nie przywiązywałbym zatem większej wagi.

- W Warszawie spodziewam się wyrównanego spotkania. Lechia jest nieźle ułożona, Legia też, ale ma kłopoty z szybkością gry. Wojskowi zdecydowanie zbyt wolno prowadzą piłkę, mają też momenty sporych przestojów.

- W Warszawie spodziewam się wyrównanego spotkania. Lechia jest nieźle ułożona, Legia też, ale ma kłopoty z szybkością gry. Wojskowi zdecydowanie zbyt wolno prowadzą piłkę, mają też momenty sporych przestojów. Aleksandar Vuković na pewno zwraca baczną uwagę na zaangażowanie w grę i to absolutna podstawa jakiej oczekuje od zawodników. Nastawienie może być tutaj kluczowe, bo choć oba zespoły będą chciały wygrać, to ewentualny remis dla Lechii będzie sukcesem, a dla Legii porażką.

 

- Przestrzegałbym przed dywagowaniem, czy dana drużyna powinna bardziej w tym meczu cofnąć się pod szesnastkę, czy zaatakować wysoko przeciwnika. Jeżeli obrona będzie skupiona wokół własnego pola karnego, to łatwo może nadziać się na stałe fragmenty gry. Jeżeli zaś będzie aktywna na 40 metrze od własnej bramki, to z łatwością można zaskoczyć ją prostopadłym zagraniem. Wobec powyższych, trudno jest wskazać styl gry w jaki powinny obrać obie drużyny, a jeszcze trudniej przychodzi wytypować końcowy wynik. Faworytem na pewno jest Legia, pytanie tylko jak z tą rolą sobie poradzi.

Share

Related news

See all