
22 zawodników znalazło się w kadrze meczowej na mecz ze Zrinjskim Mostar. Wczesnym popołudniem legioniści dotarli do bośniackiego miasta znajdującego się na niewielkiej równinie, otoczonego potężnymi górami Hum i Veleź.
Koncentracja, świadomość rangi meczu i tego, że musimy się szybko odbudować - w takim nastroju wylądowaliśmy w Mostarze po ponad 1,5 h locie z warszawskiego Okęcia. Zawodnicy czas w podróży spędzili na słuchaniu muzyki, lekturze książek i nadrabianiu zaległości filmowych, również tych dokumentalnych o tematyce sportowej. Niestety, zabrakło z nami Tomasa Pekharta, który musiał poddać się nagłemu zabiegowi stomatologicznemu, ale jego koledzy z linii ataku są bardzo zdeterminowani, żeby poprawić nasz bilans bramkowy w grupie E Ligi Konferencji Europy UEFA.
Byliśmy jedynymi pasażerami na skromnym miejscowym lotnisku - znajduje się tam zaledwie jeden terminal. Wbrew prognozom na miejscu przywitała nas świetna aura – słońce i temperatura około 20 stopni. Obecnie niebo się zachmurzyło, wieczorem przewidywana jest burza i mocniejsze opady. Deszcz ma również towarzyszyć nam w dniu meczu.
Hotel zespołu znajduje się zaledwie kilometr od stadionu, blisko centrum miasta. Gospodarze są już po ostatnim przedmeczowym treningu i konferencji prasowej. My te aktywności mamy jeszcze przed sobą. Naszą drużynę najpierw czeka odprawa - sztab chce zadbać o każdy szczegół przygotowań. O 18:30 z dziennikarzami spotkają się trener Kosta Runjaić i Paweł Wszołek, a godzinę później legioniści wybiegną na murawę stadionu pod Bijelim Brijegom. Jesteśmy zjednoczeni we wspólnym celu i mimo braku wsparcia kibiców, zamierzamy przywieźć do Polski komplet punktów, dobre wrażenia i nadzieję na awans z grupy.