
W meczach eliminacyjnych trzech naszych piłkarzy reprezentowało barwy swoich krajów. Komu poszło najlepiej, a kto z kolei ma powody do niezadowolenia?
W miniony weekend swoje mecze w reprezentacjach narodowych rozegrała trójka naszych piłkarzy. Zdecydowanie największym wydarzeniem był występ Valeriana Gvilii przeciwko Hiszpanii. Oprócz niego swoje minuty dostali Josip Juranović i Tomas Pekhart.
W niedzielny wieczór o krok od sensacji była reprezentacja Gruzji, która w eliminacyjnej grupie B mierzyła się z Hiszpanią. Cały mecz rozegrał Valerian Gvilia, a jego drużyna niespodziewanie objęła prowadzenie w 43. minucie meczu, gdy Unaia Simona pokonał Kvicha Kvaratskhelia. Gruzini prowadzili, lecz najpierw wynik wyrównał Ferran Torres, a w doliczonym czasie gry szalę na korzyść La Furia Roja przechylił Dani Olmo. Choć ekipa z Kaukazu była o krok od sensacji, ostatecznie zeszła z boiska pokonana.
45 minut na placu spędził także Josip Juranović. Obrońca w przerwie meczu zmienił Sime Vrsaljko, a jego Chorwacja skromnie 1:0 wygrała z Cypryjczykami. Kolejny mecz w reprezentacji Czech może sobie również dopisać Tomas Pekhart, choć trzeba powiedzieć, że jego udział w remisie z Belgią był czysto symboliczny. Nasi sąsiedzi postawili się rywalom i ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, jednak napastnik na placu przebywał ledwie przez minutę, gdy w doliczonym czasie zmienił strzelca gola na 1:0, Lukasa Provoda.