Legia logo
News2 min read

Luquinhas: Jest wielu zawodników, którzy moim zdaniem są złośliwi

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Luquinhas skomentował agresywną grę rywali w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą na antenie w programie Liga+ Ekstra.

Luquinhas skomentował agresywną grę rywali w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą na antenie w programie Liga+ Ekstra. Cały wywiad wkrótce do obejrzenia na antenie Canal+. 

 

- Myślę, że na boisku powinienem robić to, co potrafię. Mam do tego talent. Jeśli widzę, że mogę minąć jednego, drugiego przeciwnika, muszę to zrobić. Nie wyobrażam sobie, że miałbym unikać tego, co potrafię tylko po to, by uniknąć faulu. 

 

- Wydaje mi się, że czasami rywal atakuje mnie bardzo ostro, a sędzia nie karze go tak, jak powinien. W dalszym ciągu będę grać w swoim stylu, robiąc to, co potrafię robić, a zadaniem sędziego jest podejmowanie decyzji dotyczących fauli. 

 

- Wydaje mi się, że jakiekolwiek chronienie zawodników nie byłoby fair. Sędzia musi mieć taki sam stosunek do obu zespołów. Uważam tylko, że sędziowie muszą być sprawiedliwi. Jeśli mają możliwość sprawdzenia sytuacji w systemie VAR, powinni to zrobić. Nie sądzę, żeby chodziło o jakąkolwiek ochronę. 

 

- Zdarzały się mecze, w których moim zdaniem przeciwnicy trochę przesadzali. Jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty faul z rzędu - wydaje mi się, że to zdecydowanie przesada. Uważam, że trener nie byłby fair, gdyby przygotowywał plan przeciwko mnie. Wiedząc, że w naszej drużynie jest kilku piłkarzy, którzy mogą zrobić różnicę na boisku. Chociażby Bartosz Kapustka czy Andre Martins. Dlatego nie sądzę, żeby byli trenerzy, którzy przygotowują plan polegający wyłącznie na eliminowaniu mnie z gry. Staram się unikać niektórych fauli.

 

- Zdarza się, że kiedy wracam do domu moja żona śmieje się ze mnie i pyta: “jak to możliwe, że nigdy nie łapiesz kontuzji?” Są takie faule, których staram się unikać po to, żeby nie doznać ciężkiej kontuzji, która wykluczyłaby mnie z gry na trzy, cztery mecze. Nie nazwałbym tego symulowaniem. Próbuję unikać fauli dla własnego dobra. Tych fauli jest sporo, co wszyscy dobrze widzą. Czasami staram się po prostu upaść, wcześniej, żeby uniknąć kontuzji kolana czy kostki. Nie nazwałbym tego symulowaniem. 

 

- W Portugalii często byłem faulowany, ale nie aż tak często, jak tu w Polsce. Rozmawiam z moimi przyjaciółmi, z rodziną. Wszyscy mówią, że muszę oberwać w każdym meczu. W Polsce gra jest bardzo agresywna, bardzo fizyczna, jest dużo walki. W Portugalii zdarzały się mecze, w których byłem faulowany dwa, trzy razy przez 90 minut. Tutaj, jeśli spojrzysz na spotkania z moim udziałem, jestem faulowany osiem, dziewięć razy, więc różnica jest spora.

 

- Pamiętam jedną akcję z meczu na naszym stadionie. Zostałem nadepnięty na kostkę. Nawet mam przy sobie wideo. Mógłbym podejść do przeciwnika i zapytać “Dlaczego to zrobiłeś?”. Są takie zagrania, których przeciwnik może uniknąć, żeby nie zrobić mi krzywdy i nie zrobić też krzywdy sobie samemu. Ale to ich nie powstrzymuje. Atakują kostkę, goleń, a to jest bardzo niebezpieczne. Jestem pewny, że nie zrobiłbym czegoś takiego przeciwnikowi, bo mam świadomość, że on jest zależny od swojej pracy. Jeśli on zrobi mi krzywdę, mogę wypaść z gry na sześć, siedem miesięcy, a to jest coś okropnego. Jest wielu zawodników, którzy moim zdaniem są złośliwi, którzy myślą tylko o sobie. 

Share

Related news

See all