Legia logo
News2 min read

Marek Papszun: Byliśmy zdecydowanie lepsi

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

- Zagraliśmy bardzo dobry mecz z bardzo mocnym zespołem. Dzisiaj, poza początkiem, byliśmy zdecydowanie lepsi, radziliśmy sobie świetnie. Mieliśmy bardzo dużą przewagę, szczególnie w sytuacjach – powiedział trener Legii Warszawa Marek Papszun po wygranym 3:1 spotkaniu z Hapolem Beer Sheva.



- Powinniśmy ten mecz wygrać wg mnie z 7-8 do 1-2. W skrócie tak to przebiegało. Bardzo dobrze wyglądaliśmy jako zespół, mimo dużej liczby zmian i dużej liczby młodych zawodników. Widać, że młodzi trenują z nami i się adoptują. To jest bardzo budujące, bo na tle mocnego przeciwnika, wszyscy wyglądali bardzo dobrze.


- Odrobienie strat to też ważny aspekt. Natomiast martwi skuteczność w pierwszej połowie, bo 6-7 sytuacji mieliśmy już do przerwy. Mimo tego przegrywaliśmy, ale byliśmy konsekwentni. I to jest bardzo ważne, że ta konsekwencja doprowadziła do tego, że te gole w końcu padły.


- Przy Łukaszu Zjawińskim można postawić plus, bo wykazał się bardzo dobrą skutecznością i też wywalczył kilka akcji dla kolegów. Strzelił dwie bramki, ale miał jeszcze jedną kapitalną sytuację - mógł ustrzelić kat-tricka i to w jednej połowie. Super, że mamy tych trzech napastników i jakaś mała rywalizacja się wywiązuje. To jest też pozytyw tego spotkania.


- Stanisław Gieroba nie był na zgrupowaniu ze względu na kontuzję w ostatnich dniach treningowych. Jest to nasz młody zawodnik i chcieliśmy go jeszcze zobaczyć. Przyglądałem mu się, zastanawiając się nad decyzją, jaką dalszą ścieżkę mu zaproponować.

- Kilka decyzji dotyczących młodych już zapadło przed wyjazdem na zgrupowanie. Tak jak mówiłem, mogliśmy zabrać określoną liczbę zawodników i ci, którzy z nami dzisiaj zostali, myślę, że będą z nami w najbliższej rundzie. Na pewno jakieś pojedyncze ruchy wychodzące też będą.


- Paweł Wszołek zagrał więcej minut. To też dobry prognostyk, bo po kontuzji już nie ma śladu. To dobra informacja dla wszystkich. Paweł jest dla nas ważnym zawodnikiem, był również takim przez kilka ostatnich sezonów w Legii. Bardzo na niego liczymy i cieszę się z jego powrotu. Dzisiaj po dłuższej przerwie, w jego wykonaniu dobrze to wyglądało. Strzelił gola, co dla niego jest na pewno budujące.


- Mam nadzieję, że w kolejnym spotkaniu zagra już Biczachczjan – wtedy będzie można powiedzieć, że ta kadra będzie bez kontuzji. Oczywiście, dzisiaj martwi uraz Colaka, który pojechał do szpitala. To jedyny minus tego meczu. Brkić trenuje indywidualnie. Może jeszcze w piątek nie wystąpi, ale już w kolejnym meczu z Radomiakiem dostanie minuty.

Share

Related news

See all