Trener Legii Warszawa odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z Pogonią Szczecin.
Trener Legii Warszawa odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania z Pogonią Szczecin.
- Jestem bardzo szczęśliwy, bo wygraliśmy mecz na trudnym terenie z dobrą drużyną, która w tym sezonie jeszcze nie raz zwycięży. Cieszę się, bo wygraliśmy zasłużenie. Rywale mieli szanse, ale my mieliśmy ich zdecydowanie więcej. Byliśmy konsekwentni. Walczyliśmy o to zwycięstwo z wiarą i charakterem – tak ma wyglądać Legia. Pięć zmian wniosło jakość. Wbiliśmy tego gola zespołowo. Chcieliśmy dobrze rozpocząć ten sezon. To da nam impuls do większego przekonania i zdecydowania, a także rozwoju. Gorące podziękowania dla naszych kibiców, którzy mocno nas wspierali. To fantastycznie uczucie cieszyć się z nimi po meczu i mam nadzieję, że będziemy robili to jak najczęściej.
- Zarządzanie meczem jest najtrudniejszym elementem w pracy trenera. Duża dynamika, różne fragmenty gry. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo dobra, nie rozważaliśmy zmian. W drugą weszliśmy słabo i już pojawiały się pierwsze warianty w głowie. Przetrzymaliśmy ten ciężki moment i dalej graliśmy już lepiej, opanowaliśmy sytuację. Późnej decydowały kwestie fizyczno-urazowe. Nasze zmiany były dobre pod kątem taktycznym - zmiany Roberta i Rubena miały spowodować zamknięcie strony i mocniejszy atak, abyśmy my zadali ten ostateczny cios. Bartosz Kapustka musiał zejść z boiska, bo poczuł łydkę.
- Trzeba oddać Pogoni, że miała swoje momenty i była w nich skuteczna na swój sposób. Rywal doszedł do trzech, czterech sytuacji, w których mógł strzelić gola. Spodziewałem się, że rywale bardziej zdominują nas w trzeciej tercji. Tak nie było, jednak zbyt prosto dopuszczaliśmy przeciwnika do szans. Musimy nad tym pracować, nad konsekwencją i koncentracją. Takie mecze są trudne - ty masz przewagę, ale rywal ma jakość. Chcę pochwalić zespół, bo wybronił się. Otto w dwóch sytuacjach zachował się kapitalnie i chcę go za to pochwalić. Pomógł nam zdecydowanie, ale też po to go budujemy, aby w takich momentach nam pomagał.
- Cieszy mnie postawa zespołu. Zoran strzelił gola i super! Oprócz bramki wprowadził też spokój i godnie zastąpił Roberta, który grał bardzo dobrze. Uznałem, że świeży Zoran da nam wejście do trzeciej tercji i stały fragment. Robert zagrał bardzo dobre spotkanie. Zjawa też prezentował się nieźle, doszedł do 2-3 szans. Kolejnym krokiem będzie to, aby je wykorzystać. Dobrze grali też inni gracze, mniej doceniani w zeszłym sezonie. Bardzo cieszy mnie to, że wielu piłkarzy progresuje. Widać było, że tworzymy drużynę - to jest najważniejsze. Mieliśmy wspólny cel, wiedzieliśmy, jak do niego dążyć, jak przetrwać trudne momenty. Walczyliśmy do końca tak, jak śpiewają nasi kibice. Tego musimy się trzymać jako drużyna. To musi być nasze motto, nasze DNA. Chcemy dawać radość kibicom, abyśmy mogli wspólnie świętować. Cieszę się, że teraz gramy Warszawie, bo wiem, że atmosfera będzie niesamowita. Zrobimy wszystko, aby byli z nas dumni. Nie zagwarantuję, że zawsze będziemy wygrywali, ale zawsze będziemy walczyć do końca. Zawodnicy wiedzą, w jakim klubie grają i po co tu są.
- Nie powiem, że zachowałem spokój w tych sytuacjach, bo nie. Powinniśmy strzelić gola wcześniej. Nie będę tego odsuwał, wypychał i szukał wymówek. Musimy być skuteczni. Za dużo pracy wkładamy w to, żeby dochodzić do tych szans. W piątek oddaliśmy 24 strzały na wyjeździe, stworzyliśmy 7 czystych szans. Najważniejsze było wygrać. Po drugie, dobrze zagrać, żeby uwiarygodnić to, co robiliśmy w okresie przygotowawczym, który mieliśmy naprawdę solidny. Nieźle wyglądaliśmy w sparingach. Wierzę w to, że jeżeli zespół dobrze wygląda, to przynosi efekty. Trzeba pamiętać o tym, że wygraliśmy piąty mecz z rzędu. W minionym sezonie chyba nikt w Ekstraklasie nie zrobił takiego wyniku. To dla nas ważne, że budujemy serię zwycięstw i mentalność. Nie możemy popaść w hurraoptymizm, bo to dopiero pierwsze spotkanie. Teraz skupiamy się tylko na Zagłębiu Lubin.
- Mileta miał trochę pecha. W jednej sytuacji piłka trafiła go w rękę, w drugiej był na spalonym. Pewnie mógł zachować się lepiej. Zasłużył swoją postawą, aby zdobyć dzisiaj bramkę. Musi być bardziej skoncentrowany, aby następnym razem wpadło.