Legia logo
Legia - Śląsk
News2 min read

Marek Papszun: Jestem dumny, że mogłem poprowadzić Legię w tak wielkim meczu

Author: Gabriel Rudo, photo: Janusz Partyka

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Author: Gabriel Rudo, photo: Janusz Partyka

- Jestem dumny, że mogłem poprowadzić Legię w tak wielkim meczu. Żegnaliśmy wybitnego piłkarza Legii i całej polskiej piłki. Trudno zastąpić takich ludzi. Chcielibyśmy być tacy jak Artur Jędrzejczyk - drużyną z charakterem, która się poświęci, ma pasję, jest zdeterminowana i ma jakość - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Legii Warszawa, Marek Papszun.

- Jestem dumny, że mogłem poprowadzić Legię w tak wielkim meczu. Żegnaliśmy wybitnego piłkarza Legii i całej polskiej piłki. Trudno zastąpić takich ludzi. Chcielibyśmy być tacy jak Artur Jędrzejczyk - drużyną z charakterem, która się poświęci, ma pasję, jest zdeterminowana i ma jakość. Niestety, w pierwszej połowie nam tego zabrakło, a w drugiej było już znacznie lepiej. Nie jest łatwo być Arturem. Kibice stanęli na wysokości zadania. Dobrze, że wyszliśmy z twarzą, bo słabo gdyby Artur zapamiętał, że jego ostatni mecz to porażka.


- Nie trzeba było mnie namawiać, ale bardziej wyszedłem z taką inicjatywą, aby Artur zaczął od początku. W końcówce mogło być to trudne. Wiedzieliśmy, że kibice przygotowują dla niego tę pierwszą połowie. To wszystko było przemyślane. Mecz, w którym Artur się żegna z kibicami, miał być mu dedykowany i tak było. Gratuluję klubowi, że potrafił to godnie zorganizować.


- Rafał Adamski jest zawodnikiem nieobliczalnym. Można się po nim spodziewać takich goli, jak dziś, ale i tak słabej gry jak w Gliwicach. To jest chłopak, który dopiero grał w pierwszej lidze, więc potrzeba czasu. Adamski umie się znaleźć w dogodnych sytuacjach. Bramka była w naszym stylu - dynamiczna po dośrodkowaniu z odpowiedniej przestrzeni. Ciężko było się przed tym wybronić. Jak Kuchta, to bardzo dobry zawodnik i było to widać. Potrzeba mu jeszcze zrozumienia naszej gry w ofensywie. Stworzyliśmy sobie cztery dogodne sytuacje, więc nie było źle.


- Robimy wszystko co jest dozwolone. Jeśli ktoś ma do nas zastrzeżenia, to trzeba uwagi kierować do odpowiednich komisji. Ja mam podejście takie, aby zrobić wszystko i pomóc zespołowi. Dzisiejszy mecz nas trochę przerósł mentalnie, bo zawodnicy do końca tego nie zrozumieli. Śląsk zagrał bardzo dobry mecz. Pokazał jakość, o której widzieliśmy. Akcja, po którym był karny była znakomita. Dobra też była sytuacja, którą wybronił Otto. Pod koniec meczu zabrakło im sił i upadła organizacja. Właśnie wtedy zaczęliśmy dobrze atakować. Otto duża klasa. Wcześniej nie był zadowolony, bo w Gliwicach puścił gola i nie miał z czego poprawić oceny. Kapitalny bramkarz, ale z kolei jak ma bronić, to pozytyw dla jego mentalności. To może być w przyszłości duży transfer.


- Śląsk nas nie zaskoczył, ale to my sami siebie zaskoczyliśmy. Za dużo było prostych błędów. Akcje trzeba było przyspieszać wyżej. Śląsk nie tracił tak balanie piłkę i miał większą kulturę gry od nas w pierwszej połowie. Dobrze, że taki mecz za nami. Była duża presja, aby wygrać. Trzeba podkreślić też dzisiejsze zmiany - Urbański i Szczepański, który jest wychowankiem. Inwestujemy w młodzież i dajemy im szansę. Wreszcie zaczyna to wyglądać tak, jak powinno.


- Graliśmy duży mecz i była presja, którą na drużynę nałożyłem. Chciałem, aby Artur zapamiętał to spotkanie, tak jak swoją całą karierę. Mamy mało czasu, bo gramy we wtorek i trzeba jutro przeanalizować mecz.

Share

Related news